Świadectwo Michaela Lonsdale – aktora znanego z roli detektywa w filmie „Dzień Szakala”.

Posted: 15 października 2013 in Aktorzy
Tagi:

Michel Lonsdale, znany telewizyjny i filmowy aktor francuski (m.in. role w „Dniu szakala”, „Imieniu róży” – sfilmowanej powieści Umberto Eco) przebywał kilka lat temu w Polsce.

day of the jackal michael lonsdale

Michael Lonsdale w jednej ze scen „Dnia Szakala”.

Poniżej fragmenty zapisu ze spotkania z aktorem, które odbyło się w klasztorze Ojców Dominikanów w Krakowie.

Michel Lonsdale opowiedział podczas tego spotkania o swojej drodze do Pana Boga, o problemach zawodu aktora i czym jest dla niego sztuka.

*

Spróbuję w skrócie opowiedzieć o swoim nawróceniu.

Mój ojciec był protestantem, matka katoliczką.

Oboje jednak nie praktykowali.

Matka ukończyła szkołę u zakonnic, ale w 1905 r. zetknęła się z wieloma wydarzeniami trudnymi i napełniającymi ją lękiem.

Wtedy porzuciła praktyki religijne.

W dzieciństwie nie zostałem więc ochrzczony.

Moja droga wiary rozpoczęła się w sposób delikatny, tak że najpierw tego nie zauważałem.

Od 8 do 18 roku życia mieszkałem w Maroku i moje pierwsze zetknięcie z wiarą nastąpiło dzięki adwentystom a potem muzułmanom.

Po raz pierwszy o Bogu w sposób prawdziwie głęboki opowiedział mi muzułmanin.

Już byłem skłonny nawrócić się na islam, jednak zaraz po powrocie do Europy poznałem w Paryżu ojca Engame, dominikanina, o którym mogę powiedzieć, że mnie zafascynował.

Zajmował się sztuką.

Wraz z innym dominikaninem, ojcem Couturier, założyli pismo pod tytułem „Sztuka sakralna”.

Obydwaj popierali sztukę, która byłaby wolna od nadmiernej ornamentyki odziedziczonej po wieku XIX.

W sztuce sakralnej szukali prostoty i autentyczności.

Poznałem ich w czasie, gdy wiedli spór o wprowadzenie sztuki współczesnej do liturgii.

Ojciec Couturier występujący z żarliwością proroka, poprosił między innymi Matisse’a i Bonnarda, aby pracowali dla Kościoła.

A u Fernanda Legera – malarza znanego ze swych zapatrywań komunistycznych, zamówił witraże do kościoła. I faktycznie, witraże były bardzo piękne.

Ojciec Couturier umarł w 1955 roku, a ojciec Engame nie kontynuował jego dzieła, ponieważ nie miał tak wspaniałego daru porozumiewania się z artystami.

Był to człowiek bardzo bezpośredni i jeśli nie podobała mu się praca jakiegoś artysty, mówił mu wprost:

„To, co Pan robi, jest okropne!”

Było z tego powodu wiele dramatów i smutku.

W każdym razie wkład ojca Engame w moje nawrócenie był ogromny.

To właśnie on poprowadził mnie i wraz z moją matką chrzestną przygotował do przyjęcia chrztu.

Przechwycili mnie dokładnie w momencie, gdy miałem zamiar nawrócić się na  islam. Zostałem więc ochrzczony w wieku 22 lat.

Zajmowałem się malarstwem, ale bardzo pragnąłem zostać aktorem i zrobiłem wszystko, aby tak się stało.

Spełniając praktyki religijne kontynuowałem moje zajęcia artystyczne i muszę powiedzieć, że roślinka ewangeliczna wzrastała w złej ziemi i nie przyniosła takich owoców, jakich można było oczekiwać, mimo kontaktu z tak wspaniałymi osobowościami jak ojciec Chenu czy ojciec Congar (współautorzy dokumentów Vaticanum Secundum).

Mijały lata, pracowałem bardzo ambitnie, ale bardziej dla własnej chwały niż dla chwały Bożej.

Uważałem się za wierzącego, chodziłem na Mszę św., ale nie modliłem się wiele.

Byłem zaabsorbowany moim zawodem, potrzebą potwierdzania siebie.

Byłem dzieckiem nieślubnym i miałem wiele powodów do szukania afirmacji.

Mimo to jednak czułem, że przynależę do Chrystusa, bo artysta jest zawsze na drodze poszukiwania prawdy, którą stara się zamknąć w swoim dziele i iść jak najdalej w rozwoju możliwości, które Bóg mu ofiarował.

Teraz myślę, że sztuka to jest podarunek Boga, skarb, który Bóg człowiekowi powierzył.

I jest absolutnie konieczne, aby iść tam, gdzie Duch Święty nas prowadzi.

Mijały lata, wiele pracowałem i dawało mi to dużo radości.

Z punktu widzenia duchowego i religijnego był to jednak czas stracony.

Musiałem czekać czterdzieści lat, aby w sposób bardziej głęboki wreszcie spotkać Pana.

W moim życiu brakowało próby, doświadczenia, w którym wiara mogłaby się sprawdzić.

Wszystko dotąd za dobrze się układało.

Tymczasem musiałem przeżyć szok. Polegał on na tym, że musiałem odkryć moja nędzę.

Nastąpiło to poprzez śmierć wszystkich moich bliskich.

W ciągu dwóch lat straciłem matkę, dwóch wujków, ciocię i matkę chrzestną.

Nie byłem na to przygotowany.

Poczułem się pozbawiony tych, którzy mnie podtrzymywali.

I jak często się zdarza w takich sytuacjach, szukałem jakiejś pomocy.

Zacząłem wtedy bardzo żarliwie się modlić.

Z głębi mojej nędzy zawołałem z całych sił: „Panie, ratuj mnie!”

Musiałem przez to przejść i dziękuję Panu, że pozwolił mi to wszystko  zrozumieć. Jego odpowiedź była cudowna i nastąpiła dwa dni po tej nocy, którą spędziłem pogrążony w rozpaczy.

Przyszedł do mnie mój chrzestny i zaprosił mnie na spotkanie modlitewne do pobliskiego kościoła.

Znalazłem się na spotkaniu wspólnoty Emmanuel i tu nastąpiło to, czego szukałem od bardzo dawna: objawienie obecności Ducha Świętego.

Już wcześniej, gdy słyszałem, że mówi się o Duchu Świętym, czułem jak coś się we mnie dzieje, może dlatego, że urodziłem się w dniu Zesłania Ducha Świętego.

Wszystko to, co zobaczyłem tego wieczora, było dla mnie olśnieniem i czułem się jak ryba, którą ponownie włożono do wody.

Tego wieczora słyszałem modlitwę w językach.

Poprzez siostry i braci ze wspólnoty, którzy modlili się nade mną, poznałem życie modlitwy.

W tej wspólnocie spotkałem napełnionych radością, pełnych wiary chrześcijan.

Poruszyło mnie to, że modlili się za mnie.

Odczułem potrzebę modlenia się za nich.

Animatorka tej grupy zachęciła mnie do przyjęcia Ducha Świętego.

I to jest to, czym żyję od siedmiu lat, kontynuując moją pracę aktora.

Od czasu tego drugiego nawrócenia pragnę pracować dla tego wszystkiego, co świadczy o Duchu, co pozwala poznać prawdę i miłość Boga.

Z przyjemnością porzuciłem to, co w mojej pracy miało służyć tylko rozrywce: filmy o zbrodniach czy inne głupoty.

http://mzeebaca.republika.pl/przyklady/sk0617.htm

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s