Richard Kiel – „Buźka” z serii o Jamesie Bondzie – o Bogu i swoim alkoholizmie.

Posted: 8 kwietnia 2013 in Aktorzy

Zanim zagrałem w filmie z serii James Bond postać o pseudonimie „Buźka”, byłem już aktorem od 17 lat. Potem nagle stałem się gwiazdą. Pomimo tego, że miałem na swoim koncie udział w popularnych produkcjach takich jak: „Najdłuższy jard” i pojawiłem się w blisko stu odcinkach seriali TV jak „The wild West”, „Wyspa Gilligana”, „I dream of Jeanne” i innych, dopiero po zagraniu w Bondach: „Szpieg, który mnie kochał” i „Moonraker” przekształciłem się ze znanego aktora w gwiazdę kina rozpoznawalną na całym świecie.

richard-001

Richard Kiel grający “Buźkę” w jednym z filmów o przygodach Jamesa Bonda – “Szpieg, który mnie kochał”.

Po pojawieniu się mojego nazwiska i twarzy na okładce magazynu „People”, zdałem sobie sprawę, że jestem teraz naprawdę znaną osobą. Zapotrzebowanie na moją grę aktorską stało się tak duże, że nawet producenci z Chin zaoferowali mi udział w swoich filmach, do których zdjęcia były kręcone w takich miejscach jak Tajwan czy Hong Kong.

Niestety wraz z sukcesem pojawiło się także kilka nieoczekiwanych problemów. Razem ze wszystkimi lotami pierwszą klasą czy różnego rodzaju uroczystościami, zdałem sobie sprawę, że stopniowo stawałem się z okazyjnego konsumenta piwa lub lampki wina alkoholikiem, który miał coraz większe problemy z uzależnieniem. W pewnym momencie zacząłem dodawać wódkę do wina czy piwa, aby efekt był silniejszy czy szkocką whiskey do porannej kawy.

Podczas kręcenia filmu „Komandosi z Navaronny” na terenie byłej Jugosławii, miałem okazję pracować z Robertem Show, który był zarówno cudownym aktorem, jak i człowiekiem mającym na swoim koncie udział w tak znanych produkcjach jak „Szczęki” czy „Żądło”. Poza posiadaniem ogromnego talentu aktorskiego miał on również dziesięcioro dzieci, z których najmłodsze miało zaledwie 10 miesięcy. Podczas kręcenia filmu dzielił się on listami od swoich starszych dzieci będących w koledżu z resztą filmowej ekipy.

Poza listami Shaw podzielił się ze mną także czymś innym. Miał on bardzo poważny problem z alkoholem. Parę miesięcy później po zakończeniu prac nad naszym filmem zobaczyłem w TV wiadomość o śmierci Roberta, która miała miejsce pod koniec kręcenia zdjęć do jednego z jego filmów w Irlandii. Bardzo prawdopodobne, że przyczyną zatrzymania akcji serca, która była przyczyną zgonu, był jego alkoholizm. Wtedy zdałem sobie poważnie sprawę z faktu, ze ludzki organizm nie został stworzony do radzenia sobie ze zbyt dużymi ilościami alkoholu.

Ja i moja żona Diane mieliśmy już trójkę dzieci, a czwarte było w drodze. Bałem się, że może spotkać mnie to samo, co mojego przyjaciela Roberta i zostawię żonę samą z czwórką dziećmi. Starałem się wówczas bardzo usilnie zerwać z alkoholem „cold turkey” (admin – od razu), ale z tymi wszystkimi reklamami piwa w przerwach meczy koszykówki czy futbolu było to niemożliwe. Wydawało mi się wówczas, że za każdym razem, kiedy wsiadam w samochód, aby się przejechać, to widzę billboardy reklamujące wódkę czy szkocką. Zdecydowałem się nawet na hipnozie medyczną, lecz bez sukcesu.

Chrześcijaninem stałem się w wieku 9 lat, natomiast chrzest przyjąłem mając 27. Jako „chrześcijanin” nie mogłem zrozumieć, dlaczego byłem uzależniony i tak przywiązany do tak negatywnego zwyczaju. Pewnego ranka zacząłem oglądać program na jednej z chrześcijańskich sieci i dowiedziałem się, że istnieje możliwość dołączenia do modlitwy wraz z innymi wierzącymi, i że Bóg mógł mnie uwolnić od uzależnienia. Modliłem się razem z uczestnikami programu, i chociaż wydawało mi się, że nic nadzwyczajnego się nie zdarzyło (żadnych fanfar itp.), zdałem sobie w pewnym momencie sprawę, że nie czuję tego przytłaczającego pragnienia, które było mi tak znajome przez długi czas.

Kilka miesięcy później byłem poproszony do zagrania w reklamie promującej pewną znaną markę piwa. Była to naprawdę bardzo zabawna reklama, za którą mogłem zarobić 50000 USD za jeden dzień pracy. Powiedziałem wówczas żonie, że nie czułbym się dobrze z tym, gdyż nie chciałem zachęcać innych do picia, jakoż wiedziałem już wówczas z własnego doświadczenia, do jak poważnych problemów może doprowadzić alkohol. Diane po prostu odpowiedziała, „Jeśli nie czujesz się dobrze z tym, to nie rób tego”. Odrzuciłem propozycję zagrania w tej reklamie, ku niezadowoleniu mojego agenta, a nawet niektórych przyjaciół i krewnych.

richard-kiel_dJqkfWkrótce potem otrzymałem szansę zagrania w japońskiej reklamie mleka, w której brał udział znany komik z Japonii. Została ona nakręcona na jednej z wysp na Hawajach i razem z moją rodziną spędziliśmy ten czas w słynnym hotelu Mauna Kea Beach Hotel. Za wystąpienie w niej otrzymałem 15000 USD, co nie było tak dużą sumą, jaką mógłbym dostać od amerykanów od piwa, lecz mimo wszystko było to bardzo przyjemne doświadczenie dla całej mojej rodziny.

Wkrótce po reklamie mleka otrzymałem propozycję zostania „twarzą” dla SHARP ELETRONICS. Moja podobizna była na okładce broszury firmowej, a także znalazła się w reklamie TV tej firmy. Ze względu na to, ze reklama była przeznaczona tylko na rynek japoński moje wynagrodzenie wyniosło 25000 USD.

W czasie, gdy robiliśmy film w Oregonie, Diane i ja otrzymaliśmy w środku nocy telefon, ze dziewczyna, która opiekowała się naszym dzieckiem zginęła w strasznym wypadku samochodowym, a inny młody mężczyzna został sparaliżowany od pasa w dół do końca swojego życia. Opiekunka była piękną dziewczyną ze wspaniałą osobowością. Miała tylko 13 lat. Winowajca? Tylko kilka piw.

Podobna sytuacja przydarzyła się córce moich przyjaciół, która na zakończenie szkoły wyższej została przejechana przez kierowcę. Podczas robienia zdjęć przed szkołą kierowca wjechał w grupę osób, w której stała dziewczyna. Winowajca? Tylko kilka piw.

Po tym wszystkim zdałem sobie sprawę, że podjąłem słuszną decyzję nie biorąc udziału w reklamach alkoholu. Dzięki temu nie musiałem potem zastanawiać się, jakiej marki alkohol piła dana osoba odpowiedzialna za spowodowanie wypadku i czy nie jestem w jakimś stopniu odpowiedzialny za to.

Kilka lat później otrzymałem ofertę zagrania w reklamie napojów bezalkoholowych firmy Mud Root Beer. Wystarczy powiedzieć, ze otrzymałem za nie więcej niż za możliwość reklamowania alkoholu.

Bóg nie tylko uwolnił mnie od alkoholu, lecz także wspomógł moją rodzinę finansowo pomimo rezygnacji z udziału w wysokoopłacalnych pod względem finansowym reklamach alkoholu, które mogłyby mieć destrukcyjny wpływ na innych ludzi.

http://www.richardkiel.com/testimony.html

Reklamy
Komentarze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s