ARGUMENT ZA WIARĄ#39 Przepaść pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem.

Posted: 22 marca 2014 in ARGUMENTY ZA WIARĄ
Tagi: ,

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

gap-between-social-customers-and-social-brandsWielu rozsądnych, współczesnych ludzi z pewnością opuściło chrześcijaństwo pod wpływem trzech zbieżnych faktów: po pierwsze, że ludzie w swym wyglądzie, budowie i seksualności są, koniec końców, bardzo podobni do zwierząt, po drugie, że religie pierwotne narodziły się z ignorancji i strachu; i po trzecie, że księża rzucili na świat przekleństwo zgorzknienia i przygnębienia. Te trzy argumenty  przeciwko chrześcijaństwu są bardzo różnorodne, a przy tym wszystkie są logiczne i uzasadnione, wszystkie też spotykają się w jednym punkcie. Jedynym zarzutem, jaki można im wytoczyć (jak się przekonałem), jest to, że wszystkie są tak samo nieprawdziwe. Jeśli odłoży się na bok książki traktujące o ludziach i zwierzętach, to (jeśli ma się choć trochę dowcipu) lub wyobraźni, wyczucia szaleństw lub farsy) natychmiast rzuca się w oczy nie to, jak bardzo człowiek podobny jest do zwierząt, ale jak bardzo się od nich różni. Tym co wymaga wyjaśnienia, jest ogromna rozbieżność, a nie umiarkowane podobieństwo.

Stwierdzenie, że człowiek i zwierzę są do siebie podobni, jest w pewnym sensie truizmem; prawdziwy szok i zagadkę stanowi to, że przy całym podobieństwie tak bardzo się od siebie różnią. To, ze małpa ma ręce, jest dla filozofa o wiele mniej interesujące niż fakt, że mając ręce prawie nic nie potrafi nimi zrobić: nie potrafi grać w kości ani grać na skrzypcach, nie umie rzeźbić w marmurze ani kroić pieczeni. Ludzie mówią często o barbarzyńskiej architekturze i upadku sztuki. Ale słonie nie zbudują wielkich świątyń z kości słoniowej nawet w stylu rokoka, a wielbłądy nie namalują nawet najgorszego obrazu, choć noszą na sobie materiał na wiele pędzli z wielbłądziej sierści.

Niektórzy współcześni marzyciele twierdzą, że społeczności mrówek i pszczół przewyższają nasze społeczeństwa. Rzeczywiście, owady tworzą pewne cywilizacje, ale przypomina nam to jedynie, że ich cywilizacje są niżej rozwinięte od naszej. Czy widziano kiedykolwiek mrowisko ozdobione pomnikami wybitnych mrówek? Albo ul z rzeźbionymi podobiznami pięknych królowych sprzed wieków? Nie! Nawet jeśli przepaść dzieląca człowieka od innych stworzeń ma naturalne wyjaśnienie, z pewnością jest to przepaść ogromna. Mówimy często o dzikich zwierzętach, ale tak naprawdę jedynym dzikim zwierzęciem jest człowiek. To on wymknął się spod kontroli. Wszystkie inne zwierzęta są oswojone; postępują z nieokrzesaną powagą swego szczepu lub gatunku. Wszystkie zwierzęta są stworzeniami domowymi; człowiek jako jedyny porzuca dom – czy to jako rozpustnik czy jako mnich. A zatem pierwsze powierzchowne uzasadnienie materializmu okazuje się w najlepszym razie uzasadnieniem czegoś wręcz przeciwnego; religia zaczyna się tam, gdzie kończy się biologia.

G.K. Chesterton – „Ortodoksja”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s