ARGUMENTY ZA WIARĄ#5B Wiarygodność NT – test dowodów wewnętrznych.

Posted: 16 października 2013 in ARGUMENTY ZA WIARĄ
Tagi:

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

* * *

Często gdy rozmawia się z kimś o Biblii, słyszy się sarkastyczną odpowiedź, że nie można wierzyć w to, co Biblia mówi. Przecież napisano ją prawie 2000 lat temu. Jest pełna błędów i nieścisłości. Historyczna wiarygodność Pisma Świętego powinna być sprawdzana przy zastosowaniu tych samych kryteriów, co wiarygodność wszystkich pozostałych dokumentów historycznych. Historyk wojskowości C. Sanders wymienia i opisuje trzy testy, należące do podstaw historiografii. Są to: test bibliograficzny, test dowodów wewnętrznych i test dowodów zewnętrznych.

*

Test bibliograficzny ustala tylko, że posiadany przez nas tekst jest taki sam jak tekst oryginalnie zapisany. Trzeba zatem jeszcze ustalić, czy sam zapis oryginalny był wiarygodny i do jakiego stopnia. Zajmuje się tym drugi test historiograficzny wymieniony przez Sandersa.   Na tym etapie krytycy literaccy stosują ciągle zasadę Arystotelesa: „Dokumentowi należy przyznać prawo wątpienia. Krytyk nie może przypisywać tego prawa sobie”. Innymi słowy, jak podsumowuje John W. Montgomery:

„Trzeba dać posłuch prawdom głoszonym przez dokument, który analizujemy, a nie zakładać z góry fałszerstwo lub zakłamanie, chyba że jego autor sam siebie dyskwalifikuje podając sprzeczne lub nieścisłe dane”.

Dr Louis Gottschalk, były profesor historii na Uniwersytecie Chicagowskim, przedstawia w ogólnych zarysach swoją metodę historyczną w podręczniku używanym przez wielu naukowców w badaniach historycznych. Gottschalk zauważa, że zdolność wypowiedzenia prawdy przez pisarza lub świadka jest pomocna historykowi w ustaleniu wiarygodności „nawet jeśli mamy do czynienia z dokumentem uzyskanym przemocą lub nieuczciwie, lub w jakikolwiek inny podejrzany sposób, lub gdy oparty został na pogłoskach”.

Owa „zdolność wypowiedzenia prawdy” jest ściśle związana z bliskością świadka, zarówno w czasie, jak i w przestrzeni, od opisywanych wydarzeń. Nowotestamentowe relacje o życiu i nauce Jezusa pochodzą od ludzi, którzy albo sami byli naocznymi świadkami, albo relacjonowali wypowiedzi naocznych świadków wydarzeń lub nauki Chrystusa.

Łk 1,1-3 – „Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu”.

2 P 1,16 – „Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale [nauczaliśmy] jako naoczni świadkowie Jego wielkości”.

1 J 1,3 – „oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i słyszeli, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i z Jego Synem Jezusem Chrystusem”.

J 19,35 – „Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli”.

Łk 3,1 – „Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny”.

Ta bliskość wydarzeń w stosunku do czasu dokonania samego zapisu jest nadzwyczaj skutecznym narzędziem upewnienia się, czy świadectwo zawiera dokładne dane. Historyk jednak spotyka się także z naocznymi świadkami, którzy, mimo iż znajdowali się blisko relacjonowanych wydarzeń i świadomie lub nieświadomie mówią nieprawdę, mimo iż są w stanie powiedzieć prawdę.

Zapisy nowotestamentowe o Chrystusie były w obiegu już za życia tych, którzy pamiętali Jezusa. Ludzie ci z pewnością mogli potwierdzić prawdziwość tych relacji lub im zaprzeczyć. Przedstawiając argumenty przemawiające za wiarygodnością Ewangelii, Apostołowie odwoływali się (nawet w konfrontacjii z najzacieklejszymi wrogami) do powszechnej wiedzy o Jezusie. Mówili nie tylko: „Widzieliśmy to” lub: „Słyszeliśmy tamto…”, lecz także odwracali sytuację i przed najbardziej wrogo nastawionymi krytykami mówili: „Wy także o tym wiecie… Widzieliście to; sami to wiecie”. Należy uważać, gdy mówimy oponentowi: „Sam to wiesz”, ponieważ, jeśli nie mamy racji choćby w najmniejszym szczególe, od razu zostanie nam to wytknięte.

Dz 2,22 – „Mężowie izraelscy, słuchajcie tego, co mówię: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie.”

Dz 26,24-26 – „”Tracisz rozum, Pawle – zawołał głośno Festus, gdy on tak się bronił – wielka nauka doprowadza cię do utraty rozsądku”. „Nie tracę rozumu, dostojny Festusie – odpowiedział Paweł – lecz słowa, które mówię, są prawdziwe i przemyślane. Zna te sprawy król, do którego śmiało mówię. Jestem przekonany, że nic z nich nie jest mu obce. Nie działo się to bowiem w jakimś zapadłym kącie””.

Co do wartości zapisów Nowego Testamentu jako materiału źródłowego wypowiedział się F.F. Bruce, profesor na Uniwersytecie Manchesterskim zajmujący się krytyką i egzegezą biblijną:

„Pierwsi głosiciele musieli brać pod uwagę nie tylko tych naocznych świadków, którzy byli przyjaźnie nastawieni. Byli też inni, mniej życzliwi, którzy byli równie dobrze obeznani z głównymi faktami dotyczącymi działalności i śmierci Jezusa. Uczniowie nie mogli ryzykować nieścisłości (nie mówiąc już o celowym przekręcaniu faktów), byłyby one bowiem natychmiast wykryte przez tych, którzy z radością zdemaskowaliby każdy fałsz. Jednym z mocnych punktów pierwszych kazań apostolskich jest jednak stanowcze odwoływanie się do wiedzy słuchaczy; mówili nie tylko: „Byliśmy świadkami tych rzeczy”, lecz także: „o czym sami wiecie” (Dz 2,22). Gdyby pojawiła się najmniejsza tendencja do odchodzenia od prawdy pod jakimkolwiek zauważalnym względem, obecność wrogo nastawionych świadków wśród słuchaczy spowodowałaby z pewnością korektę”.

Lawrence J. McGinley z Saint Peter’s College podkreśla jak ważne było istnienie wrogo nastawionych świadków w odniesieniu do zapisu wydarzeń:

„Przede wszystkim naoczni świadkowie relacjonowanych wydarzeń wciąż jeszcze żyli, gdy tradycja przekazu została już całkowicie uformowana; a wśród tych świadków byli także zaciekli wrogowie tworzącego się ruchu religijnego. Mimo to, jak wiemy, opowiadano o słynnych czynach i publicznie nauczanych doktrynach w czasie, gdy fałszywe stwierdzenia mogłyby być i byłyby zakwestionowane”.

Robert Grant, uczony, znawca Nowego Testamentu z Uniwersytetu Chicagowskiego, pisze:

„W czasie gdy były [Ewangelie synoptyczne] spisane lub przypuszczamy, że były spisane, żyli jeszcze naoczni świadkowie wydarzeń, których świadectwo nie było całkowicie ignorowane. (…) Co oznacza, że Ewangelie należy uważać za niezwykle rzetelne źródło wiadomości o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa”.

Will Durant, który kształcił się w dziedzinie badań historycznych i który spędził całe swoje życie analizując starożytne teksty, pisze:

„Pomimo przychylnego nastawienia i teologicznych przekonań ewangeliści przelali na papier wiele wydarzeń, które przez zwykłych oszustów byłyby pominięte – spór Apostołów o pierwszeństwo, ich ucieczka po pojmaniu Jezusa, zaparcie się Piotra, niepowodzenia Jezusa w Galilei przy dokonywaniu cudów [z powodu niedowiarstwa Galilejczyków – przyp. red.], wzmianki niektórych słuchaczy o Jego rzekomym szaleństwie, wczesna niepewność Jezusa co do przyjęcia Jego misji, przyznanie się do nieznajomości niektórych elementów przyszłości, chwile goryczy, rozpaczliwy krzyk na krzyżu. Każdy, kto o tym czyta, nie wątpi w prawdziwość tej postaci. To, że kilku prostych ludzi w ciągu jednego pokolenia wymyśla tak silną i pociągającą osobowość, tak wzniosłą etykę i tak inspirującą wizję ludzkiego braterstwa, byłoby dużo bardziej niewiarygodnym cudem niż wszystkie cuda opisane w Ewangeliach. Po dwóch wiekach ostrej krytyki opisy życia, osobowości i nauk Chrystusa pozostają wyraźne i stanowią najbardziej fascynujący element w historii cywilizacji zachodniej”.

https://znanichrzescijanie.wordpress.com/2013/10/15/argumenty-za-wiara5a-wiarygodnosc-nt-test-bibliograficzny/ <– wcześniejsza część.

„Więcej niż cieśla” – Josh Mcdowell

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s