ZARZUTY „Od ukrzyżowania Jezusa do spisania NT minęło zbyt wiele lat”.

Posted: 9 stycznia 2014 in ZARZUTY WOBEC CHRZEŚCIJAŃSTWA
Tagi:

time_machine_by_sparco2-d5d5jwc

Dzisiaj krytycy formaliści (mowa o zwolennikach tzw. Formgeschichte – przyp. red.) twierdzą, że informacje zawarte w Ewangelii, zanim zostały spisane, były przekazywane z ust do ust. Mimo iż okres ten był znacznie krótszy niż pierwotnie sądzono (20-70 lat a nie nawet 100-150 jak kiedyś uważano), twierdzą, że zapis Ewangelii przybrał formę literatury ludowej (legend, baśni, mitów i przypowieści).

Jednym z głównych argumentów przeciw twierdzeniu formalistów o rozwoju tradycji ustnej jest fakt, że aby dokonały się rzekome zmiany w ustnych przekazach, musi upłynąć znacznie więcej czasu. Nawiązując do krótkotrwałości okresu, związanego ze spisaniem Nowego Testamentu, profesor Simon Kistenmaker, biblista z Dordt College, pisze:

„Zwykle ukształtowanie się folkloru wśród prymitywnych ludów trwa wiele pokoleń; jest to stopniowy proces, rozłożony na wiele stuleci. Zgodnie ze sposobem myślenia formalistów musielibyśmy dojść do wniosku, że relacje ewangeliczne zostały stworzone i zebrane w ciągu zaledwie jednego pokolenia. Według podejścia formalistów formowanie poszczególnych części Ewangelii musiałoby być rozumiane jako skrócony proces zachodzący w ostro przyspieszonym tempie”.

A.H. McNeile, były profesor teologii na Uniwersytecie Dublińskim, kwestionuje koncepcję formalistów dotyczącą tradycji ustnej. Wskazuje, że formaliści nie zajmują się nazbyt dokładnie tradycją związaną ze słowami Jezusa. Uważne przestudiowanie Pierwszego Listu do Koryntian (por. 7,10.12.25) dowodzi pieczołowitego kultywowania i istnienia prawdziwej tradycji zapisywania Jego słów. W religii żydowskiej istniał wśród uczniów bardzo rozwinięty zwyczaj zapamiętywania nauk rabina. Dobry uczeń był niczym „zagipsowane naczynie, które nie uroni ani kropli” (Miszna, Abot, ii, 8).

Jeśli przyjmiemy teorię C.F. Burneya, przedstawioną w książce The Poetry of Our Lord (Poezja naszego Pana), wydanej w 1925 r., możemy założyć, że większość nauki Jezusa miała formę poezji aramejskiej, co sprawiało, że łatwiej można je było zapamiętać.

Paul L. Maier, profesor historii starożytnej na Uniwersytecie w Michigan, pisze:

„Argumenty, jakoby chrześcijaństwo tworzyło mit Wielkanocy w ciągu bardzo długiego czasu lub że źródła zostały spisane wiele lat po wydarzeniach, są po prostu niezgodne z faktami”.

Analizując krytykę formalistów, także Albright – który był jednym z najświetniejszych archeologów zajmujących się tematyką związaną z wydarzeniami opisanymi w Biblii –  napisał:

„Tylko współcześni uczeni, którzy nie stosują ani metody historycznej, ani perspektywy, mogli wysnuć taką sieć spekulacji, w którą zwolennicy Formgeschichte zaplątali tradycję ewangeliczną”. Wniosek Albrighta był następujący: „okres od dwudziestu do pięćdziesięciu lat jest zbyt krótki, aby doszło do jakichkolwiek dostrzegalnych zafałszowań pierwotnej treści, a nawet przekręcenia oryginalnych sformułowań użytych przez Jezusa”.

>>NAOCZNI ŚWIADKOWIE<<

Innym mocnym argumentem przeczącym hipotezie o tym, że NT to legendy są te fragmenty NT, mówiące o naocznych świadkach, którzy widzieli Jezusa po jego ukrzyżowaniu.

Jednego z najwcześniejszych zapisów o ukazaniu się Chrystusa po zmartwychwstaniu dokonał św. Paweł. Apostoł zwraca się do swoich czytelników odwołując się do ich znajomości faktu, że Chrystusa widziało pewnego razu ponad pięciuset ludzi równocześnie. Paweł przypomina, że większość z tych ludzi ciągle żyje i że można ich o to zapytać.

„Przede wszystkim przekazałem wam naukę, którą przyjąłem z tradycji, a mianowicie, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z zapowiedzią Pisma, że został pogrzebany, trzeciego dnia zmartwychwstał, zgodnie z zapowiedzią Pisma, ukazał się Kefasowi, potem Dwunastu, następnie przeszło pięciuset braciom, z których większość żyje dotąd, a niektórzy pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, następnie wszystkim apostołom, a na koniec mnie jako poronionemu płodowi” (1 Kor 15, 3-8).

Jest to świadectwo bardzo wymowne, zwłaszcza, gdy uwzględni się fakt, że Pierwszy List do Koryntian jest dokumentem autentycznym oraz to, że czas jego napisania określa się na ok. 56 rok naszej ery. Apostoł jednak we wstępie rozdziału piętnastego podkreśla, że on nie tylko już poprzednio podał odbiorcom listu te informacje ustnie, ale że sam przejął te wiadomości: prawdopodobnie od tych, którzy już przed nim byli apostołami (Gal 1,18-19). Powoduje to cofnięcie się, bliżej czasu ukrzyżowania Chrystusa (według niektórych historyków nawet na lata 30-35 n.e. – wtedy najprawdopodobniej powstało to wyznanie wiary, które św. Paweł tylko przytacza w swoim liście) co pokazuje nam, że wiara w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie rozwijała się stopniowo, co sugerowałoby mitologizacje, tylko istniała praktycznie od samego początku.

Dr Erwin M. Yamauchi, profesor historii Uniwersytetu Miami – jednej z najlepszych uczelni publicznych USA, na której kształcił się min. były Premier Korei Pd. Chung Un-chan:

„Specjalnego autorytetu – jako historycznemu materiałowi dowodowemu – nadaje tej liście (świadków) wzmianka, że większość z tych pięciuset braci jeszcze żyje. Brzmi to, jakby Paweł mówił: jeżeli mi nie wierzycie, możecie ich zapytać. Takie stwierdzenie w wyraźnie autentycznym liście, napisanym w trzydzieści lat od owych wydarzeń, jest tak silnym dowodem wydarzenia, które miało miejsce przed prawie dwoma tysiącami lat, jak tylko można by się spodziewać”.

Dr J. N. D. Anderson – kierownik Instytutu Zaawansowanych Studiów Prawniczych Uniwersytetu Londyńskiego – stwierdza: „Jest niemalże bezsensowne mówić o legendzie, gdy ma się do czynienia z naocznymi świadkami”.

>>JEZUS A INNI ZAŁOŻYCIELE RELIGII<<

A jak wygląda porównanie wiarygodności biografii Chrystusa do innych założycieli religii? Ponownie Edwin Yamauchi:

“Gdy zaczyna się jakiś nowy ruch religijny, często dopiero wiele pokoleń później ludzie zaczynają spisywać związane z nim informacje. Faktem jest jednak, że posiadamy lepszą dokumentację historyczną dla Jezusa niż dla założyciela jakiejkolwiek innej starożytnej religii (…) Na przykład Gaty Zaratusztry, około 1000 lat przed Chrystusem, uważa się za autentyczne, większość z nich została spisana dopiero po trzecim wieku po Chrystusie. Nauki Buddy, który żył w szóstym wieku przed Chrystusem, zostały spisane dopiero w epoce chrześcijaństwa. Chociaż posiadamy słowa Mahometa (570-632 n.e.) w Koranie, jego biografia została napisana dopiero w roku 767, ponad wiek po jego śmierci. Dlatego sytuacja z Jezusem jest tak wyjątkowa, powiedziałbym  uderzająca, gdy weźmiemy pod uwagę jak wiele dowiadujemy się o nim z NT”.

>>> Według Kazimierza Romaniuka, biblisty – który dokonał samodzielnego tłumaczenia Pisma Świętego z języków oryginalnych, które wydał pod tytułem Biblia warszawsko-praska – krytyka zastosowania powyższej metody FG w określaniu genezy Ewangelii skupia się w trzech obszarach:

1. Aprioryczne traktowanie Ewangelii jako ahistorycznych i będących wyłącznie wyrazem subiektywnych przekonań gminy chrześcijańskiej. Krytycy nadmiernego użycia FG podkreślają, że bez wiedzy o „Jezusie historii” niemożliwy byłby do odczytania obraz „Chrystusa wiary”.

2. Minimalizowanie roli ewangelistów i niedowartościowanie roli naocznych świadków.

3. Wyolbrzymianie roli tzw. wiary wielkanocnej – w świetle której cały kerygmat wczesnych chrześcijan miałby się skupiać na stwierdzeniu, że Jezus umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia.

Opracowano min. na podstawie: „WIĘCEJ NIŻ CIEŚLA” – JOSHA McDOWELL’a

ZOBACZ TAKŻE–> http://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_historii_form

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s