Archiwum dla Maj, 2014

 Chciała być aktorką. Obiecującą karierę filmową rozpoczęła u boku Elvisa Presleya. Zwróciła uwagę krytyki filmowej i, chociaż Hollywood stał przed nią otworem, rzuciła wszystko. Wstąpiła do klasztoru.

Dolores Hart z Elvisem Presleyem.

Dolores Hart z Elvisem Presleyem.

Dolores Hart, a dzisiaj matka Dolores, przeorysza benedyktynek w Betlejem w amerykańskim stanie Connecticut, nie do końca jednak zerwała swoje kontakty z filmem. Do opactwa przybywa wielu aktorów szukających odpowiedzi na nurtujące ich problemy duchowe. – Jestem szczęśliwa, że moja obecność tutaj jest okazją do pogodzenia się z Bogiem w sposób możliwie najgłębszy i najbardziej autentyczny – mówiła w jednym z wywiadów. Matka Dolores jest prawdopodobnie jedyną zakonnicą wchodzącą – jako członek Amerykańskiej Akademii Filmowej – w skład komisji przyznającej nominacje do Oscarów. W styczniu przyszłego roku, w czasie kongresu poświęconego nowej ewangelizacji, który odbędzie się w Pas Robles w Kalifornii, opowie o tym, jak kariera w Hollywood doprowadziła ją do wiary.

Teatr w opactwie

W założonym w 1947 r. klasztorze w amerykańskim Betlejem mieszka dziś 40 benedyktynek. Dzień sióstr toczy się utartym od wieków rytmem – modlitwa, śpiewy na chwałę Boga i uprawa należącej do opactwa rozległej farmy. Zakonnice hodują owce, lamy, bydło i trzodę chlewną. Wyrabiają też doskonałe sery. Starają się, by wspólnota była samowystarczalna. Przełożoną zgromadzenia jest matka Dolores Hart. To dzięki niej w klasztorze znalazło się miejsce dla teatru letniego, dedykowanego pamięci Gary’ego Coopera i jego córki Olivii. Scenę teatralną z widownią pod gołym niebem na 200 miejsc oddano do użytku w 1982 r. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wsparcie i zaangażowanie Patrycji Neal, znakomitej aktorki filmowej, laureatki Oscara i wielu innych nagród.

Aktorka, żarliwa propagatorka pro life i przyjaciółka Hart, nawróciła się na katolicyzm, a po śmierci została pochowana na cmentarzu opactwa. W teatrze wystawiano bardzo szeroki repertuar, poczynając od klasyki, Szekspira, Sartra i Czechowa, przez opery, musicale i współczesne komedie. Były wśród nich m.in. „Music Man”, „Skrzypek na dachu” i „West Side Story”. W przedstawieniach występowali zarówno znani aktorzy starszego pokolenia, jak i ci dopiero rozpoczynający karierę.

Chciałam być aktorką

Dolores Hart nie uwiódł blichtr Hollywood. A przecież jej największym marzeniem, już od dzieciństwa, było aktorstwo. – Nie myślałam o tym, by zostać zakonnicą. Zawsze chciałam być aktorką. Gdyby ktoś w tamtych latach sugerował, że pewnego dnia wstąpię do klasztoru, nie uwierzyłabym – mówiła po latach. Naprawdę nazywała się Dolores Hicks. Urodziła się w 1938 r. Jej ojciec też był aktorem, ale rodzice, którzy katolikami byli tylko z nazwy, rozwiedli się, kiedy miała 3 lata. Nie wychowywała się w duchu katolickim. Jako dziesięciolatka na własne życzenie nawróciła się na katolicyzm, co zdawało się zapowiadać przyszłe wydarzenia. Na razie jednak wydawało się, że jej marzenia spełniają się. Ze światem filmu miała kontakt od dzieciństwa, bo ojciec przeniósł się do Hollywood, gdzie występował w filmach. W 1957 r. zadebiutowała, jako Dolores Hart, grając jedną z ważnych ról w „Kochając ciebie”, drugim filmie z udziałem Elvisa Presleya i pierwszym, w którym piosenkarz zagrał główną rolę. Była to fabularna opowieść przedstawiająca karierę Elvisa. Udany debiut sprawił, że szybko zaczęła otrzymywać kolejne propozycje. Wystąpiła w dwóch produkcjach, a w 1958 r. znowu zagrała z Presleyem w „Królu Kreolu”, uważanym za najlepszy jego film.

Najdłuższy pocałunek

Prasa bulwarowa, doszukując się sensacji, nie dawała spokoju Hart, pytając ją o pozaekranowe relacje z Presleyem, bo jako pierwsza aktorka pocałowała go na ekranie. Zawsze zaprzeczała, że łączyły ich jakieś bliższe relacje. Po latach na pytania dziennikarki, co czuła, całując piosenkarza w czasie kręcenia zdjęć, odpowiedziała, nawiązując do tego, że od 40 lat jest zakonnicą. – O ile mnie pamięć nie myli, to w tamtych czasach pocałunek na ekranie trwał 15 sekund. A ten ostatni trwa już 40”. – Nie wiedziałam nawet, kto to, nie był jeszcze taki sławny. Bardzo go polubiłam, ponieważ zwracając się do mnie, mówił „Miss Dolores”; w Hollywood tylko on i Gary Cooper mówili tak do mnie – mówiła matka Dolores o Presleyu w wywiadzie dla „L’Osservatore Romano”. – Elvis był dobrym i wrażliwym chłopcem, z biegiem lat był coraz smutniejszym i bardziej samotnym, i strasznie nieszczęśliwym. Wkrótce potem przyszedł występ na Broadwayu i od razu wyróżnienie w postaci prestiżowej nagrody Theatre World Award, przyznawanej za najlepszy debiut na scenie, a także nominacja do broadwayowskiego Oscara, czyli Tony Awards. Ale i rozczarowanie, kiedy okazało się, że rolę, którą grała na scenie i miała początkowo zagrać w realizowanym na podstawie sztuki filmie, otrzymała Debbie Reynolds. Jednak ciągle przychodziły nowe propozycje filmowe, Hart występowała z największymi gwiazdami kina lat 50. i 60., m.in. z Anthonym Quinnem, Robertem Wagnerem czy Montgomerym Cliftem. W 1960 r. grała główną rolę w jednej z najbardziej kasowych produkcji tamtych lat, filmie Henry’ego Levina „Gdzie są chłopcy”.\

Jesteś Klarą

W 1960 r. Michael Curtis kręcił w Rzymie zdjęcia do monumentalnej superprodukcji „Św. Franciszek z Asyżu”. Hart zagrała św. Klarę. W czasie zdjęć naszkicowała postać świętego. W Watykanie została przyjęta przez papieża Jana XXIII. – Jestem aktorką grającą Klarę w filmie o św. Franciszku – przedstawiła się Dolores Hart papieżowi. Nie – powiedział papież – ty jesteś Klarą. Odpowiedź papieża miała głęboki wpływ na podjętą później przez aktorkę decyzję o rezygnacji z błyskotliwej kariery filmowej. Myśl o zerwaniu z Hollywood zresztą nurtowała ją już od pewnego czasu. Zagrała jeszcze w czterech filmach. Ostatnim z nich był film Henry’ego Levina „Come Fly with Me”, nakręcony w 1962 r., znany u nas pt. „Zakochane stewardesy”. Zerwała z narzeczonym i postanowiła porzucić przemysł filmowy. Dla przyjaciół i znajomych to był szok. Jak to? Jedna z najpiękniejszych i najbardziej utalentowanych amerykańskich aktorek młodego pokolenia, przed którą drzwi kariery stoją otworem, zostaje zakonnicą? Hart była wielkim, samorodnym talentem. Porównywano ją do Grace Kelly. Nie studiowała aktorstwa. Uczyła się, oglądając filmy z kabiny projekcyjnej kina, w którym jako operator pracował jej dziadek. Mało kto wierzył, by porzuciła Hollywood dla klasztoru. Jej decyzja nie była jednak podjęta pod wpływem chwili.

Rekolekcje w klasztorze

Hart wspomina, że w 1959 r., w czasie zdjęć do „Grabieżców”, spojrzała w lustro i usłyszała wewnętrzny głos: „Lubisz grać, ale nie będziesz tego robić zbyt długo”. Po 9 miesiącach spędzonych w Nowym Jorku, gdzie grała na Broadwayu, zwierzyła się przyjaciółce, że czuje się bardzo zmęczona i niespokojna. Ta poleciła jej rekolekcje w klasztorze benedyktynek w Connecticut. Wahała się, ale ostatecznie zdecydowała się pojechać. Było to niezwykłe przeżycie, odzyskała spokój. Od tego czasu dwa razy w roku spędzała jakiś czas w klasztorze. Wracała do Holly- wood, a nawet zaręczyła się z Donem Robinsonem, biznesmenem. W grudniu 1962 r. poleciała znowu do klasztoru w amerykańskim Betlejem. Odbyła nowicjat, a w 1970 r. złożyła śluby wieczyste. Dzisiaj jest przeoryszą benedyktyńskiego zgromadzenia. W wywiadzie dla „L’Osservatore Romano” powiedziała, że chociaż nie uważa czasu spędzonego w Hollywood za zmarnowany ani za pomyłkę, to jednak nie mając „jeszcze dwudziestu lat zdałam sobie sprawę, że praca w filmie przynosiła mi mniej radości, niż należałoby się spodziewać”.

http://gosc.pl/doc/1030411.Z-Hollywood-do-Betlejem

Reklamy
Patrice_Evra_Euro_2012

Patrice Evra w barwach reprezentacji Francji na Euro 2012.

Patrice Latyr Evra (ur. 15 maja 1981 w Dakarze) – francuski piłkarz senegalskiego pochodzenia grający na pozycji lewego obrońcy w Manchesterze United i reprezentacji Francji. Uznawany za jednego z najlepszych lewych obrońców świata. Zanim trafił do klubu z Manchesteru robił furorę w barwach francuskiego A.S Monaco z którym dotarł, aż do Finału Ligi Mistrzów, w którym francuzi musieli uznać wyższość F.C. Porto prowadzonych wówczas przez Jose Mourinho.

Na niniejszej stronie zostało przedstawioych już wielu piłkarzy, dla których wiara jest ważnym elementem życia. Kolejnego przykładu pobożnego piłkarza niedaleko trzeba szukać. Wystarczy, że zerkniemy do składu Manchesteru United. Partice Evra – bo o nim mowa – również jest gorliwym katolikiem. Podczas pierwszego dnia w Manchesterze zawodnik zapytał swojego nowego kolegę Gary’ego Neville’a, gdzie znajduje się najbliższy kościół. Po krótkim namyśle kapitan „Czerwonych Diabłów” zdziwiony i lekko podenerwowany (gdyż pomyślał, że mogło się coś stać) wskazał miejsce najbliższej świątyni. Jak się później okazało, Evra chciał po prostu podziękować Bogu za to, że może grać w czerwonej koszulce z diabełkiem na piersi i trenować w tak niesamowitym klubie, jakim jest Manchester United. Zresztą sam o sobie mówi, że jest „Pobłogosławiony przez Boga”.

Evra jest żonaty z Sandrą, którą poznał w czasach szkolnych, z którą ma syna Lenny’ego. Piłkarz ma 24 rodzeństwa, z których dwójka już nie żyje.

http://redlog.pl/2008/03/25/i-belong-to-jesus/