ZARZUTY „Miłosierny Bóg nie istnieje, gdyż świat jest pełen zła”.

Posted: 20 listopada 2014 in ZARZUTY WOBEC CHRZEŚCIJAŃSTWA

o-WOMAN-CRYING-facebook

Niech przepadnie dzień mego urodzenia i noc, gdy powiedziano: „Poczęty mężczyzna” (Hi 3,2).

Ta modlitwa Hioba jest jedną z najbardziej dramatycznych i rozdartych modlitw w całym Piśmie Świętym. „Po co się w ogóle urodziłem?! Komu potrzebne jest moje cierpienie?! Dlaczego sprawiedliwy cierpi, a niegodziwiec żyje sobie dostatnio i w spokoju?!” Takie pytania zadaje Hiob Bogu. Hiob nie boi się nawet zapytać, czy Bóg nie znajduje upodobania w zadawaniu cierpienia słabemu człowiekowi. Jego słowa graniczą miejscami z bluźnierstwem. Ale nim nie są. Różnią się od bluźnierstwa tym, że bluźnierstwo zawiera w sobie osądzenie Boga, Hiob natomiast prowadzi z Bogiem żywy spór i z uporem, z natarczywością pyta i domaga się odpowiedzi od Boga. Za to go potem Bóg pochwali zgodnie z tym, co powiedział przez usta proroka Izajasza:

Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna (Iz 1,18).

Jeżeli człowiek rzeczywiście pragnie odnaleźć odpowiedź na pytanie, musi prawdziwie pytać i szukać. Księga Hioba ukazuje różnicę między prawdziwym pytaniem i szukaniem oraz fałszywymi odpowiedziami, jakie Hiob słyszy od swoich przyjaciół. Refleksja nad tym jest bardzo ważna dla naszego życia duchowego. Nie będziemy jej tutaj wprowadzać. Zwróćmy jedynie uwagę na jedną ogólną zasadę: Hiob w swoich pytaniach wychodzi od osobistego doświadczenia życia i stara się je konfrontować z samym Bogiem. Jest w tym konsekwentny i nie boi się zadawać nawet najtrudniejszych pytań, pozostając jednak stale w postawie słuchania odpowiedzi. Jak wiemy z dalszej części księgi, otrzymuje ją na końcu. Jego przyjaciele inaczej: oni szukają zasad, a właściwie je znają i poprzez nie osądzają. I właśnie za to zostają przez Boga potępieni. Nie otwierają się bowiem na prawdę, która się ukazuje w życiu, ale chcą ją posiadać i dlatego trzymają się kurczowo zasad.

Księga Hioba nie daje jednak pełnej odpowiedzi na pytania zadawane przez Hioba. Właściwie mówi jedynie to, co dzisiaj odnajdujemy w pierwszym czytaniu:

Człowiek swej drogi jest nieświadomy, Bóg sam ją przed nim zamyka (Hi 3,23).

Odsłania się ona dopiero w osobistym spotkaniu z Bogiem twarzą w twarz. Nie da się jej zatem przekazać językiem ogólnych zasad, prawd uniwersalnych. Co zatem pozostaje człowiekowi? Zawierzenie Bogu, wiara w Jego dobroć i zatroskanie o własny los.

Prawdziwą odpowiedzią na pytania Hioba staje się dopiero Jezus z Nazaretu. On nie tyle udziela odpowiedzi słowami, ile raczej sam tą odpowiedzią się staje jako żywe Słowo Boże. W Ewangelii czytamy:

Gdy dopełnił się czas wzięcia Jezusa [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy (Łk 9,51).

Wiemy, po co udał się do Jerozolimy. Gdyby chcieć streścić odpowiedź Boga na ludzkie pytanie o cierpienie i jego sens, o istniejącą niesprawiedliwość…, to jest nią właśnie Jezus w swoim posłuszeństwie.

Na pytanie: „Co Bóg wobec cierpienia i niesprawiedliwości?!” można powiedzieć: „Bierze krzyż i idzie na mękę i śmierć”.

I to jest prawdziwa pełna odpowiedź. Jej dopełnieniem będzie zmartwychwstanie. Właśnie po to, by udzielić tej odpowiedzi na ludzkie egzystencjalne pytania, idzie Pan Jezus do Jerozolimy. Pan Jezus zapowiedział kilkakrotnie, co się z Nim stanie, choć uczniowie tego nie rozumieli, a bali się Go zapytać.

Udzielając takiej odpowiedzi, Pan Jezus wyrzeka się jednocześnie jakiejkolwiek przemocy. Zakazuje również swoim uczniom spuszczania ognia na niegościnnych Samarytan. Nawet jeżeli spotykają zło, to trzeba je zostawić aż do czasu żniwa, jak to powiedział w jednej z przypowieści. To miłosierdzie Boga wobec ludzi źle postępujących, zgodnie z nauką Jezusa o miłości nieprzyjaciół, jest przyczyną braku interwencji Boga wobec dziejącego się na ziemi zła. Boli nas ono bardzo. Ale pomyślmy: Gdyby Bóg rzeczywiście od razu karał złe czyny, któż z nas samych by się ostał do dzisiaj?! Miłosierdzie względem źle postępujących jest miłosierdziem wobec nas samych. Jest cierpliwością Boga wobec nas, Jego ufnością, jaką miał ogrodnik z przypowieści względem nierodzącego drzewa, kiedy jeszcze raz postanowił je pielęgnować i obłożyć nawozem, oczekując z niego dobrych owoców.

Postawa Jezusa ukazuje zatem z jednej strony niezmierną Bożą cierpliwość i ufność względem nas, z drugiej uczy nas jej wobec siebie nawzajem. Nie można bowiem starać się o zbawienie samego siebie bez pamiętania o naszych braciach, którzy być może teraz błądzą i czynią to, co złe. W naszym życiu chodzi o coś więcej niż tylko o nasze indywidualne zbawienie. Jesteśmy zaproszeni do udziału w Bożym wysiłku zbawienia wszystkich ludzi i całego świata. Dlatego i my mamy brać swój krzyż i iść za Chrystusem.

—————————-

Dorothy L. Sayers: Niezależnie od tego, jakim powodem kierował się Bóg, kiedy postanowił stworzyć człowieka takim jakim jest – poddanemu ograniczeniom, cierpieniu i śmierci – był On uczciwy i odważny, aby samemu wypić ten kielich. Niezależnie od tego, w jaką grę Bóg gra ze swoim stworzeniem, dostosował się On do swoich zasad i zagrał uczciwie. Stwórca nie może wymagać niczego od człowieka, czego nie wymagał od Siebie. Przeszedł On przez całe ludzkie doświadczenie, od zwyczajnych irytacji życia rodzinnego, ciężkiej pracy i braku pieniędzy po najgorszy horror cierpienia i upokorzenia, porażki, rozpaczy i śmierci. Kiedy Bóg był człowiekiem, to był nim do końca. Został narodzony w biedzie i zginął hańbiącą śmiercią [Esej „The greatest drama ever staged”].

http://ps-po.pl/ksiega-hioba-ukazuje-roznice-miedzy-prawdziwym-pytaniem-i-szukaniem-oraz-falszywymi-odpowiedziami-30-wrzesnia-2014/

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.