Archiwum dla Kwiecień, 2013

Brazylijczyk Kaka w barwach włoskiego A.C. Milan.

Brazylijczyk Kaka w barwach włoskiego A.C. Milan.

Ricardo Izecson dos Santos Leite, znany bardziej jako Kaká (ur. 22 kwietnia 1982 w Gamie) – brazylijski piłkarz występujący na pozycji pomocnika we włoskim klubie A.C. Milan oraz w reprezentacji Brazylii. Laureat Złotej Piłki z 2007 roku.

Kiedy miałem 8 lat, przeniosłem się do Sao Paulo gdzie zacząłem swoją przygodę z futbolem. W roku 2000 zagrałem dla Sao Paulo w turnieju juniorskim. W połowie zawodów dostałem w jednym z meczy żółtą kartkę, przez co nie mogłem wystąpić w następnym spotkaniu. Dzięki temu miałem wówczas wolny cały weekend, który spędziłem z dziadkami w Caldas Novas.

 „Uderzyłem głową w dno basenu i szyja strzeliła.”

Razem z bratem, rodzicami i dziadkami odwiedziliśmy podczas weekendu park wodny. Podczas schodzenia do basenu po zboczu straciłem równowagę i uderzyłem w dno basenu głową, słysząc jednocześnie strzyknięcie. Złamałem wówczas szósty krąg odcinka szyjnego kręgosłupa. Jednak w tamtym momencie nie miałem pojęcia, co miało miejsce.

Z basenu wyszedłem z silnym bólem głowy i mój brat, kiedy zobaczył mnie, że coś jest nie tak, spytał co mi się stało. Kiedy dowiedział się, ze rozwaliłem sobie głowę o dno basenu przekonał mnie, aby pójść do punktu pierwszej pomocy. Stamtąd poszliśmy do szpitala, gdzie moja szyja została prześwietlona. Według zdjęcia wszystko było w porządku. Dostałem tylko kilka szwów.

 „Powiedzieli mi, ze mogłem zostać sparaliżowany.”

kaka-i belong to jesus

Po zwycięskim finale Ligi Mistrzów przeciwko F.C. Liverpool.

W poniedziałek tuż po weekendzie powróciłem do Sao Paulo, aby trenować, cały czas mając tak naprawdę złamany krąg. We wtorek wezwałem trenera i lekarza sportowego, mówiąc im, że z powodu bólu nie jestem w stanie więcej trenować. Wysłali mnie oni do innego szpitala na kolejne prześwietlenie. Na tym nowszym zdjęciu było w odróżnieniu od wcześniejszego wyraźnie widać, że krąg jest złamany. Każdy, włączając w to lekarzy powiedział mi, że miałem mnóstwo szczęścia, że nic poważniejszego się nie stało. Powiedzieli, że mogłem zostać sparaliżowany nie mogąc się ruszać i grac więcej w piłkę. Wierzę jednak, że to szczęcie, które miałem nie było zwykłym szczęściem, lecz ochroną od Boga, aby nic poważniejszego się mi nie przydarzyło.

Wielu ludzi uważa, ze stałem się chrześcijaninem dopiero po wypadku, co jest jednak nie prawdą. Moi rodzice są wierzący i przez całe moje dzieciństwo wpajali mi wartości chrześcijańskie.

 „Wierzę, że wypadek, jaki przeżyłem miał swój cel.”

Do końca roku 2000, czyli przez około 4 miesiące miałem unieruchomioną szyję i nie mogłem grac. Do gry powróciłem dopiero w styczniu 2001 i po raptem dwóch tygodniach dostałem powołanie do seniorskiej drużyny Sao Paulo. Właśnie z tego powodu wierzę, że Bóg miał swój cel w moim wypadku. Miał on bowiem miejsce tuż przed prawdziwym początkiem mojej zawodowej kariery.

Jak rzekłem wcześniej, moi rodzice od zawsze nauczali mnie o Biblii i wartościach z niej płynących, a także o Jezusie Chrystusie i wierze. Na początku nie miałem jakiejś mocnej relacji z Chrystusem, a od ludzi mnie otaczających coraz rzadziej słyszałem o Jezusie. Z czasem zdałem sobie sprawę, że chcę bliżej poznać Boga tak prawdziwie. Jednym z ważniejszych wydarzeń był chrzest, który przyjąłem w wieku 12 lat. Był to bardzo ważny krok w mojej drodze z Jezusem i wkrótce potem wiele rzeczy zaczęło mieć miejsce w moim życiu, które pomogły mi coraz lepiej poznawać Boga.

 „Wszystko, co mam, zawdzięczam Bogu.”

Potrzebuję Boga każdego mojego dnia. Jezus mówi mi w Biblii, że bez niego nie mogę nic uczynić. Obecnie mam dar i możliwość gry w piłkę nożną, ponieważ Bóg dał mi to. W dniu, kiedy zechce, abym robił coś innego, zacznę robić to coś. Moja sytuacja finansowa jak i kariera zawodowa są sukcesem, lecz to wszystko otrzymałem od Boga i jest darem łaski Jego dla mnie. Wszystko, co mam zawdzięczam Mu.

Różnica, jaką Jezus uczynił w moim życiu. polega na tym, że wiem że zawsze będę zwycięzcą i zawsze będę miał radość i że jest to niezależne od tego, co ma miejsce w moim życiu teraz czy będzie miało w przyszłości. To daje mi spokój.

 „Jestem zwycięzcą, bo Jezus żyje w moim życiu”

Zazwyczaj mówię ludziom, kiedy mnie pytają, ze Biblia jest czymś na kształt instrukcji obsługi, którą otrzymujesz przy kupnie produktu. Jest w niej wszystko, czego potrzebujemy. Czytanie i studiowanie Biblii codziennie uszczęśliwia mnie i daje mi możliwość poznawania coraz lepiej Boga.

Wiele meczy wygram i wiele przegram, lecz wiem, że we wszystkim, co robię Bóg ma swój plan. Dlatego właśnie staram się zrozumieć ten plan w stosunku do mnie w każdej chwili mojego życia, tak abym mógł czuć spokój pomimo cięższych chwil w życiu. Każdy chce być zwycięzcą, lecz dla mnie, prawdziwym zwycięstwem jest obecność Jezusa w moim życiu. Jest to życie modlitwy, życie bliskości i długowieczna przyjaźń, wiedząc, że Bóg jest naszym Ojcem. Myślę, że mogę powiedzieć, że jestem zwycięzcą, ponieważ Jezus żyje w moim życiu. Nie, nigdy nie przestanę, podążac za Nim.

http://www.beyondtheultimate.org/athlete/Kaka

Można wiele powiedzieć o tym, co sportowiec wnosi do gry poprzez spojrzenie na jego przydomek, zwłaszcza w koszykówce. Wilt Chamberlain – „The Stilt – szczudło”, Earvin Johnson – „Magic”, Michael Jordan – „Air – podniebny” .

robinson_wall1024

David Robinson w barwach San Antonio Spurs.

Pseudonimem Robinsona brzmi z kolei, „The Admiral”. Pochodzi on z okresu, kiedy Amerykanin służył w U.S. Naval Academy, a związane jest ze zdolnością Davida do przejęcia parkietu boiska w trudnych chwilach i prowadzeniu swojej drużyny do zwycięstwa, co miało miejsce tak wiele razy podczas jego kariery.

Na swój przydomek Robinson zaczął pracować od sezonu 1989-1990, po tym jak dołączył do drużyny San Antonio Spurt, po odbyciu przymusowej dwuletniej służby w Marynarce. Niektórzy zastanawiali się ile czasu będzie on potrzebował, aby stać się naprawdę rozpoznawalnym graczem. Okazało się, że niedługo. Po jednym z meczy podczas jego debiutanckiego sezonu przeciwko ekipie New Jersey Nets, w którym Robinson zdobył 26 punktów i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa, jeden z rywali powiedział w wywiadzie, „Jeśli on będzie wciąż się tak rozwijał i uczył gry, to nie chciałbym grac przeciwko niemu w przyszłości.”

ALL-STAR ADMIRAŁ

david robinson air ballistic force olympics

Admirał podczas Igrzysk Olimpijskich.

Podczas swojej gry w San Antonio, David wciąż i wciąż pokazywał jak dobry jest w „uczeniu się gry.” W krótkim czasie stał się jednym z najlepszych centrów (pozycja, na jakiej grał Robinson – admin), w całej lidze NBA, głównie dzięki swojej niezwykłej zręczności i szybkości. W 1990 został wybrany najlepszym debiutantem ligi, w 1992 został uznany najlepszym obrońcą ligi, a w 1995 roku dostał nagrodę dla najlepszego zawodnika całej NBA. Poza tym został wybrany, jako jedyny amerykański gracz trzy razy do olimpijskiej reprezentacji USA.

Podziw, jaki można mieć do Robinsona jest tym większy, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że podczas swojego pobytu w koledżu nie mógł on w pełni poświecić się koszykówce ze względu na wiele innych obowiązków jak np: gra na saksofonie czy pianinie. Sam Robinson mówi o sobie, że jeśli nie byłby koszykarzem, to zostałby naukowcem, muzykiem lub graczem baseball. Biorąc pod uwagę tak napięty grafik, niezwykłym może być fakt, że pomimo tego w 1991 roku Robinson poświęcił się niemal w całości tylko jednej rzeczy. Tą rzeczą było czytanie Biblii.

Biblia? Tak, i David wyjaśnia dlaczego:

 „W czerwcu 1991 minister z mojego kościoła przyszedł i odbył rozmowę ze mną. W skrócie powiedział mi, że nie żyłem życiem chrześcijanina, że powinienem zacząć traktować moją wiarę poważnie. Wiedziałem już wcześniej, że powinienem czytać Biblię i próbować nauczyć się więcej o Bogu. 8 Czerwiec był tym dniem, kiedy przysiągłem ofiarować moje życie Jezusowi Chrystusowi. Kiedy to uczyniłem, Pan pobłogosławił mi w moim życiu na wiele sposobów. Sprawił, że zwróciłem całą moją uwagę na Biblię.”

David zrozumiał, że – jak wszyscy inni ludzie – potrzebował przebaczenia, aby uzyskać zbawienie, i że przebaczenie przychodzi przez zaufanie Jezusowi Chrystusowi, jako swojemu Zbawcy. Jezus ratuje nas przed grzechem, który sprawia, że oddalamy się od Boga. Te grzechy trzymają nas z dala od poznania Boga i radości życia wiecznego, które On tak bardzo chce nam dać. W rzeczywistości nasze grzechy dają nam tylko śmierć, jak to jest napisane w Biblii, „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć” (Rzymian 6:23).

Bóg jednak dał nam szansę, na wybaczenie naszych grzechów, kiedy wysłał swojego syna, Jezusa Chrystusa, na śmierć za nas, biorąc naszą karę na siebie. Biblia również mówi, „Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić” (1Pt 3: 18). Chrystus umarł nie tylko po to, aby okazać swoją miłość do ludzi, lecz także powrócił do życia, aby pokazać, ze ma władzę nad śmiercią, którą pokonał.

Dla nas ma to takie znaczenie, że zamiast starać się zdobyć przychylność Boga, poprzez bycie dobrym i robiąc dobrze, (co jest w pełni niemożliwe dla człowieka ze względu na naszą naturę), Bóg w swoim miłosierdziu chce abyśmy po prostu zaakceptowali ofiarę za nasze grzechy, jaka już się dokonała. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.” (Jan 3:16)

W jednym z wywiadów Robinson tak mówił:

 „Za każdym razem, kiedy staję na parkiecie, myślę o oddawaniu czci Bogu”, mówi Robinson. „Nie chcę, aby ludzie mówili jak wspaniałą osobą jestem, tylko, aby widzieli jak wspaniały jest Bóg. Chcę po prostu, aby ludzie wiedzieli, że niczym się od nich nie różnię. To, że jestem tak wysoki to tylko i wyłącznie zasługa Boga. Ale najlepszą rzeczą w moim życiu nie jest to, że jestem wystarczająco wysoki, aby być zawodowym koszykarzem, czy posiadanie pieniędzy. Każdego ranka, gdy się budzę chce mi się płakać, jak pomyślę, że Bóg jest tak dobry, i że kocha mnie tak bardzo, ze dał mi trójkę niezwykłych dzieci i wspaniałą żonę”.

robinson i duncan

David Robinson i Tim Duncan, czyli „Dwie Wieże”.

David Robinson był gwiazdą NBA, człowiekiem, do którego można było się zwracać podczas meczu w krytycznych sytuacjach. Jest on także naśladowcą króla, Jezusa Chrystusa, Zbawiciela Davida i każdego, kto zwróci się do Chrystusa.

Jeśli Admirał widział potrzebę do posiadania kotwicy w swoim życiu, i jeśli odnalazł on przebaczenie, stabilność, i cel w Chrystusie Jezusie, czy i ty nie powinieneś również tego rozważyć w swoim życiu?

http://globalchristiancenter.com/knowing-god-as-a-young-adult/david-robinson.html

Zanim zagrałem w filmie z serii James Bond postać o pseudonimie „Buźka”, byłem już aktorem od 17 lat. Potem nagle stałem się gwiazdą. Pomimo tego, że miałem na swoim koncie udział w popularnych produkcjach takich jak: „Najdłuższy jard” i pojawiłem się w blisko stu odcinkach seriali TV jak „The wild West”, „Wyspa Gilligana”, „I dream of Jeanne” i innych, dopiero po zagraniu w Bondach: „Szpieg, który mnie kochał” i „Moonraker” przekształciłem się ze znanego aktora w gwiazdę kina rozpoznawalną na całym świecie.

richard-001

Richard Kiel grający “Buźkę” w jednym z filmów o przygodach Jamesa Bonda – “Szpieg, który mnie kochał”.

Po pojawieniu się mojego nazwiska i twarzy na okładce magazynu „People”, zdałem sobie sprawę, że jestem teraz naprawdę znaną osobą. Zapotrzebowanie na moją grę aktorską stało się tak duże, że nawet producenci z Chin zaoferowali mi udział w swoich filmach, do których zdjęcia były kręcone w takich miejscach jak Tajwan czy Hong Kong.

Niestety wraz z sukcesem pojawiło się także kilka nieoczekiwanych problemów. Razem ze wszystkimi lotami pierwszą klasą czy różnego rodzaju uroczystościami, zdałem sobie sprawę, że stopniowo stawałem się z okazyjnego konsumenta piwa lub lampki wina alkoholikiem, który miał coraz większe problemy z uzależnieniem. W pewnym momencie zacząłem dodawać wódkę do wina czy piwa, aby efekt był silniejszy czy szkocką whiskey do porannej kawy.

Podczas kręcenia filmu „Komandosi z Navaronny” na terenie byłej Jugosławii, miałem okazję pracować z Robertem Show, który był zarówno cudownym aktorem, jak i człowiekiem mającym na swoim koncie udział w tak znanych produkcjach jak „Szczęki” czy „Żądło”. Poza posiadaniem ogromnego talentu aktorskiego miał on również dziesięcioro dzieci, z których najmłodsze miało zaledwie 10 miesięcy. Podczas kręcenia filmu dzielił się on listami od swoich starszych dzieci będących w koledżu z resztą filmowej ekipy.

Poza listami Shaw podzielił się ze mną także czymś innym. Miał on bardzo poważny problem z alkoholem. Parę miesięcy później po zakończeniu prac nad naszym filmem zobaczyłem w TV wiadomość o śmierci Roberta, która miała miejsce pod koniec kręcenia zdjęć do jednego z jego filmów w Irlandii. Bardzo prawdopodobne, że przyczyną zatrzymania akcji serca, która była przyczyną zgonu, był jego alkoholizm. Wtedy zdałem sobie poważnie sprawę z faktu, ze ludzki organizm nie został stworzony do radzenia sobie ze zbyt dużymi ilościami alkoholu.

Ja i moja żona Diane mieliśmy już trójkę dzieci, a czwarte było w drodze. Bałem się, że może spotkać mnie to samo, co mojego przyjaciela Roberta i zostawię żonę samą z czwórką dziećmi. Starałem się wówczas bardzo usilnie zerwać z alkoholem „cold turkey” (admin – od razu), ale z tymi wszystkimi reklamami piwa w przerwach meczy koszykówki czy futbolu było to niemożliwe. Wydawało mi się wówczas, że za każdym razem, kiedy wsiadam w samochód, aby się przejechać, to widzę billboardy reklamujące wódkę czy szkocką. Zdecydowałem się nawet na hipnozie medyczną, lecz bez sukcesu.

Chrześcijaninem stałem się w wieku 9 lat, natomiast chrzest przyjąłem mając 27. Jako „chrześcijanin” nie mogłem zrozumieć, dlaczego byłem uzależniony i tak przywiązany do tak negatywnego zwyczaju. Pewnego ranka zacząłem oglądać program na jednej z chrześcijańskich sieci i dowiedziałem się, że istnieje możliwość dołączenia do modlitwy wraz z innymi wierzącymi, i że Bóg mógł mnie uwolnić od uzależnienia. Modliłem się razem z uczestnikami programu, i chociaż wydawało mi się, że nic nadzwyczajnego się nie zdarzyło (żadnych fanfar itp.), zdałem sobie w pewnym momencie sprawę, że nie czuję tego przytłaczającego pragnienia, które było mi tak znajome przez długi czas.

Kilka miesięcy później byłem poproszony do zagrania w reklamie promującej pewną znaną markę piwa. Była to naprawdę bardzo zabawna reklama, za którą mogłem zarobić 50000 USD za jeden dzień pracy. Powiedziałem wówczas żonie, że nie czułbym się dobrze z tym, gdyż nie chciałem zachęcać innych do picia, jakoż wiedziałem już wówczas z własnego doświadczenia, do jak poważnych problemów może doprowadzić alkohol. Diane po prostu odpowiedziała, „Jeśli nie czujesz się dobrze z tym, to nie rób tego”. Odrzuciłem propozycję zagrania w tej reklamie, ku niezadowoleniu mojego agenta, a nawet niektórych przyjaciół i krewnych.

richard-kiel_dJqkfWkrótce potem otrzymałem szansę zagrania w japońskiej reklamie mleka, w której brał udział znany komik z Japonii. Została ona nakręcona na jednej z wysp na Hawajach i razem z moją rodziną spędziliśmy ten czas w słynnym hotelu Mauna Kea Beach Hotel. Za wystąpienie w niej otrzymałem 15000 USD, co nie było tak dużą sumą, jaką mógłbym dostać od amerykanów od piwa, lecz mimo wszystko było to bardzo przyjemne doświadczenie dla całej mojej rodziny.

Wkrótce po reklamie mleka otrzymałem propozycję zostania „twarzą” dla SHARP ELETRONICS. Moja podobizna była na okładce broszury firmowej, a także znalazła się w reklamie TV tej firmy. Ze względu na to, ze reklama była przeznaczona tylko na rynek japoński moje wynagrodzenie wyniosło 25000 USD.

W czasie, gdy robiliśmy film w Oregonie, Diane i ja otrzymaliśmy w środku nocy telefon, ze dziewczyna, która opiekowała się naszym dzieckiem zginęła w strasznym wypadku samochodowym, a inny młody mężczyzna został sparaliżowany od pasa w dół do końca swojego życia. Opiekunka była piękną dziewczyną ze wspaniałą osobowością. Miała tylko 13 lat. Winowajca? Tylko kilka piw.

Podobna sytuacja przydarzyła się córce moich przyjaciół, która na zakończenie szkoły wyższej została przejechana przez kierowcę. Podczas robienia zdjęć przed szkołą kierowca wjechał w grupę osób, w której stała dziewczyna. Winowajca? Tylko kilka piw.

Po tym wszystkim zdałem sobie sprawę, że podjąłem słuszną decyzję nie biorąc udziału w reklamach alkoholu. Dzięki temu nie musiałem potem zastanawiać się, jakiej marki alkohol piła dana osoba odpowiedzialna za spowodowanie wypadku i czy nie jestem w jakimś stopniu odpowiedzialny za to.

Kilka lat później otrzymałem ofertę zagrania w reklamie napojów bezalkoholowych firmy Mud Root Beer. Wystarczy powiedzieć, ze otrzymałem za nie więcej niż za możliwość reklamowania alkoholu.

Bóg nie tylko uwolnił mnie od alkoholu, lecz także wspomógł moją rodzinę finansowo pomimo rezygnacji z udziału w wysokoopłacalnych pod względem finansowym reklamach alkoholu, które mogłyby mieć destrukcyjny wpływ na innych ludzi.

http://www.richardkiel.com/testimony.html

Paul William Walker IV (ur. 12 września 1973 roku w Glendale w Kalifornii, USA, zm. 30 listopada 2013 roku w Santa Clarita w Kalifornii, USA) – amerykański aktor i producent filmowy oraz telewizyjny, były model.

paul-walker-075-01Przyszedł na świat jako najstarsze z czworga dzieci emerytowanego krawca i fotografa Paula Williama Walkera III oraz modelki Cheryl Crabtree. Wychowywał się w mormońskiej rodzinie członków Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Miał dwóch młodszych braci – Caleba i Cody’ego, a także młodszą siostrę Ashlie. Jego dziadek ze strony ojca – William „Irlandczyk” Walker był zawodowym bokserem, brał udział w wyścigach samochodowych Forda; podczas II wojny światowej przeżył atak na Pearl Harbor i dowodził batalionem, który wkraczał do Włoch pod dowództwem generała Pattona.

Miłość jaką  Paul Walker darzy otaczającą naturę, dała aktorowi silną wiarę w Boga.

Paul, który otwarcie przyznaje się do swojego chrześcijaństwa jest zdumiony, że ktokolwiek jest w stanie nie wierzyć w Boga, kiedy dowód na boskość otaczającego nas świata jest tak łatwo zauważalny.

„Ludzie, których najbardziej nie rozumiem to ateiści. Często uprawiam surfing i snowboarding, co daje mi częsty kontakt z naturą. Patrzę wtedy na wszystko i się zastanawiam, ‚Jak to możliwe, że ktoś mógłby nie wierzyc w istnienie Boga? Czy to wszystko mogło powstać przez przypadek’ To wszystko jest niepojęte dla mnie.”

Walker mówi, „Jestem obecnie chrześcijaninem. Rzeczy, które w przeszłości doprowadzały mnie do szaleństwa w miarę dorastania to to, jak ludzie za wszelką cenę starali się wyszukiwać i wytykać błędy innych religii”.

Aktor jest obecnie znany min. z zagrania w takich filmach jak „Szybcy i wścieki”, „Sztandar chwały” Clinta Eastwooda czy „Błękitna głębia” gdzie zagrał razem ze znana aktorką młodego pokolenia Jessicą Alba. Na samym początku swojej kariery Walker zagrał w serialu „Dotyk Anioła”. Rola ta nie była w żaden sposób zaskoczeniem dla członków rodziny Paula, gdyż rodzice aktora byli Mormonami, a sam Walker uczęszczał przez wiele lat do szkół chrześcijańskich. Aktor obecnie nie jest jednak Mormonem. Sam określa siebie jako chrześcijanin bez przynależności do żadnego konkretnego kościoła.

http://www.contactmusic.com/news-article/paul-walker.s-natural-religion