Pokuta Oscara Wilde’a.

Posted: 20 lipca 2013 in Pisarze
Tagi:

Jedyna różnica pomiędzy świętymi a grzesznikami polega na tym, że każdy święty ma jakąś przeszłość, a każdy grzesznik ma przyszłość – mawiał Oscar Wilde… Wielu pamięta jego grzechy, których było tak wiele, iż – jak twierdzą niektórzy – mogłyby przysypać niejeden konfesjonał, ale niewielu mówi o tym, że ostatnim aktem życia tego skandalizującego irlandzkiego poety, prozaika, dramatopisarza i filologa klasycznego był powrót na łono Kościoła katolickiego…

Ze szczytu na dno

220px-Oscar_WildeJuż w momencie przyjścia na świat, 16 października 1854 r. w Dublinie, Oscar (Fingal O’Flahertie Wills) Wilde był człowiekiem uprzywilejowanym. Jako syn wybitnego okulisty, laryngologa i chirurga sir Williama Wilde’a i poetki Lady Jane Wilde, która prowadziła jeden z najznamienitszych salonów literackich w Dublinie (tłumaczyła też literaturę niemiecką i działała na rzecz ruchu politycznego „Młoda Irlandia”, hołdującego hasłom niepodległościowym), miał możliwość świetnego startu w życie. Rodzice zadbali, by ich dziecko otrzymało najlepszą z możliwych edukacji. Oscar trafił więc najpierw do Portora Royal School w Enniskillen (1864-71), następnie do dublińskiego Trinity College (1871-74), by na koniec swe ponadprzeciętne uzdolnienia potwierdzić w Magdalen College w Oksfordzie (1874-78). We wszystkich szkołach zdobywał nagrody i naukowe stypendia.

W ostatnim roku na Oksfordzie zdobył pierwszy laur poetycki za wiersz Ravenna. Wśród kolegów słynął z dowcipu i elokwentnej wymowy. Zwracał uwagę ekstrawagancją swego ubioru. Dziwiła niektórych co prawda jego zniewieściała elegancja – nosił długie włosy i powiewne szaty, a pokoje, w których mieszkał, dekorował pawimi piórami, kwiatami i porcelaną – ale przypisywano to jego artystycznej duszy. Pod wpływem artysty i poety Johna Ruskina młody Oscar zaczął wyznawać zasadę „sztuka dla sztuki” (l’art pour l’art) i wkrótce stał się gorliwym wyznawcą estetyzmu.

Jego nowatorskie poglądy z jednej strony wyszydzano, z drugiej podziwiano, by z czasem przyjąć jako modne. Wilde’a zaczęto uważać za arbitra w sprawach sztuki.

Podczas podróży do Stanów Zjednoczonych w 1882 r., gdzie wyruszył z cyklem wykładów, poznał piękną i inteligentną Constance Lloyd. Dwa lata później wziął z nią ślub i zamieszkał w eleganckiej dzielnicy Londynu, gdzie wspólnie prowadzili otwarty salon, w którym gromadziła się śmietanka artystyczna i arystokratyczna stolicy Anglii. Owocem tego związku byli dwaj chłopcy – Cyril (1885 r.) i Vyvyan (1886 r.). Na utrzymanie rodziny Oscar zarabiał pracując najpierw jako dziennikarz w Pall Mall Gazette, później jako wydawca Woman’s World.

W tym okresie napisał Szczęśliwego księcia i inne opowiadania (1888 r.) oraz powieść, która przysporzyła mu wielką popularność – Portret Doriana Greya (1890 r.). Od tego momentu niemal co roku publikował satyryczne komedie, w których „sprzedawał” swój błyskotliwy humor, i które były chętnie wystawiane także w londyńskich teatrach. Najbardziej znane to Wachlarz Lady Windermere, Kobieta bez znaczenia, Mąż idealny, Bądźmy poważni na serio, Salome (skandalizująca sztuka, która miała swą premierę w Paryżu dzięki Sarah Bernhardt, gdyż wydawca angielski nie zgodził się, ze względów obyczajowo-religijnych, na wystawienie jej w Londynie). Sławy przysporzyły mu też cyniczne aforyzmy.

W wieku 37 lat Wilde miał wszystko: rodzinę, przyjaciół, sławę i majątek – gdy na jego drodze stanął młody student z Oxfordu, Lord Alfred Douglas. Zakochał się w nim bez pamięci. Od tej pory z „Bosie”, jak pieszczotliwie nazywał kochanka, spędzał każdą chwilę.

– Potrafię się oprzeć wszystkiemu prócz pokusy – mawiał.

oscar-wilde2Wtedy to ujawnił publicznie swe skłonności homoseksualne. Przyznał, że kultywuje pederastię na wzór starożytnych Greków. Ojciec Alfreda, markiz John Sholto Douglas, nie wytrzymał i oskażył Wilde’a o sodomię, zostawiając w publicznym miejscu notatkę, w której napisał celowo z błędem: „Mr Wilde posing as a Somdomite”. W odwecie Wilde oskarżył markiza o zniesławienie. Uważa się, że do wniesienia pozwu przeciw szlachcicowi namówił artystę jego kochanek, który chciał w ten sposób załatwić z ojcem własne porachunki. Skandal doprowadził Wilde’a do utraty pozycji społecznej, a przegrany proces do bankructwa. Stracił wszystkie pieniądze i dobra, z cennym księgozbiorem i domem włącznie.
Metamorfoza

6 kwietnia 1885 r. Wilde został aresztowany i oskarżony o kontakty homoseksualne (w wiktoriańskiej Anglii karalne). Sąd skazał go na dwa lata ciężkich robót. Na domiar złego, w czasie odbywania kary w podlondyńskim więzieniu w Reading zmarła jego ukochana matka, a żona wniosła pozew rozwodowy, zmieniła nazwisko swoje i dzieci na Holland i uciekła za granicę. Za dobre sprawowanie dostał pozwolenie na pisanie. Dzięki temu powstał autobiograficzny list-monolog, zaadresowany do Alfreda Douglasa (wydany pośmiertnie zatytułowany De profundis, czyli krzyk z otchłani). Dużo było w nim pretensji i żalu do kochanka, ale i głębokich rozważań nad własnym życiem. Można w nim dopatrzeć się początku nawrócenia artysty do Boga.

„Pozwoliłem wciągnąć się i omamić bezmyślnej, zmysłowej swobodzie. Przestałem być panem samego siebie, sternikiem swojej duszy i nie wiedziałem o tym. Pozwoliłem, aby przyjemności owładnęły mną. Skończyłem w wielkiej niesławie” – pisał.

Doszedł do wniosku, że tym, co człowiekowi pozostaje, jest pokora:

„Odnajduję teraz gdzieś w głębi swego jestestwa ukryte coś, mówiące mi, że nic na tym świecie nie jest pozbawione sensu, a już szczególnie cierpienie. To coś, schowane w głębi mej natury na podobieństwo zakopanego w polu skarbu, to pokora. Pokora jest tym, co mi pozostało. Jest tym, co najlepszego posiadam: dokonanym przeze mnie samego odkryciem o wadze ostatecznej, punktem wyjścia dla dalszego rozwoju. Wychynęła z głębi mnie samego, więc wiem, że przyszła we właściwym czasie. Nie mogła przyjść ani wcześniej, ani później. Gdyby ktokolwiek opowiedział mi o niej – odrzuciłbym ją. Gdyby mi ją przyniesiono – nie przyjąłbym. Ale gdy ją sam znalazłem – zatrzymam. Jest jedyną rzeczą, zawierającą w sobie pierwiastki życia, nowego życia, jakiejś Vita Nova dla mnie. Najdziwniejsze jest to, że nie można jej odrzucić, i że nikt nie może jej dać drugiemu. Nie można jej zdobyć w inny sposób, jak tylko oddając wszystko, co się posiada. Tylko wtedy, kiedy się wszystko utraci, wie się, że się ją zdobyło”.

Ujawnił, że regularnie sięgał po Pismo Święte:

„W Boże Narodzenie udało mi się otrzymać Nowy Testament po grecku i co ranka, po tym, jak posprzątam celę i wyczyszczę naczynia, czytam sobie fragmenty Ewangelii, po kilkanaście przypadkowo wybranych wersetów. Jest to wspaniały początek dnia. To pod wpływem tej lektury doszedł do wniosku, że najwznioślejszą chwilą w życiu człowieka jest ta, kiedy klęczy on w pyle, bije się w piersi i wyznaje grzechy całego swojego życia”.

„Grzesznik musi się pokajać. Dlaczego? Po prostu dlatego, że inaczej nie pojąłby, co uczynił. Moment skruchy jest momentem inicjacji. Więcej – jest sposobem, w jaki człowiek zmienia swoją przeszłość. Grecy uważali to za niemożliwe. W swoich gnomicznych aforyzmach często powtarzają, że nawet bogowie nie mogą zmienić przeszłości. Chrystus pokazał, że może tego dokonać najpospolitszy grzesznik – że jest to jedyna rzecz, jaką może uczynić” – napisał.

Więzienie opuścił Wilde jako podupadły na zdrowiu bankrut. Zmienił nazwisko na Sebastian Melmoth i wyjechał do Paryża, gdzie zamieszkał w podrzędnym hoteliku „Hotel d’Alsace”. Towarzyszył mu przyjaciel Robert Ross. W 1989 r. opublikował słynny poemat Ballada o więzieniu w Reading. Parę miesięcy później zapadł na zapalenie opon mózgowych. Kilka dni przed śmiercią wyraził pragnienie powrotu na łono Kościoła. Ross sprowadził angielskiego pasjonistę ojca Cuthberta Dunne’a, który udzielił umierającemu artyście stosownych sakramentów.

Oscar Wilde zmarł 30 listopada 1900 r. już jako katolik. Przez długi czas środowisko gejowskie uznawało jednak, że pogodzenie się Wilde’a z Kościołem katolickim było czystą manipulacją Rossa, gdyż umierając artysta był zupełnie nieświadomy swych czynów. Został pochowany na cmentarzu Cimetiere de Bagneu, ale później jego szczątki przeniesiono na słynny Père Lachaise.

Piotr Szymański

http://www.superkalejdoskop.com/index.php?option=com_content&view=article&id=483:nawrocenie-grzesznika&catid=55:kultura&Itemid=72

Reklamy
Komentarze
  1. CocoNut pisze:

    ciekawe, nie słyszałam wcześniej o tej jego przemianie.

    • Przykład Wilde’a pokazuje, że każdy i zawsze może się nawrócić i to jest fajna sprawa. Czasami co prawda trzeba bardzo mocno upaść, no ale w jego wypadku ten upadek to był dar jeśli dzięki niemu się nawrócił.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s