ARGUMENTY ZA WIARĄ#43 Argument kosmologiczny.

Posted: 2 sierpnia 2014 in ARGUMENTY ZA WIARĄ
Tagi:

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

universe-wallpaper-1920x1080-1109029

PYTANIE: JAKI MASZ DOWÓD NA ISTNIENIE BOGA?

Chrześcijanin: Myślę, że sam kosmos jest dowodem na istnienie Boga. Pomyśl o tych wszystkich miliardach galaktyk, gwiazd, planet i księżyców. Skąd się one wzięły? Filozofowie i myśliciele na przestrzeni wieków zawęzili możliwe odpowiedzi do trzech opcji:

1 Kosmos jest wieczny – i jeżeli tak w istocie jest, to nie ma żadnej potrzeby, aby jakiś stwórca miał istnieć, ponieważ wszechświat po prostu zawsze istniał.

2. Kosmos stworzył sam siebie – ponownie nie ma żadnej potrzeby dla Boga. Wszechświat stworzył sam siebie.

3. Kosmos został stworzony przez kogoś lub coś istniejącego poza nim.

Rozważmy teraz, która możliwość jest najbardziej rozsądnym wyjaśnieniem. Pierwsza opcja, że kosmos jest wieczny, została odrzucona przez środowisko naukowców. Dlaczego? Astronomowie wskazują na takie rzeczy jak mikrofalowe promieniowanie tła, ruch galaktyk oddalających się od siebie (tzw. redshift), drugie prawo termodynamiki i inne dowody, które doprowadziły ich do wniosku, że nasz wszechświat miał początek. To w dużym stopniu eliminuje opcje nr 1*. Druga możliwość, że kosmos sam siebie stworzył, jest filozoficznie niemożliwa – a z logicznego punktu widzenia absurdalna. Zanim kosmos zaczął istnieć, to nie miał możliwości stworzenia siebie czy czegokolwiek. Nie miał żadnych możliwości. Tak więc opcje nr jeden i dwa mogą być odrzucone na czysto naukowym i filozoficznym polu. Opcja trzecia, że coś bądź ktoś z poza wszechświata stworzyło go, jest opcją, na którą zarówno rozum, jak i dowód wskazują.

Sceptyk: Ok. Jeśli jednak kosmos wymaga stwórcy, wtedy jednak i Bóg wymaga go. Kto stworzył Boga?

Chrześcijanin: Nikt nie stworzył Boga. W odróżnieniu od skończonego wszechświata (wszechświat, który zaczął istnieć), który wymaga stwórcy, Bóg go nie wymaga.

Sceptyk: A to niby dlaczego?

Chrześcijanin: Ponieważ On jest wieczny. Ktoś, kto istniałby wiecznie nie potrzebowałby stwórcy, lub czegoś co dałoby mu istnienie. Kosmos jednak to zupełnie inna bajka. Jak naukowe dowody pokazują, wszechświat nie istniał wiecznie. Wszystko, co ma początek wymaga z kolei przyczyny bądź stwórcy. Rzeczy nie pojawiają się od tak po prostu. Nic nie wytworzy czegoś.

Sceptyk: Ty naprawdę wierzysz, że Bóg istniał od zawsze?

Chrześcinanin: Tak.

Sceptyk: Niemożliwe!

Chrześcijanin: Cóż, zanim tak wyśmiejesz pomysł, że Bóg jest wieczny, zwróć na coś uwagę: Coś musiało istnieć wiecznie. Pojmujesz to?

Sceptyk: Dlaczego?

Chrześcijanin: Tylko pomyśl: jeśli nic nie może wytworzyć czegoś, a mimo to coś istnieje obecnie, to z konieczności coś musiało istnieć wiecznie, aby być powodem istnienia tego „coś” istniejącego dzisiaj. Pomyśl o tym w ten sposób:

1. Jeśli kiedykolwiek był czas, kiedy absolutnie nic nie istniało, to i dzisiaj nic by nie istniało.

2. Coś istnieje dzisiaj.

3. Tak więc, nigdy nie było sytuacji, kiedy absolutnie nic nie istniało.

Tak więc, co do pytania, Kto stworzył Boga? Nikt. Coś musi być wieczne. Wszechświat (materia, energia, przestrzeń i czas) nie jest wieczny. Tak więc twierdzenie, że przyczyna istnienia wszechświata – którą nazywamy Bogiem – jest wieczna, jest jak najbardziej rozsądne, a nawet konieczne.

Sceptyk: Słyszę co mówisz, lecz wciąż mam ogromy problem, aby wierzyć w Boga, którego nie mogę widzieć.

Chrześcijanin: Rozumiem. Pozwól, że pomogę Tobie poprzez analogię. Kiedy widzisz obraz, jaki dowód potrzebujesz, aby założyć, ze malarz istnieje? Nic poza obrazem. Sam obraz może być dowodem jego istnienia. Nie musisz widzieć malarza, aby wierzyć w jego/jej istnienie. Obraz jest wystarczającą przesłanką. Nie byłoby go, gdyby malarz nie istniał. Podobnie sprawa wygląda z Bogiem. Wszechświat sam w sobie, może być wystarczającą przesłanką za istnieniem Boga, zwłaszcza wszechświat mający początek.

* Istnieje możliwość, że nasz wszechświat jest jednym z wielu, być może nieskończenie wielu wszechświatów (tzw. multiverse – wieloświat), które istniały od zawsze. Taką opcję wybierają zazwyczaj osoby niewierzące. Problem jednak z tym jest taki, że jak dotąd, to co wiemy na pewno, to to, że istnieje nasz wszechświat i że miał swój początek (ok. 13,7 mld lat temu). O innych wszechświatach nie wiemy nic – i jeżeli w ogóle istnieją/istniały – to najprawdopodobniej się nigdy nie dowiemy, ze względu na brak możliwości jakiejkolwiek obserwacji.

http://www.alwaysbeready.com/

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.