Archiwum dla Kwiecień, 2014

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

religion-vs-science

Nauka kontra Religia

COLIN RUSSELL – HISTORYK NAUKI Z CAMBRIDGE UNIVERSITY

„Powszechne przekonanie, że… relacja pomiędzy religią a nauką przez ostatnie wieki była naznaczona wrogością… jest nie tylko historycznie niedokładne, lecz również karykaturą tak groteskową, że to co musi być wyjaśnione, to to, jak to możliwe, że to przekonanie cieszy się tak dużym respektem”.

JAMES TOUR – JEDEN Z PIONIERÓW NANONAUKI (RICE UNIVERSITY)

„Zajmuję się tworzeniem molekuł potrzebnych do istnienia organizmów żywych. Brakuje mi słów, aby powiedzieć jak trudne jest to zajęcie. Jestem pełen podziwu dla Boga dla tego co uczynił poprzez swoje stworzenie. Moja wiara wzrosła wraz z rozwojem moich badań naukowych. Jedynie jakiś debiutant, „świeżak”, który nie wie nic o nauce może stwierdzić, że nauka odciąga od wiary. Jeśli naprawdę studiujesz naukę, to ona zbliży cię do Boga”.

CHARLES TOWNES (ur.1915-) – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE FIZYKI (nauki laserowe)

„Nauka chce poznać mechanizm Wszechświata, religia – znaczenie. Obie nie mogą być rozdzielone”.

„Mocno wierzę w istnienie Boga na podstawie intuicji, obserwacji, logiki, jak i wiedzy naukowej”.

„Jestem fizykiem, jak i chrześcijaninem. Kiedy staram się zrozumieć naturę patrząc na nią z tych dwóch punktów widzenia, to dostrzegam wiele podobieństw. Wydaje się być logiczne, że w przyszłości religia i nauka zbiegną się w jednym punkcie”.

SIR GHILLEAN T PRANCE (ur.1937-) – WYBITNY BRYTYJSKI BOTANIK I EKOLOG, CZŁONEK ROYAL SOCIETY

„Przez wiele lat wierzyłem, że Bóg jest wielkim projektantem stojącym za naturą… Wszystkie moje badania naukowe potwierdziły następnie moją wiarę”.

WILLIAM D PHILLIPS – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE FIZYKI (1997)

„Wierzę w Boga na podstawie osobistych doświadczeń. Moja wiara jest spójna z tym co wiem o nauce”.

„Bycie zwyczajnym naukowcem, jak i zwyczajnym chrześcijaninem jest całkowicie naturalne dla mnie. Jest ono również całkowicie naturalne dla wielu naukowców głębokiej wiary, których znam”.

„Wierzę że uporządkowanie świata fizycznego, a także nieprawdopodobne dostrojenie wszystkich stałych fizycznych umożliwiające powstanie życia we wszechświecie, wskazuje że Stwórca jest za to wszystko odpowiedzialny”.

JOSEPH E MURRAY (1919-2012) – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE MEDYCYNY

„Czy Kościół jest wrogi wobec nauki? Dorastając zarówno jako katolik, jak i naukowiec – nie dostrzegam tego. Jedna prawda jest prawdą objawioną, druga jest prawdą naukową. Jeśli naprawdę wierzysz, że stworzenie jest „dobre”, to nie może być nic szkodliwego w studiowaniu nauki. Im więcej wiemy o stworzeniu – sposób w jaki ono powstawało – to tym więcej dodaje to do chwały Boga. Osobiście nigdy nie widziałem konfliktu”.

National Catholic Register (December 1-7, 1996)

FRANCIS COLLINS – JEDEN Z GŁÓWNYCH GENETYKÓW CZASÓW OBECNYCH

„Nie widzę powodu, aby widzieć jakikolwiek konflikt pomiędzy tym, co wiem jako naukowiec studiujący cały dzień genom ludzki, a tym w co wierzę jako ktoś, kto przykłada wiele uwagi do tego, co Biblia mówi nam o Bogu i Jezusie Chrystusie. Te dwa punkty widzenia są w pełni zgodne ze sobą”. (Collins 2000)

ROBERT ANDREW MILLIKAN – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE FIZYKI

„To co mogę zdecydowanie powiedzieć, to to, iż nie ma żadnych podstaw naukowych przemawiających za odrzuceniem religii, ani wskazujących na istnienie konfliktu pomiędzy nauką i wiarą, gdyż są to całkowiecie dwa odrębne obszary. Tylko ludzie, któzy wiedzą bardzo mało o religii i nauce widzą konflikt”.

„Dla mnie jest rzeczą nie do pomyślenia, że prawdziwy ateista mogłby być naukowcem”.

„Z całą pewnością mogę stwierdzić, że negacja wiary jest pozbawiona wszelkich podstaw naukowych.

Moim zdaniem nigdy nie będzie można zdobyć żadnych dowodów, które by wiedzę i wiarę oddzielały od siebie.

Ten, który nie potrafi tych dwóch rzeczy pogodzić ze sobą sam ponosi winę”.

„Religia i nauka są w moim odczuciu dwiema siostrami, które pchają rodzaj ludzki do przodu”.

PAUL DAVIES – ZDOBYWCA KELVIN MEDAL(2001) I FARADAY PRIZE(2002)

„Może wydawać się dziwne, lecz w mojej opinii nauka oferuje pewniejszą ścieżkę do Boga niż religia”. (Davies, „God and the new Physics”)

MAX BORN – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE FIZYKI (rozwój mechaniki kwantowej)

„Ci, którzy twierdzą, że rozwój nauki czyni człowieka ateistą muszą być raczej niemądrzy”.

LORD KELVIN – ROZWÓJ TERMODYNAMIKI, JEDOSTKA „KELVIN” OD JEGO NAZWISKA

„Wierzę, że im bardziej nauka jest studiowana, tym dalej zabiera nas ona od czegokolwiek podobnego do ateizmu”.

W swoim przemówieniu w University College w 1903 roku powiedział: „Nie obawiajcie się niezależnie myśleć. Jeśli będziecie myśleć z dostatecznym wysiłkiem, to nauka zmusi was do uwierzenia w Boga”.

MAX PLANCK – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE FIZYKI (ojciec mechaniki kwantowej)

“Zarówno religia jak i nauka w swoich działaniach potrzebują wiary w Boga. Dla tej pierwszej Bóg stoi na początku, dla tej drugiej na końcu całego myślenia. Dla tej pierwszej Bóg stanowi podstawę, dla drugiej ukoronowanie procesu rozumowania o świecie”.

„Opozycja pomiędzy religią a nauką nigdy nie może mieć miejsca, jako że jedna jest komplementarna wobec drugiej”.

Religion and Natural Science (Lecture Given 1937) Scientific Autobiography and Other Papers,trans. F. Gaynor (New York, 1949), pp. 184

WERNER HEISENBERG – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE FIZYKI

„W historii nauki, zwłaszcza od czasów Galileusza, często było powtarzane, że prawdy nauki nie są do pogodzenia z religijną interpretacją świata. Chociaż nie jestem w 100% przekonany do prawd nauki, to nigdy nie mogłem zrozumieć jak można uważać wiarę jako część przestarzałej fazy w świadomości ludzkości, część którą od teraz powinniśmy porzucić (…) Nigdy nie wątpiłem w rzeczywistości na jakie wskazują nam zarówno nauka jak i religia”.

CHARLES DARWIN – TWÓRCA TEORII EWOLUCJI

„Inne źródło pewności, że Bóg istnieje, związane z rozumem a nie odczuciami, wpływa na mnie dużo bardziej. Jest to związane z ekstremalną trudnością czy nawet niemożliwością powstania tego ogromnego i cudownego wszechświata, włączając w to człowieka z jego możliwością zarówno patrzenia głęboko w przeszłość jak i przyszłość, jako wynik przypadku czy konieczności. Kiedy na to wszystko patrzę, czuję się zmuszony wypatrywać Pierwszej Przyczyny, posiadającej inteligentny umysł w pewnym stopniu analogiczny do ludzkiego; mogę powiedzieć, że zasługuję, aby nazywać siebie Teistą”.

Ch. Darwin – „O powstaniu gatunków”

JAMES JOULE – JEDNOSTKA DŻUL OD JEGO NAZWISKA

„Nie ma wątpliwości, że znajomość praw natury, znaczy nie mniej, niż znajomość umysłu Boga, wyrażonego poprzez te prawa”.

GUGLIELMO MARCONI (1874-1937) – laureat nagrody Nobla, wynalazca radia i twórca telegrafu

„Jestem dumny z bycia chrześcijaninem. Wierzę nie tylko jako chrześcijanin, ale i jako naukowiec. Nadajnik radiowy może dostarczyć wiadomość przez pustkowia. W modlitwie ludzka dusza może przesłać niewidzialne fale do wieczności, fale, które osiągną swój cel przed Bogiem”.

JOHN ECCLES – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE MEDYCYNY

„Nauka i religia są bardzo podobne do siebie. Obie są pomysłowymi i twórczymi aspektami ludzkiego umysłu. Pojawienie się konfliktu jest rezultatem ignorancji. Zaczynamy swoje istnienie jako wynik boskiego aktu. Boskie przewodnictwo jest obecne przez całe nasze życie; podczas naszej śmierci mózg przemija lecz boskie przewodnictwo i miłość trwają dalej. Każdy z nas jest wyjątkową, świadomą istotą, bożym stworzeniem. Wszystko to jest poglądem religijnym. Jest to jedyny pogląd spójny z wszystkimi dowodami”. (Eccles 1984a, 50)

ROBERT GRIFFITHS – ZWYCIĘZCA NAGRODY HEINEMANNA W FIZYCE MATEMATYCZNEJ

„Jeśli potrzebujemy ateisty do debaty, to idziemy na wydział filozofii. Z wydziału fizyki nie mielibyśmy wiele pożytku”.

SIR DEREK BARTON (1918-1998) – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE CHEMII

„Bóg jest prawdą. Nie istnieje żadna niekompatybilność pomiędzy nauką a religią. Obie szukają tej samej prawdy. Nauka pokazuje, że Bóg istnieje”.

Cosmos, Bios, Theos: Scientists Reflect on Science, God, and the Origins of the Universe, Life, and Homo sapiens

WALTER KOHN – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE CHEMII (1998)

Na pytanie: Jaka wg Ciebie powinna być relacja pomiędzy nauką a religią?

Kohn odpowiedział: Wzajemny respekt. Obie są równie ważnymi częściami ludzkiego doświadczenia”.

Pytanie: Co myślisz o istnieniu Boga?

Kohn: Istnieją kluczowe elementy ludzkiego doświadczenia, o których nauka nie ma absolutnie nic do powiedzenia. Łączę je z czymś co nazywamy Bogiem”. (Kohn 2002)

WERNHER VON BRAUN (1912-1977) – OJCIEC ASTRONAUTYKI

Jest mi ciężko zrozumieć zarówno naukowca, który przeczyłby istnieniu obecności najwyższego rozumu stojącego za istnieniem wszechświata, jak i teologa, który przeczyłby postępom nauki. Daleko od bycia niezależnymi od siebie, nauka i religia są siostrami. (von Braun 1963, 2)

ALVIN PLANTINGA – FILOZOF

„Nie ma żadnego konfliktu pomiędzy religiami teistycznymi, a naukową teorią ewolucji. To co istnieje, to konflikt pomiędzy religią teistyczną, a dodatkiem filozoficznym do naukowej teorii ewolucji: twierdzenie, że ewolucja jest procesem niekierowanym przez Boga”.

A.Plantinga – „Where the Conflict Really Lies: Science, Religion, and Naturalism”

CHRISTIAN ANFINSEN – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE CHEMII

Na pytanie, „Wielu znamienitych naukowców – włączając Darwina, Einsteina czy Plancka – rozważało koncept Boga bardzo poważnie. Jakie jest twoje zdanie odnośnie konceptu i istnienia Boga?

Anfinsen: “Myślę, że tylko idiota może być ateistą. Musimy przyznać, iż istnieje pewna niepojęta moc czy siła posiadająca nieograniczoną zdolność przewidywania i wiedzę, która, po pierwsze, sprawiła, iż cały wszechświat zaistniał.”

Henry Margenau & Ray Abraham Varghese, eds., “Cosmos, Bios, Theos: Scientists Reflect on Science, God and the Origin of the Universe, Life and Homo Sapiens” (LaSalle, IL, USA: Open Court, 1992), str. 139

JOSEPH H TAYLOR – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE FIZYKI (pulsary)

„Odkrycie naukowe jest również odkryciem religijnym. Tak naprawdę nie istnieje żaden konflikt pomiędzy religią i nauką. Nasza wiedza o Bogu wzrasta wraz z kolejnymi odkryciami naukowymi”.

ABDUS SALAM – NAGRODA NOBLA W DZIEDZIIE FIZYKI

„To poczucie podziwu prowadzi większość naukowców do Najwyższej Istoty – der Alte, the Old One, jak Einstein pieszczotliwie nazwał to bóstwo – Najwyższa Inteligencja, Pan całego Stworzenia i Praw Natury”. (Salam, „Science and Religion”)

ALBERT EINSTEIN

„Nauka bez re­ligii jest ka­leka, re­ligia bez nauki jest ślepa”.

„Im więcej studiuję naukę, tym bardziej wierzę w Boga”.

The Wall Street Journal, Dec 24, 1997, article by Jim Holt, “Science Resurrects God.”

HUGH ROSS (ASTROFIZYK) – CALIFORNIA INSTITUTE OF TECHNOLOGY

„Astronomowie, którzy nie wyciągają teistycznych bądź deistycznych wniosków są coraz rzadziej spotykani, a ci nieliczni zauważają, że trend jest przeciwko nim. Geoffrey Burbidge z University of San Diego skarży się, że jego koledzy astronomowie dołączają coraz częściej do „Pierwszego Kościoła Chrystusa Big Bangu”.

ROBERT BOYLE

„Jeśli odłożymy na bok irracjonalne opinie, które są w sposób nierozsądny doczepiane do chrześcijaństwa, a także błędne mniemania w świecie nauki na temat tej religii, to zauważymy, że prawdziwych sprzeczności pomiędzy wiarą a nauką nie ma”. (Boyle, as cited in Woodall 1997, 32).

RICHARD FEYNMAN (ATEISTA) – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE FIZYKI

„Wielu naukowców wierzy zarówno w naukę jak i w Boga, w Boga objawienia, w doskonale zgodny sposób.” (Henry Schaeffer – „Wiara Naukowców”)

JAMES JEANS – ANGIELSKI FIZYK, ASTRONOM I MATEMATYK

„… Współczesna nauka zmusza nas, by uznać Stworzyciela, działającego poza czasem i przestrzenią, będących częścią Jego twórczości, tak samo jak artysta malarz jest poza swym płótnem… Nie można sobie wytłumaczyć świata bez istnienia Boga…”

HEINRICH VOOT

„Istnienie świata domaga się porządku, który nie potrzebuje początku. Przez się i ponad sobą wszechświat domaga się przyczyny ponadkosmicznej w swej transcendencji potęgi wyższej i nadprzyrodzonej, której nie poznamy przez wiedzę naturalną. Wiedza i religia nie są wcale sprzeczne, ale się uzupełniają”.

LECOMTE DU NOUY – LAUREAT NAGRODY NOBLA

„Wyruszyłem w życie ze sceptycyzmem, który był wtedy modny. Trzeba mi było 30 lat laboratorium, by dojść do przekonania, że żadne zjawisko, jeśli jest prawdziwe, nie może przeczyć istnieniu Boga”.

MICHAEL FARADAY

„Zdziwiło was panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo Bóg, lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla Niego opieram na podstawach pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki”.

ALAN LIGHTMAN – PROFESOR MIT

„Odniesienia do Boga lub boskiego zamysłu pojawiały się w literaturze naukowej aż do późnych lat dziewiętnastego wieku. Wydaje się prawdopodobnym, że późniejszy zanik religijnych odniesień i odwołań w literaturze naukowej jest wynikiem raczej zmian w społecznej i zawodowej konwencji wśród naukowców, niż rezultatem zmian w ich przekonaniach religijnych. W rzeczywistości, na przekór popularnemu mitowi, naukowcy wydają się mieć ten sam zakres postaw wobec kwestii religijnych co reszta społeczeństwa.”

J.J. THOMPSON

„W oddali wznoszą się jeszcze wyższe naukowe szczyty, które odkryją przed swoimi zdobywcami jeszcze szersze perspektywy i pogłębią odczucie, którego prawda jest podkreślana przez każde odkrycie naukowe, że ‘wielkie są dzieła Pańskie’” (Nature)

RICHARD BUBE – BYŁY DYREKTOR WYDZIAŁU MATERIOZNAWSTWA W STANFORD UNIVERSITY

„Istnieje proporcjonalnie tylu kierowców ciężarówek o przekonaniach ateistycznych, co i naukowców – ateistów”.

Henry Schaeffer – „Wiara naukowców”

ALEXIS CARREL – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE MEDYCYNY

„Nie ma żadnego dowodu, że Bóg nie istnieje – myślał Carrel – i że Najświętsza Panna jest tylko tworem naszej wyobraźni. Wydaje mi się trudną rzeczą udowodnić, że Bóg istnieje, ale również niemożliwe jest zaprzeczenie Jego istnienia. Jak to się dzieje, że niektórzy wybitni naukowcy, jak na przykład Pasteur, potrafią pogodzić wiarę w nieomylność nauki z wiarą w Boga?”.

„Wierzę we wszystko, czego naucza Kościół katolicki, i nie jest to dla mnie żadną trudnością, gdyż nie znajduję żadnej sprzeczności pomiędzy faktami naukowymi i nauczaniem Kościoła”

ARNO PENZIAS – NAGRODA NOBLA W DZIEDZINIE FIZYKI

„Najlepsze dane które mamy odnośnie Big-Bangu są dokładnie tym, co oczekiwałbym gdybym posiadał tylko pięć ksiąg mojżeszowych, Psalmy i Biblię jako całość”.

STEPHEN HAWKING

„Trudno jest dyskutować o początku wszechświata bez wspomnienia konceptu Boga. Moja praca dotycząca pochodzenia kosmosu znajduje się na granicy nauki i religii, choć staram się pozostać po stronie nauki. Jest całkiem możliwe, że Bóg działa na sposób nie możliwy do opisania przez prawa naukowe”.

„Wydaje mi się, że pytanie odnośnie istnienia Najwyższej Istoty pozostawiłem całkowicie otwarte (…) Byłoby to doskonale zgodne z tym wszystkim co wiemy, gdyby powiedzieć, że istnieje Istota odpowiedzialna za wszystkie prawa fizyki”.

Hawking – „The Brief History of Time”

ARTURO CARLO JEMOLO – UNIWERSYTET RZYMSKI

Tak, dzisiaj już zgadzają się ci wszyscy, którzy myślą w sposób poprawny: aby być naprawdę „rozumnym”, rozum musi uznać swoje granice. Musi mianowicie wiedzieć, że pewne problemy potrafi rozwiązać, a innych nie. Kiedyś nauka odkryje możliwie wszystko, co dotyczy człowieka i świata, nie będzie mogła jednakże nigdy twierdzić (jeżeli chce być godna swojego imienia), że nie istnieje nic poza tym, co potrafi stwierdzić za pomocą swoich narzędzi, jakkolwiek by były wyrafinowane. Cokolwiek by się o tym powiedziało, żadne doświadczenie naukowe nie zaprzecza wierze. (Messori – „Pytania o chrześcijaństwo”)

GEORGE V. COYNE – ASTROFIZYK, DŁUGOLETNI DYREKTOR WATYKAŃSKIEGO OBSERWATORIUM WATYKAŃSKIEGO (1978-2006)

Na pytanie: Czy na zawsze skończył się czas pozornych przeciwstawień nauki i wiary?

Odpowiedź: Dzisiaj wszyscy uznają, że jest niemożliwe znalezienie na drodze naukowej jakiegokolwiek argumentu przeciwko istnieniu Boga. Tak jak (nie wolno o tym zapominać), wiara pozostaje przecież zawsze owym czymś nierozstrzygniętym, owym zakładem, o którym mówi wielki uczony i zarazem wielki chrześcijanin, jakim jest Pascal. A więc, nauka dobrze rozumiana nie zaprzecza i nie może zaprzeczać, że istnieje Coś poza materią; ale również nie może przypierać ateizmu plecami do ściany, wnioskując wiarę bezpośrednio z badania naukowego.

V. Messori – „Pytania o chrześcijaństwo”

MARGHERITA HACK – DYREKTORKA OBSERWATORIUM ASTRONOMICZNEGO UNIWERSYTETU W TRIEŚCIE

Wiara w Boga zawsze wydawała mi się czymś takim jak wiara w Befanę. Nie chcę przez to powiedzieć, że wierzący jest naiwniakiem: znam wielu kolegów, którzy są wierzącymi, praktykującymi, doskonale przekonanymi do swojej wiary, a jednak są znakomitymi uczonymi, nawet laureatami Nagrody Nobla. Ale uważam, że ta ich wiara powinna pozostać prywatnym przekonaniem, że nie powinna mieszać się do ich badań.

V. Messori – „Pytania o chrześcijaństwo”

JUSTUS VON LIEBIG – CHEMIK NIEMIECKI

„Ten tylko naprawdę poznać może wielkość i mądrość Stwórcy, kto usiłuje wyczytać Jego myśli w wielkiej księdze zwanej przyrodą”.

MAX HARTMAN – WYBITNY BIOLOG

„Wyniki najwyższej rozwiniętej nauki przyrodniczej, fizyki, nie stoją w najmniejszej sprzeczności z wiarą stojącą poza i ponad przyrodą, – a rządzącą nią Potęgą”.

M. Hartman – „Fizyka atomowa, biologia i religia”

ARTHUR STANLEY EDDINGTON – WYBITNY ASTROFIZYK BRYTYJSKI

„Choć nauka odsłoni w przyszłości jeszcze niejedną tajemnicę w przyrodzie, to jednak nigdy nie zgłębi całkowicie wewnętrznej struktury wszechświata.

Nowa fizyka nie oddala nas od Boga, lecz przeciwnie, prowadzi nas do Niego”.

MICHEL EUGENE CHEVREUL – TWÓRCA CHEMII ORGANICZNEJ

„Gdyby kiedykolwiek ktoś twierdził, że dzisiejsza wiedza prowadzi do materializmu, to ja spędziwszy długie swoje życie wśród książek i w laboratoriach chemicznych w celu poszukiwania prawdy, uważałbym za obowiązek zaprotestować przeciw takim poglądom…

Gdyby ktoś powiedział, że nie ma Boga czułbym się dotknięty w swoich uczuciach jako człowiek i jako uczony”.

WILLIAM HERSCHEL – TWÓRCA TELESKOPU

„Prawdziwa nauka wyjaśnia tak dalece atrybuty Boga, iż ateizm zdaje się absurdem”.

KAMIL FLAMMARION – ZAŁOŻYCIEL FRANCUSKIEGO TOWARZYSTWA ASTRONOMICZNEGO, ZDOBYWCA LEGII HONOROWEJ

„Z jakiego bądź punktu widzenia umysł badawczy zapatrywać się będzie na przyrodę, znajduje zawsze drogę wiodącą do Boga, siły żyjącej, której drgnienie zdajemy się czuć pod wszystkimi kształtami powszechnego dzieła” („Bóg w przyrodzie”, s. 423).

KORNEL HEYMANS – NAGRODA NOBLA ZA PRACE MEDYCZNE DOTYCZĄCE PROBLEMU ODDYCHANIA

„W moich badaniach fizjologicznych nie znalazłem przeciwieństwa między wiarą a wiedzą, ale przeciwnie, pociągały mnie one zawsze do Boga”.

AUGUSTIN LOUIS CAUCHY – GENIUSZ MATEMATYCZNY Z FRANCJI

„Jestem chrześcijaninem i wierzę tak, jak wierzyli wielcy astronomowie, wszyscy wielcy fizycy, wszyscy wielcy matematycy wieków ubiegłych. Jestem też katolikiem jak większość wielkich uczonych, a gdyby mnie zapytano o przyczynę tego, to ujawniłbym ją chętnie. Przekonano by się wówczas, że moja wiara wypływa z badań głęboko sięgających”…

LEPRINC RINCUERT – NAJWIĘKSZY SPECJALISTA W DZIEDZINIE PROMIENI KOSMICZNYCH

„Dla nas chrześcijański światopogląd, tak harmonijny powszechny, doskonale się godzi z postępem świata i uczony chrześcijański może świetnie rozwijać się jednocześnie jako uczony i jako chrześcijanin… Nasz wybór jest również rozumny, myślę nawet, że rozumniejszy niż inne możliwe postawy”.

JOHN LENNOX – OXFORD UNIVERSITY (MATEMATYKA)

„Dla mnie, jako chrześcijanina, piękno praw naukowych wzmacnia moją wiarę w inteligentnego, boskiego Stwórcę. Im bardziej rozumiem naukę tym bardziej wierzę w Boga ze względu na podziw jaki mam dla jego stworzenia”.

Opracowano min. na podstawie poniższych stron internetowych:

http://nobelists.net/

http://www.siostrytereski.com/index.php?p=main&id=68&ak=1&what=36#current

http://godevidence.com/2010/08/quotes-about-god/

ZOBACZ TAKŻE –> https://znanichrzescijanie.wordpress.com/2014/04/13/argumenty-za-wiara40-tworcy-wspolczesnej-nauki-byli-chrzescijanami/

heller zniekształcona nauka i religia

Reklamy

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

Landscape_4

Trudno jest pisać o pięknie. Próba uchwycenie tego doświadczenia rodzi zakłopotanie. Bo gdy człowiek doświadcza piękna, sam czuje się uchwycony, ogarnięty, wyjaśniony, zdefiniowany. Człowiek nie jest początkiem definicji, zrozumienia i teorii. Człowiek narodził się z piękna – ono inspiruje i określa jego rozwój.

„Brzydota zabija”
Fiodor Dostojewski

Pytanie o doświadczenie

Podejmując temat „doświadczenie piękna”, trzeba liczyć się z pytaniem dotyczącym koncepcji doświadczenia. Jedna z nich odwołuje się do etymologii i podkreśla rolę świadectwa, świadczenia (do-świadczenia). Doświadczenie dane jest temu, kto doszedł lub dojrzał do świadczenia. W języku niemieckim słowo doświadczenie (Erfahrung) podkreśla znaczenie dynamiki dojścia – wjechania (fahren, hinein-fahren) w przestrzeń jakiegoś świadectwa. W doświadczeniu potrzeba więc świadectwa i procesu wejścia w jego przestrzeń.

Świadectwo jest zawsze czyjeś – świadczyć może tylko osoba. Piękna widokówka z Kazimierza, urocze mieszkanie, pielęgnowany dialog, ciepłe słowo i podana dłoń – to znaki, jakby sakramenty, świadczące o osobie i jej miłości. Najcenniejsze, najbardziej upragnione i konieczne, aby żyć, są miłosne więzi osób. Osoba nie ma więzi – osoba jest więzią. Jak „chleba powszedniego” potrzebujemy nieustannego do-świadczenia trwającej więzi.

Co najbardziej świadczy o niej? To, co najbardziej przekonuje o miłosnej relacji, to doświadczenie jej trzech ramion: piękna – dobra – prawdy. Ich nierozdzielne współbrzmienie świadczy o autentyczności spotkania, które jest zawsze piękne, dobre i prawdziwe.

Próba oddzielenia piękna od osoby i więzi prowadzi do „rewolucji estetycznej” – do dylematu Kierkegaarda: człowiek estetyczny albo etyczny. Za pięknem ukrywa się wtedy kłamliwe uwodzenie – jak mówi Baudelaire – „estetyczne piekło”. Iluzja doświadczenia odsłania się w zbyt szybkim odejściu – pisze o tym Norwid w wierszu Piękno-czasu:
Zgasły lilie i róże omdlewające,
Odejma im wiatr liście jedwabne
Dziś nie szuka nikt Piękna… żaden poeta –
Żaden sztukmistrz – amator – żadna kobieta.

Przeświadczenie Piękna

Co to za Piękno, o którym pisze Norwid? Czego szuka człowiek, gdy nie szuka Piękna? W wierszu odsłania się dramatyczna alternatywa:

– Dziś szuka się tego, co jest powabne
I tego – co uderzające!…
Powab i grzmot… dwie siły,
Skąd-kolwiek-bądź by były!…
To – dwa wdzięki Uranii, dwa jej ramiona.

Powabne i wdzięczne ramiona Uranii okazać muszą ostatecznie swoją iluzoryczność:

Czy obejmą?… uścisną?… i czy Tobie
Łzę obetrą?… – przypomnisz w grobie.

Norwid przeczuwa istnienie Piękna, które jest rzeczywistością obiektywną, istniejącą niezależnie od człowieka, owszem – przynależną światu boskiemu. Podobnie czytamy u Platona: „Boskim pierwiastkiem jest piękno, mądrość, dobro i wszystko temu podobne”. Jak jednak rozumieć to, co boskie, i czy jego ramiona „obejmą, uścisną i łzę obetrą”? Czy człowiek potrafi o własnych siłach wejść w przestrzeń boskiego piękna, aby go doświadczyć?

W wydarzeniu Objawienia Bóg sam „wkracza” w rzeczywistość człowieka, aby świadczyć o swoim pięknie. To do-świadczenie Boga ukazuje Jego piękno: Przed Nim kroczą majestat i piękno (1 Krn 16, 27; Ps 96, 6). Jego mądrość jest piękna: stałem się miłośnikiem jej piękna (Mdr 8, 2). Doświadczenie Boga – Chwały Pańskiej (wspaniałości Boga) – najpełniej objawiło się na Obliczu Chrystusa: Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Jezusa Chrystusa (2 Kor 4, 6). Chrystus odkupił świat także poprzez swoje piękno. W Nowym Testamencie niewiele się mówi wprost o pięknie, aby skoncentrować uwagę na samym jego źródle – Chrystusie – i uchronić człowieka przed naiwnym estetyzmem. Piękno Boga jest w swym Objawieniu Prze-piękne, a jego świadczenie jest Prze-świadczeniem. To ono jest przed wszelkim innym świadczeniem. U podstaw wszelkich „reguł” życia duchowego będzie do-świadczenie tego trójjedynego Prze-świadczenia. Św. Bazyli Wielki tak napisał w dziele Reguły Dłuższe: „Cóż jest bardziej godne podziwu od piękna Bożego? […] Gdy zaś jego promień spotkał któregoś ze świętych, pozostawił w nim nieugaszone zarzewie gorącego pragnienia […] Nienasyceni oglądaniem Bożego piękna modlili się, aby na całe życie wieczne rozciągało się oglądanie wspaniałości Boga”.

Doświadczenie piękna

Człowiek może doświadczyć piękna (dotrzeć do jego świadectwa), ponieważ pierwszy został ogarnięty jego blaskiem. W życiu duchowym tak rozumiane doświadczenie piękna nie jest czymś drugorzędnym, istniejącym poza jego istotą, lecz warunkiem zaistnienia. Mierność lub zaburzenie życia duchowego mogą być spowodowane także brakiem tego doświadczenia. Piękno ma takie samo fundamentalne znaczenie dla rozwoju człowieka jak dobro i prawda – jest bramą, która do nich prowadzi. Hans Urs von Balthasar napisał we wstępie do swojego dzieła Herrlichkeit, że kto nie doświadczy wpierw piękna, „wpada w pustkę, gorzej, w nie-prawdę i nie-dobro”.
Co daje człowiekowi doświadczenie piękna? Daje nade wszystko zachwyt – „Bo piękno na to jest, by zachwycało”. Życie duchowe nie rodzi się z lęku, z natrętnego poczucia obowiązku, lecz z zachwytu. Chrześcijaństwo jest wcielonym zachwytem. Tym samym to, co piękne, zwraca na siebie uwagę. Brzydota dekoncentruje. Piękno oczekuje uwagi i rodzi kontemplację – spojrzenie, które sięga coraz głębiej. Kontemplacyjny „wzlot” daje dystans pozwalający przeczuć rozmiar całości (z góry widać lepiej). Nie zawęża na fragmencie, lecz uczy widzenia wielu elementów w ich harmonijnym współbrzmieniu. Rodzi spojrzenie, a nie „punkt widzenia”. Pozbawienie chrześcijaństwa wymiaru estetycznego jest przekreśleniem możliwości modlitwy kontemplacyjnej, a tym samym przerwaniem rozwoju życia duchowego.

Patrząc na to, co piękne, nie pytamy: „Dlaczego to tu jest?”. Piękno usprawiedliwia byt. W konfrontacji z brzydotą pytamy: „Czy nie można by tego zniszczyć, zmienić, poprawić?”, „Dlaczego to tu jest?”. Gdy jawi się piękno, próba zmiany odbierana jest jako zdrada. To w tym doświadczeniu rodzi się przeczucie, że istnieje świat obiektywny, którego człowiek nie potrafi, ale i nie chce zmieniać. W nim odnajduje swoje zakorzenienie: W tobie są wszystkie me źródła (Ps 87, 7).

Piękno zatrzymuje i wycisza. Ma w sobie coś nieporuszonego, co uspokaja i zatrzymuje. Nawet jeśli fale morza się poruszają, liście przesuwają w takt wiatru, to całość w swej niedostępnej głębi pozostaje nieporuszona. Kto nie doświadczył mistycznego uroku tego bez-ruchu, nie doświadczy spokoju swoich czynów. Kto nie potrafi nie-działać, nie powinien działać. Niespokojna aktywność, której przerażony pośpiech nakazuje działać coraz więcej, ma swój początek w tragedii brzydoty, gdzie nawet to, co nieporuszone, porusza do głębi – niespokojnie i destrukcyjnie. Cisza jest drugą stroną estetycznego nieporuszenia. Mówimy: „Zamilkł z wrażenia”. Piękno przekazuje ciszę. W tej ciszy, milczeniu, staje się jasne, że pierwsze słowo nie należy do człowieka. On nie jest źródłem słowa, tylko jego słuchaczem. Słowo rodzi się z piękna i zostaje przekazane człowiekowi – jest piękne albo nie ma go wcale. Nie ma brzydkich słów – jest tylko brzydki bełkot. Milczący zachwyt nie może ogarnąć piękna i jego słowa, nie może go zdefiniować. Człowiek sam zostaje ogarnięty i zdefiniowany. U początku życia duchowego nie istnieje zrozumienie i definicja, lecz milczący, adorujący zachwyt. Zbyt duże pragnienie definiowania, klasyfikowania, precyzowania pojęć może być w życiu znakiem wewnętrznej pustki i duchowego wyobcowania. Definicje nie znajdują się ani na początku, ani na końcu życia duchowego.

Piękno nie oczekuje od człowieka natychmiastowego czynu, lecz trwania. Mówi mu: „Pozostań tu, nie musisz odchodzić, nie musisz nic zrobić, aby zasłużyć sobie na pozostanie”. Piękno usprawiedliwia także istnienie tego, który je ogląda – „dobrze, że tu jesteśmy, zbudujemy trzy namioty…” (por. ’k 9, 33). Kto wejdzie zimą na Nosal i zobaczy panoramę Tatr, nie chce odchodzić. Piękno stwarza klimat przynależności – więzi. Boskie Piękno jest wspólnotą trzech osób. Trynitarna komunia rodzi wspólnotę. Więź, relacja należy do istoty tego, co piękne. Brzydota jest osamotniona i zrywa relację. W tym trwaniu człowiek nie jest sam, przeczuwa świat, który istnieje poza nim i nie jest jego własnością. Ten świat jest inny i wymyka się spod jego kontroli i władzy. Ostatecznie pojawia się pytanie: „Kto?” – „Kto stworzył piękne góry, kto namalował ten zachwycający obraz?”. Piękna ostatecznie jest twarz osoby, której ślad pozostaje wpisany w jej dzieła. Droga do osoby prowadzi przez piękno, które zwiastuje spotkanie.

Piękno jest jednocześnie bardzo bliskie, mówi: „Pozostań”, i dalekie: mówi „Nie podchodź zbyt blisko”. Stwarza dystans, który jest sercem miłości. Dystans podkreśla misterium inności. Kochasz Innego, który nie jest niewolnikiem twoich pragnień i oczekiwań. Nie możesz z nim zrobić wszystkiego, czego chcesz. Piękno nie pozwala ogarnąć – wziąć na własność, do końca zrozumieć. Biada kochającemu, gdyby kochanemu wydarł ostatnią tajemnicę. Piękno przyciąga i jednocześnie odpycha, chroniąc przed zabójczym, symbiotycznym zlaniem. Jednocześnie pozwala odczuć specyficzny ból, jakby gorycz – ból inny niż ten, który rozdziela, ból nienasycenia i dystansu w miłości. Piękno wyrywa mnie z osamotnienia, ale pozostawia samotnym. Samotność to przestrzeń pomiędzy kochającymi się osobami. Piękno karmi, ale nie nasyca. Gorycz nienasycenia daje energię rozwoju. Piękno to doświadczenie spotkania i szukania jednocześnie.

Piękno jest bramą do dobra i prawdy. Zapowiada dobro, ale go nie daje. Trzeba dokonać wyboru i przejść przez bramę. Wydarza się dramat wolności. Tym, którzy żyją w nie-dobru i nie-prawdzie, którzy w beznadziejności znaleźli ulgę, piękno zadaje ból. Przypomina: istnieje dobro, prawda, sprawiedliwość – nawet jeżeli w twoim życiu jest ich krzywdząco niewiele. Piękno odradza nadzieję i pragnienie – a tym samym wywołuje głód dobra i prawdy. Św. Bonawentura mówił, że piękno z natury swej pobudza duszę do miłości. Piękno jest czyste, niewinne i święte. Jak wielka jest siła jego oddziaływania, widać na przykładzie grupy chłopców, którzy niszczą piękny park albo smarują farbą pięknie odnowioną starą kamienicę. Piękno ma wymiar mesjański, nie można pozostać wobec niego obojętnym – albo się klęka, albo rzuca kamieniami.

W doświadczeniu piękna wymiar wieczny („przeświadczenie piękna”) spotyka się z wymiarem przemijającym. Pragnienie wiecznego trwania konfrontowane jest z doświadczeniem kruchości i ograniczoności życia. W blasku tego doświadczenia oba te światy ukazują swoją bliskość i rozdzielność. Piękno chroni przed zaczarowaniem światem skończonym, uczy przeżywania siebie jako bytu niedopełnionego, który ostatecznie w Bogu odnajdzie swoje szczęście. Brzydota dzieł człowieka może być znakiem utraty wiary. Zabijanie piękna (w malarstwie, muzyce czy filmie) jest próbą niszczenia „bramy”, które odsłania kłamstwo ateistycznej koncepcji świata. Piękno jest „sakramentem” obecności Boga.

Zaświadczenie piękna

Możliwość doświadczenia piękna jest odkupieńczym darem Boga, jest uczestnictwem w Jego pierwotnym „przeświadczeniu”. O tym, czego doświadczyliśmy, chcemy świadczyć. Pragnienie świadczenia jest znakiem, że doszło do doświadczenia. Piękno wyrywa z egoistycznego zamknięcia. Robimy zdjęcia kwiatów, aby podzielić się ich pięknem z innymi.

Piękna jednak nie można posiąść, nigdy nie będzie ono naszą własnością. Człowiek może wytworzyć formę, kształt, ale do piękna należy także wewnętrzny blask, światło. Forma i przenikający ją blask, światło tworzą piękno. Blasku człowiek nie potrafi wyprodukować, on jest zawsze pierwotny. Człowiek daje formę (na przykład namalowany obraz), a Bóg przekazuje blask. Ludzkie świadectwo o pięknie jest zawsze za-świadczeniem Boga. To Bóg świadczy, człowiek za-świadcza. Za wszelkim świadczeniem stoi zawsze „za-świadczenie” piękna – „Żadne piękno dające się wyobrazić nie dosięga Twojego oblicza. Każde oblicze ma swoje piękno, ale nie jest samym pięknem. Natomiast Twoje, Panie, oblicze posiada takie piękno, że posiadanie jego jest samym bytem. Jest samym absolutnym pięknem, a ono jest kształtem, dzięki któremu istnieją wszelkie kształty piękne”.

Troska o piękno jest „liturgiczna” albo nie ma jej wcale. Jest formą kultu, a osobista więź ze źródłem blasku daje mu gwarancję autentyczności. Początek wszelkiej kultury musi mieć charakter religijny. Troska o piękno dokonuje się na wszystkich płaszczyznach antropologicznych: fizycznej, psychicznej i duchowej. Troska o piękno ciała, wypowiadanych słów, gestów jest nierozerwalnie powiązana z pięknem ludzkich charakterów, osobowości. Piękno duchowe człowieka jest najmniej uchwytne, ale najmocniejsze. Blask świętości człowieka jest najbardziej urzekającym „dowodem” na istnienie Boga. Klemens z Aleksandrii napisał w jednym ze swoich dzieł: „Pięknem najlepszym, po pierwsze, jest duchowe […] pojawia się ono wtedy, gdy dusza jest ozdobiona przez Ducha świętego i natchniona Jego blaskiem, sprawiedliwością, rozsądkiem, męstwem, umiarkowaniem, umiłowaniem dobra i wstydliwością, od której nie ma powabniejszej barwy. Następnie należy się miejsce pięknu cielesnemu, proporcji członków i składników połączonych z dobrą barwą […] Piękno jest szlachetnym kwiatem wyrastającym ze zdrowia; zdrowie jest wewnątrz ciała, a piękno rozkwita na zewnątrz”.

Piękni ludzie tworzą piękne dzieła. Istnieje pewna kolejność w procesie „zaświadczenia”. Na pierwszym miejscu znajduje się troska o liturgię, która nie pozwala zapomnieć źródła. Niedbalstwo i brzydota liturgiczna są znakiem braku wiary (nie tylko u księży). Najpiękniejsza na świecie powinna być liturgia. Następnie kroczy kultura – głęboko powiązana z liturgią (na przykład msze Brucknera, ołtarz Stwosza). Kultura tworzy pomost pomiędzy liturgią a codziennością. Rodzi się ze słuchania Boga i człowieka. Jest jak wędrujący Mesjasz, który odwiedza domy, przenika do głębi ludzkie sprawy, przynosząc światło. Kultura to „sakrament” codzienności. Doświadcza tego Krystyna z powieści Sigrid Undset:

„Przez mgnienie oka spojrzała w górę na zachodni szczyt kościoła, ale w tej chwili olśniona, spuściła oczy. Tego dzieła nie stworzyli zaiste ludzie własnymi tylko siłami, tutaj działał chyba sam Bóg przez świętego Öisteina budowniczych. «Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi» – teraz dopiero zrozumiała te słowa. Odblask wspaniałości królestwa Bożego w tych kamieniach świadczył, że wolą Boga jest piękno”.

Taka kolejność ukazuje i chroni piękno codzienności. Sformułowanie „szare życie” świadczy o braku wewnętrznego Blasku – W Twej światłości oglądamy światłość (Ps 36, 10). Szarej duchowości codzienność jawi się jako szara. Liturgia – kultura – codzienność: tylko w takiej kolejności codzienność objawia swoje piękno. W spojrzeniu świętych, w ich mistyczno-estetycznej wrażliwości, każda chwila jawi się jako „miejsce” wcielenia Piękna. Zauważają piękno ludzkich twarzy, urok poranka, południowy wiatr, blask słońca odbijający się na uciszonym stawie, śpiew ptaka, delikatne liście wierzby w wiosenne popołudnie, czerwony buk pomiędzy dębami. Nie potrzebują estetycznych, mówiąc językiem Norwida, „powabów i grzmotów”, ponieważ nie muszą zakrywać wewnętrznej brzydoty i mroku. Codzienność jest zasadniczym miejscem doświadczenia piękna. Liturgia i kultura są drogą do tego doświadczenia i jego ochroną. Troska o ubogie piękno codzienności jest znakiem wewnętrznego bogactwa i doświadczonej przez odwieczne Piękno wiary. Brzydkie napisy na pięknie odnowionych murach są brutalnym przypomnieniem, że piękno nie jest uroczą tapetą, która przykryje śmiertelną brzydotę ukrytą gdzieś w głębi tak zwanego społeczeństwa. Będzie wychodzić jak rdza, która przypomina o wewnętrznym rozkładzie.

Norwid pisał, że piękna trzeba szukać. Doświadczenie piękna jest spotkaniem kochających i szukających się osób. Rodzi tym samym ból, który jest ratunkiem dla miłości – „Gdzie się ukryłeś, Umiłowany, i mnie wśród jęków zostawił?”. Zadając ból, każe szukać, odkrywać Innego, który nie jest projekcją mojego zgłodniałego „ja”. Na jego twarzy pozwala przeczuć obecność innego świata. Nie pozwala spocząć – rani i całuje – aż ludzie zrozumieją i zaśpiewają jak tancerze: „W tobie są wszystkie me źródła” (Ps 87, 7).

http://www.m.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,272,doswiadczenie-piekna.html

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

Christian_Scientists2Na samym początku należy podkreślić, że wielu z  naukowców przedstawionych poniżej, żyło w XVIII i późniejszych wiekach, a więc w czasach, kiedy wiara była już mocno atakowana i wyszydzana.

Oprócz tego, ktoś inny mógłby mimo wszystko stwierdzić, że ludzie ci byli wierzący ponieważ nie wypadało być ateistą, jako że większość żyjących wówczas osób była chrześcijanami. Zarzucić  by można, że ich wiara była tylko kwestię wychowania i tradycji. Aby przekonać się jednak, że jest to nieprawda wystarczy spojrzeć jak wiele naukowcy ci mówili i pisali o swojej wierze. O Newtonie żartuje się, że o Bogu napisał więcej niż o fizyce. Podobnie sytuacja wygląda choćby w przypadku Faradaya, Maxwella czy Keplera, którzy pozostawili po sobie mnóstwo tekstów traktujących o chrześcijaństwie. Naukowcy ci wierzyli, że wszechświat nie jest chaotyczny, lecz uporządkowany, gdyż został stworzony przez racjonalną Istotę. Ich wiara dodawała im dodatkowej motywacji (i pewności, że ludzki rozum jest zdolny do poznawania prawdy, gdyż jest dziełem boskim, a nie bezrozumnej natury) do swoich badań, gdyż przez nie lepiej poznawali stworzenie, a poprzez to samego Stwórcę.

1. SIR ISAAC NEWTON (1642-1727) – TWÓRCA FIZYKI KLASYCZNEJ

“Bóg uczynił świat i rządzi nim w niewidzialny sposób, a nam nakazał kochać i wielbić Jego, a nie żadnego innego boga;

(…) Tą samą mocą, jaką dał życie najpierw każdemu gatunkowi zwierząt, jest On w stanie wzbudzić zmarłego do życia i tą samą mocą wzbudził do życia Jezusa Chrystusa, naszego Zbawcę, który wstąpił do nieba”.  ( fragment z „Jezus Chrystus”)

2. GALILEUSZ (1564-1642) – TWÓRCA NOWOŻYTNEJ MECHANIKI I ASTROFIZYKI

„Tylko mania wielkości może nasz niesłychanie słaby umysł czynić sędzią dzieł Bożych i wszystko we wszechświecie, co nie służy naszemu pożytkowi, uważać za próżne i zbędne”.

„Kiedy zastanawiam się nad tymi wszystkimi niezwykłymi rzeczami, które ludzie zdołali pojąć i dokonać, zauważam jeszcze dokładniej, że ludzka inteligencja jest dziełem Boga” (Galileo, as cited in Caputo 2000, 85).

3. MIKOŁAJ KOPERNIK (1473-1543) – TWÓRCA KOSMOLOGII HELIOCENTRYCZNEJ

„Znajomość wielkich dzieł Bożych, objęcie umysłem Jego majestatu i potęgi, docenienie wspaniałego działania Jego praw, z pewnością wszystko to musi być przyjemnym i akceptowalnym sposobem wielbienia Najwyższego, wobec którego ignorancja nie może być bardziej satysfakcjonująca niż wiedza”. (Copernicus, as cited in Neff 1952, 191-192; and in Hubbard 1905, v).

„Zastanawiając się nad prawdziwym porządkiem wszechświata wprowadzonym przez Mądrość, któż … nie podziwiałby Najwyższego Budowniczego…?”

„Jak można podziwiać cudny porządek, jakim Bóg nasz kieruje wszechświatem, nie poczuwając się do uporządkowania życia, do zdobycia cnót, do przyznania najpierw i we wszystkich rzeczach Stwórcy, jako źródła wszystkiego dobra”.

4. JAN KEPLER (1571-1630) – OJCIEC WSPÓŁCZESNEJ ASTRONOMII

„Czy niebo i gwiazdy mają głos? Czy mogą chwalić Boga, tak jak ludzie? Tak – powiadamy – one chwalą Boga w ten sposób, że dają człowiekowi natchnienie do chwalenia Boga”. (J.Kepler, Life and letters, New York: Philosophical Library 1951,126)

5. SIR FRANCIS BACON (1561-1626) – ODKRYWCA METODY NAUKOWEJ

„Powierzchowne zajęcie się filozofią może prowadzić do niewiary, lecz głębsze badanie musi prowadzić do religii. Czyli trochę nauki odwodzi od Boga, więcej zaś do Niego z powrotem sprowadza”.

„Istnieją dwie księgi, które zostały nam dane do studiowania, aby uchronić nas przed błądzeniem; pierwsza, Pismo Święte, które odsłania nam wolę Boga; następnie księga natury, która wyraża potęgę Stwórcy”. (Bacon, as cited in Morris 1982, 13-14)

6. KARTEZJUSZ (1596-1650) – PREKURSOR NOWOŻYTNEJ KULTURY UMYSŁOWEJ

„Bóg uczynił trzy cuda: creatio ex nihilo, Bóg-człowiek oraz wolna wola”.

7. BLAISE PASCAL (1623-1662) – OJCIEC RACHUNKU  PRAWDOPODOBIEŃSTWA I KOMBINATORYKI

„Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba,

a nie filozofów i uczonych.(…)

A to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego

Boga prawdziwego

i Tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa.

Jezusa Chrystusa.

Jezusa Chrystusa.

Rozłączyłem się z Nim, odstąpiłem Go, wyparłem się,

ukrzyżowałem.

Obym nigdy nie został z Nim rozłączony!

Ten tylko Go zachowa, kto idzie drogą wskazaną w Ewangelii”.

(Myśli, tłum. T.Boy-Żeleński, Warszawa: Pax 1972, 283-6, 322.)

„Istnieją trzy kategorie ludzi. Pierwsza, to ci którzy posiedli Boga i Mu służą, ci ludzie są rozumni i szczęśliwi; druga kategoria to ludzie nie posiadający Boga ani nie służący Mu i ci są nierozumni i nieszczęśliwi; trzecia kategoria to ludzie nie posiadający Boga, ale Go poszukujący, ci są rozumni ale jeszcze nieszczęśliwi”.

8. SIR MICHAEL FARADAY (1791-1867) – TWÓRCA ELEKTROMAGNETYKI

„Chociaż myśl o śmierci przynosi myśl o sądzie, dla chrześcijan przynosi tez myśl o Nim [Jezusie Chrystusie], który zmarł (…) i powstał z martwych dla usprawiedliwienia tych, którzy wierzą w Niego” (Walter Jerrold, Michael Faraday, Man of Science, p. 120)

9. SIR JAMES CLERK MAXWELL (1831-1879) – TWÓRCA TERMODYNAMIKI STATYSTYCZNEJ

„Pomyśl, co Bóg ma dla tych, którzy podporządkowali się Jego sprawiedliwości i chcą otrzymać Jego dar. (…) Rozpocznijmy od zaprzestania zamartwiania się o sprawy ziemskie i skoncentrujmy się na sprawiedliwości Bożej i Jego królestwie, a wówczas o wiele jaśniej zobaczymy nasze ziemskie sprawy i będziemy w stanie radzić sobie z pomocą Tego, który zwyciężył świat”. (Fragment z Listu do żony (1864 r.))

10. LORD KELVIN (1824-1907) – TERMODYNAMIKA

„Gdy pojmiemy bezmiar tej części stworzenia, o której nieco wiemy, i uznamy to za nieskończenie małą cząstkę całego wszechświata, jakże nieznaczącą istotą musi się poczuć i jakże wdzięczny powinien być Bogu człowiek, o którym Bóg pamięta i nawiedza go, jakże wdzięczny za dary i nieustająca opiekę Stwórcy wszystkich rzeczy”. (Fragment z Wykład wstępny do kursu filozofii naturalnej(1864 r.))

„Ateistyczna idea świata jest tak bezsensowna, że nie jestem w stanie ubrać jej w słowa”. (Lord Kelvin, Vict. Inst., 124, p. 267, as cited in Bowden 1982, 218).

11. SIR ROBERT BOYLE (1627-1691) – OJCIEC WSPÓŁCZESNEJ CHEMII

„Wszystkie najlepsze nawet ludzkie książki w porównaniu z Pismem św. są jak planety, które cały swój blask i światło od słońca otrzymują”.

„Ogrom, piękno, porządek ciał niebieskich, wyśmienita struktura zwierząt i roślin, a także inne fenomeny natury, zmuszają inteligentnego, pozbawionego uprzedzeń obserwatora do zaakceptowania istnienia, ostatecznego, potężnego, sprawiedliwego i dobrego Autora”. (Boyle, as cited in Seeger 1985, 183-184).

12. JOHN RAY (1627-1705) – OJCIEC WSPÓŁCZESNEJ BIOLOGII

„Dla człowieka nie ma zajęcia bardziej wartościowego i przyjemnego, niż kontemplacja natury i oddawanie czci nieskończonej mądrości i dobroci Boga”. (Ray, as cited in Graves 1996, 66; see also Yahya 2002)

„Życie chrześcijanina jest ciągłą walką z potężnymi i czujnymi wrogami, z którymi musimy się mierzyć: z Szatanem, Światem i naszą zepsutą naturą, która ciągle nam towarzyszy”. (Ray 1717, 401)

13. GOTTFRIED WILHELM LEIBNIZ (1646-1716) – TWÓRCA RACHUNKU RÓŻNICZKOWEGO

„Każda dusza jest oddzielona od świata, niezależna od wszystkiego oprócz Boga”.

14. SIR JOSEPH J. THOMSON (1856-1940) – ODKRYWCA ELEKTRONU, TWÓRCA FIZYKI ATOMOWEJ

„W oddali wznoszą się jeszcze wyższe naukowe szczyty, które odkryją przed swoimi zdobywcami jeszcze szersze perspektywy i pogłębią uczucie, że wielkie są dzieła Pańskie”. ( Nature, (tom 81, s. 257)

15. LOUIS PASTEUR (1822-1895), founder of Microbiology and Immunology

„Nauka przybliża człowieka do Boga”.

„Im bardziej badam naturę, tym bardziej jestem zdumiony dziełem Stwórcy. Bóg dał niezwykłe cechy swoim najmniejszym stworzeniom” ((John Hudsion Tiner, Louis Pasteur – Founder of Modern Medicine, Milford, MI: Mott Media, Inc., 1990, p.75.)

16. WERNHER VON BRAUN (1912-1977) -OJCIEC ASTRONAUTYKI

„Dwie najsilniejsze siły kształtujące dzisiaj naszą cywilizację to nauka i religia. Poprzez naukę człowiek stara się nauczyć więcej o tajemnicach stworzenia. Poprzez religię natomiast, poszukuje Stwórcę. Żadna z tych dwóch nie działa niezależnie. Jest mi ciężko zrozumieć zarówno naukowca, który przeczyłby istnieniu obecności najwyższego rozumu stojącego za istnieniem wszechświata, jak i teologa, który przeczyłby postępom nauki. Daleko od bycia niezależnymi od siebie, nauka i religia są siostrami. Obie szukają lepszego świata. Podczas gdy nauka szuka sposobu, aby kontrolować siły natury istniejącej wokół nas, religia kontroluje siły działające w nas samych” (von Braun 1963, 2)

17. MAX PLANCK (1858-1947) – TWÓRCA MECHANIKI KWANTOWEJ

„Zarówno religia jak i nauka w swoich działaniach potrzebują wiary w Boga. Dla tej pierwszej Bóg stoi na początku, dla tej drugiej na końcu całego myślenia. Dla tej pierwszej Bóg stanowi podstawę, dla drugiej ukoronowanie procesu rozumowania o świecie”.

“Ktokolwiek, kto był poważnie zaangażowany w pracę naukową jakiegokolwiek rodzaju uświadamia sobie, iż nad wejściem bram świątyni nauki wypisane są słowa: Musicie mieć wiarę. Jest to cecha, bez której naukowiec nie może się obejść”.

Max Planck “Where is Science Going?” także w J. De Vries, “Essential of Physical Science”, Wm.B.Eerdmans Pub.Co., Grand Rapids, SD (1958), str. 15

A oto jego słowa z książki napisanej przez niego samego pt. Religien und Naturwissenschaft, Lipsk 1938:

„Nauki przyrodnicze i religijne nie przedstawiają sprzeczności, ale w istotnych punktach są w pełni zgodne. Uzupełniają się, warunkując się wzajemnie. Metody, jakie nauki przyrodnicze stosują, są różne, ale sens pracy i kierunek w pełni się zgadzają. Ktokolwiek studiuje świat fizyczny, musi uznać istnienie osobowego Boga”.

18. WERNER HEISENBERG (1901-1976) – WSPÓŁTWÓRCA MECHANIKI KWANTOWEJ

„Rozwój fizyki atomowej odwiódł ją od podstawowych przesłanek materialistycznej filozofii. Doświadczenia dowiodły, że elementarne cząstki nie są wieczne i niezmienne. Są raczej prostymi wyrazami podstawowych konstrukcji matematycznych. Zatem dla nauki współczesnej na początku był wzór matematyczny, a nie materia. A ponieważ wzór matematyczny jest koncepcją intelektualną, można by rzec: na początku była Myśl”.

Jakże te słowa Heisenberga przypominają Prolog Ewangelii św. Jana: „Na początku było Słowo”. Inaczej można powiedzieć: Na początku była Myśl! „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo” (J 1,1).

„Pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych czyni ateistą – ale na dnie kielicha czeka Bóg”.

19. ERWIN SCHROEDINGER (1887-1961) – TWÓRCA MECHANIKI FALOWEJ

„Elementy konstytucyjne ż y c i a są najwspanialszym arcydziełem, jakie kiedykolwiek zostało stworzone według praw kierowniczych mechaniki kwantowej Boga”.

„Jestem bardzo zdumiony, że naukowy obraz realnego świata jest aż tak niepełny. Oferuje on bardzo wiele rzeczowych informacji, układa całe nasze doświadczenie w nadzwyczajnie spójnym porządku, ale zdumiewać może, że milczy o wszystkim bez wyjątku, co jest rzeczywiście bliskie naszemu sercu, co naprawdę ma dla nas znaczenie. Nie jest w stanie powiedzieć niczego o czerwonym i niebieskim, gorzkim i słodkim, fizycznym bólu i fizycznej przyjemności, nie wie niczego o pięknie i brzydocie, dobru i złu, o Bogu i wieczności. Nauka czasami udaje, że odpowiada na pytania z tego zakresu, ale odpowiedzi te często są tak niemądre, że nie jesteśmy skłonni traktować ich serio”.

20. CHARLES TOWNES (ur.1915-) – JEDEN ZE WSPÓŁTWÓRCÓW NAUK ZAJMUJĄCYCH SIĘ LASERAMI

„Mógłbyś mi zadać pytanie ‘Pokaż mi, gdzież to Bóg ingeruje w nasz świat?’ Być może moja odpowiedź coś by ci wyjaśniła, ale dla mnie takie pytanie jest raczej pozbawione sensu. Jeśli w ogóle wierzysz w Boga, to nie można mówić o jakimś szczególnym ‘gdzie’. On zawsze tu jest, znajduje się przecież wszędzie. Dla mnie Bóg, choć wszechobecny, jest osobą i stanowi potężne źródło siły. On bardzo odmienił moje życie”. („Making waves” – Townes)

“Im więcej wiemy o kosmosie i ewolucyjnej biologii, tym bardziej wydają się one niewytłumaczalne bez jakiegoś aspektu [inteligentnego] projektu. A w moim przypadku jest to natchnieniem dla wiary”.

Greg Easterbrook “Of lasers and prayer” w Science, Vol. 277, 15 sierpnia 1997

„Nauka chce poznać mechanizm Wszechświata, religia – znaczenie. Obie nie mogą być rozdzielone”.

21. ARTHUR SCHAWLOW (1921-1999) – JEDEN ZE WSPÓŁTWÓRCÓW OBOK TOWNESA (patrz wyżej)

“Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne… Znajduję potrzebę Boga we wszechświecie i swoim własnym życiu… Mamy szczęście, że mamy Biblię a szczególnie Nowy Testament, który mówi nam tak wiele o Bogu w szeroko dostępnych ludzkich kategoriach”.

Henry Margenau & Ray Abraham Varghese, eds., “Cosmos, Bios, Theos: Scientists Reflect on Science, God and the Origin of the Universe, Life and Homo Sapiens” (LaSalle, IL, USA: Open Court, 1992), str. 105, 107

22. RICHARD SMALLEY (1943-2005) – WSPÓŁTWÓRCA NANOTECHNOLOGII

„Ostatnio chodziłem regularnie do kościoła z dodatkowym zadaniem, zrozumienia co jest takiego nadzwyczajnego w chrześcijaństwie co daje taką siłę i witalność miliardom ludzi wyznającym tę religię, pomimo tego, że upłynęło już 2000 lat od śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Chociaż podejrzewam, że w pełni nigdy tego nie zrozumiem uważam, że odpowiedź jest bardzo prosta: bo to prawda (…) Cel tego wszechświata jest znany tylko Bogu, lecz jest coraz bardziej jasne dla współczesnej nauki, że wszechświat jest niewyobrażalnie dostrojony do tego, aby umożliwić i podtrzymać inteligentne życie w kosmosie” (Smalley 2005)

23. JOHN ECCLES (1903-1997) – TWÓRCA ELEKTROFIZJOLOGII

“Utrzymuję, iż tajemnica człowieka jest niesamowicie minimalizowana przez redukcjonizm naukowy, z jego obiecująco brzmiącym materialistycznym twierdzeniem o możliwości ostatecznego wytłumaczenia całości świata duchowego w kategoriach działalności neuronowej. Takie przekonanie musi być sklasyfikowane jako przesąd… musimy uznać, iż jesteśmy duchowymi istotami z duszami istniejącymi w świecie duchowym, jak również materialnymi istotami z ciałami i mózgami istniejącymi w świecie materialnym.” “Jako że materialistyczne rozwiązania nie zdołały wyjaśnić naszej doświadczonej unikalności, jestem zmuszony przypisać unikalność Jaźni bądź Duszy ponadnaturalnemu duchowemu stworzeniu”.

John Carew Eccles, “Evolution of the Brain: Creation of the Self” (London: Routledge, 1989), str. 24, 237

„Możemy patrzeć na śmierć ciała i mózgu jako na rozpad naszego dualistycznego istnienia. Mamy nadzieję, że uwolniona dusza znajdzie nową przyszłość o głębszym znaczeniu i bardziej zachwycających doświadczeniach w jakiejś odnowionej ucieleśnionej egzystencji zgodnie z tradycyjnym chrześcijańskim nauczaniem” (Evolution of the Brain…, s. 242)

24. ALEXIS CARREL – (1873-1944) OJCIEC TRANSPLANTOLOGII

„Skoro dusza skłoni się ku Bogu, znajdzie spokój i zamieszka w Bogu, a Bóg zamieszka w niej. (…) Bóg jest poza wszelkim zrozumieniem i poznaniem. Ale tam, gdzie rozum nie ma dostępu, pragnienie i miłość są dopuszczone”.

W jego notatkach z tego okresu zachowała się następująca modlitwa:

„Panie, pokieruj moim życiem, gdyż gubię się w ciemnościach. Uczynię wszystko, czym wola Twoja mnie natchnie. (…) Boże, nim zamkniesz księgę mego życia, daj mi dostąpić tej łaski, bym wyczytał w niej to, czego jeszcze nie wiem. Życie moje było pustynią, albowiem Cię nie znałem. Spraw, by mimo jesieni pustynia ta zakwitła. Niech każda chwila tych dni, które mi jeszcze pozostały, Tobie zawsze będzie ofiarowana. O nic więcej dla siebie nie proszę jak tylko o Twą łaskę. Niech w rękach Twych stanę się jak dym niesiony wiatrem. Oświeć mnie, Panie, jak pomóc tym, których kocham. W Twoje ręce, Panie, oddaję bez reszty całą nicość moją”.

25. GRZEGORZ MENDEL (1822-1884) – OJCIEC GENETYKI

Tymi słowami modlił się codziennie:

„Daj mi poznać swoje drogi, o Panie, i okaż mi ścieżkę swoją, prowadź mnie drogą swej prawdy i ucz mnie, bo jesteś Bogiem mojego ocalenia i Ciebie codziennie wypatruję”.

26. ALESSANDRO VOLTA (1745-1827) – TWÓRCA ELEKTRYCZNOŚCI

„Zbadałem najszczegółowiej podstawy naszej religii, sprawdzałem je czytając tak dzieła apologetów, jak też i herezjarchów i ateuszy, i wtedy ujrzałem ową prawdę niezbitą, iż każdy umysł, którego nie zepsuły złe żądze lub namiętności, każdy umysł jasny, szczery i prawy, musi uznać religię i kochać ją”.

27. KAROL DARWIN (1808-1892) – TWÓRCA TEORII EWOLUCJI

„Stwórca natchnął życiem kilka form lub jedną tylko i gdy planeta nasza podlegając ścisłym prawom ciążenia dokonywała swych obrotów, z tak prostego początku zdołał się rozwinąć nieskończony szereg form najpiękniejszych i najbardziej godnych podziwu”. (O powstaniu gatunków).

28. JOSEPH LISTER (1827-1912) – OJCIEC WSPÓŁCZESNEJ CHIRURGI

„Przez całe swoje życie pozostał on, łagodnym, nieśmiałym szczerym i stanowczym w dążeniu do celu człowiekiem, wierzącym że jest prowadzony przez Boga”. (World Book Encyclopedia, 15th edition, 1985, Vol. 7, p. 395)

„Zdecydowanie wierzę w fundamentalne doktryny chrześcijaństwa”. (H.M. Morris, Men of Science, Men of God)

>>>INNI<<<

Aleksander Fleming (1881-1955), odkrywca penicyliny. Otrzymał nagrodę Nobla za to właśnie odkrycie w r. 1945. Fleming był człowiekiem religijnym. Tak swego czasu mówił:

„Fizyka dzisiejsza stwierdza, że świat fizyczny bierze swój początek w akcie stwórczym i bynajmniej nie jest czymś, co się samo stworzyło i co nie posiada początku”.

Guglielmo Marconi (1874-1937) – laureat nagrody Nobla, wynalazca radia i twórca telegrafu

„Jestem dumny z bycia chrześcijaninem. Wierzę nie tylko jako chrześcijanin, ale i jako naukowiec. Nadajnik radiowy może dostarczyć wiadomość przez pustkowia. W modlitwie ludzka dusza może przesłać niewidzialne fale do wieczności, fale, które osiągną swój cel przed Bogiem”.

C.F. Gauss (1777-1855)- wybitny matematyk z przełomu XVIII/XIX wieku

„A teraz Bóg z tobą, mój dobry, kochany przyjacielu. Niech ci słodkim będzie ten sen, życiem zwany, przedsmak prawdziwego życia, oczekującego na nas po przekroczeniu progu śmierci”.

Karol Linneusz (1707-1778) – szwedzki przyrodnik

„Gdy patrzę na słońce i gwiazdy zawieszone w przestrzeni myślę, że wszystkie te dzieła stworzone noszą w sobie znamię mądrości i potęgi Boga, który napełnia je światłem i życiem…”

Jean Baptiste Lamarck (1744-1829 – francuski przyrodnik

„Bóg stworzył materię i udzielił jej rozmaitych przymiotów, a będzie ona tak długo istnieć, jak długo się Bogu spodoba”.

Robert Milikan (1868-1953) – laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki

„Z całą pewnością mogę stwierdzić, że negacja wiary jest pozbawiona wszelkich podstaw naukowych. Moim zdaniem nigdy nie będzie można zdobyć żadnych dowodów, które by wiedzę i wiarę oddzielały od siebie. Ten, który nie potrafi tych dwóch rzeczy pogodzić ze sobą sam ponosi winę”.

William Phillips (Nobel za rozwój metod pułapkowania i chłodzenia atomów):

„Wierzę w Boga. Właściwie, wierzę w osobowego Boga, który działa i oddziałuje ze stworzeniem. Wierzę, że obserwacje ładu w świecie fizyki i wyjątkowo dobrane i dopasowane warunki świata do rozwoju życia sugerują, że jest za nie odpowiedzialny Inteligentny Stwórca. Wierzę w Boga poprzez prywatną wiarę, wiarę, która jest spójna z tym co wiem na temat nauki”.

Albert Einstein – jeden z największych fizyków, genialny twórca teorii względności

„Wierzę w Boga i mogę z całą sumiennością stwierdzić, że nigdy w ciągu całego życia nie uznawałem filozofii ateistycznej (…).
Moja religia jest pokornym uwielbieniem nieskończonej, duchowej istoty wyższej natury”.

„Wierzę, że istnieje nadrzędna siła, która świat wprawiła w ruch i nadała materii jej prawa. Tę siłę, nieuchwytna dla naszych badań, nazywam Bogiem”.

Robert Griffiths (1937–) – członek Amerykańskiej Akademii Nauk i zdobywca (1984 r.) jednej z najbardziej pożądanych nagród Amerykańskiego Towarzystwa Fizycznego za osiągnięcia w mechanice statystycznej oraz termodynamice. Na co dzień jest profesorem fizyki w Carnegie-Mellon University. W 1987 r. w Christianity Today napisał:

jeśli potrzebuję ateisty do debaty, idę na wydział filozofii. Z wydziału fizyki nie miałbym wielkiego pożytku”.

William Henry Perkin (1838-1907) – był prawdopodobnie pierwszym wielkim chemikiem syntetyczno-organicznym. Odkrył pierwszy barwnik syntetyczny, znany jako fiolet Perkina lub fioletowa anilina.  Znajdujący się na łożu śmierci William Henry Perkin mówi:

„Dzieci są w szkole niedzielnej. Powiedz im, że je kocham i żeby zawsze ufały Jezusowi”. Następnie zaśpiewał pierwszy werset pieśni „Gdy patrzę na ten niezwykły krzyż”. Kiedy doszedł do ostatniej linijki mówiącej: „I wylewam pogardę na całą swą dumę”, dodał: „Duma? Kto może mieć powód do dumy?”.

Allan Sandage (1926-) – największy żyjący kosmolog, astronom z Carnegie Institution w Pasadenie w Kalifornii. New York Times nazwał go kiedyś „wielkim autorytetem kosmologii”. Było to tuż po tym, kiedy w 1991 roku otrzymał prestiżową nagrodę Crafoord Prize nadawaną przez Szwedzką Królewską Akademię Nauk. Nagroda ta wręczana jest co sześć lat kosmologom i szwedzka akademia traktuje ją jako ekwiwalent nagrody Nobla. Allan Sandage zawierzył swoje życie Jezusowi mając 50 lat.

„Świat we wszystkich swych częściach składowych i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być rezultatem wyłącznie przypadku. Jestem przekonany, że istnienie życia wraz z całym jego uporządkowaniem w każdym z gatunków jest na to po prostu zbyt dobrze zorganizowane”.

Sandage dokonał najbardziej miarodajnej współczesnej oceny wieku wszechświata i obliczył go na czternaście miliardów lat.

—————————————————————

Należy również podkreślić, że nie wszyscy z powyższych wierzących naukowców byli chrześcijanami (np. Darwin czy Einstein). Zdecydowana większość jednak była. Oprócz tego wielu innych wierzących uczonych nie zostało powyżej wyszczególnionych.

Opracowano min. na podstawie poniższych stron internetowych:

http://nobelists.net/

http://www.siostrytereski.com/index.php?p=main&id=68&ak=1&what=36#current

http://godevidence.com/2010/08/quotes-about-god/

ZOBACZ TAKŻE–> http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Christian_thinkers_in_science