Biblia: między mitem a historią.

Posted: 1 marca 2015 in ### PRZYKLEJONE ###, ZARZUTY WOBEC CHRZEŚCIJAŃSTWA
Tagi: ,

bible

Biblia: między mitem a historią. Jest to jeden z rozdziałów książki Anny Świderkówny [Biblia a człowiek współczesny].

„Czym właściwie jest Biblia? Zbiorem mitów czy opowieści historycznych. Ani jednym ani drugim. To wielki księgozbiór na który złożyły się pisma należące do najróżniejszych gatunków literackich. Znajdziemy tam, zarówno fragmenty pisane językiem mitycznym, jak i teksty historyczne. Trzeba zawsze jednak pamiętać, że historia tworzona w czasach starożytnych, różni się bardzo od tego, co rozumiemy pod tym pojęciem dzisiaj”.

„Izrael podobnie jak pozostałe ludy Starożytnego Wschodu nie miał właściwego języka, którym mógłby przekazać swoje refleksje filozoficzne czy teologiczne. Posługiwał się więc obrazowym i symbolicznym językiem mitów, aby wyrazić największe prawdy, a nawet objawienie Boże.”

„Jedyną w Biblii szeroko rozbudowaną bajkę spotykamy w rozdziale IX Księgi Sędziów. Drzewa rozprawiają tam ze sobą, bo postanowiły wybrać króla i nie wiedzą, które z nich ma nim zostać. Co ciekawe, chociaż opowieść ta znalazła się w Piśmie Świętym, nikt nie próbuje dowodzić, że Pismo naucza, iż kiedyś drzewa mówiły i wybierały króla. Dlaczego? Bo w tym przypadku nawet nie wiedząc o tym, umiemy rozpoznać gatunek literacki. Kłopot pojawia się dopiero tam, gdzie go nie rozpoznamy”.

„Autorzy biblijni korzystali z języka mitycznego, jednak bardzo starannie oczyszczali cegiełki przejęte ze świata pogańskiego”.

„Przyznaję, że rozdział pierwszy Księgi Rodzaju raczej mnie denerwował. Złościł mnie tak długo, póki nie zobaczyłam go na tle mitologii bliskowschodniej z której przecież wyrasta. Wtedy dopiero oceniłam podobieństwa i różnice”.

„To co czytamy w Biblii, aż do połowy czwartego wersetu rozdziału drugiego ma formę hymnu liturgicznego na cześć jedynego Stwórcy nieba i ziemi. Wszystko jest tu stworzone, także to co i gdzie indziej, nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale i w Grecji było uznawane za bóstwa: ciała niebieskie, Słońce, księżyc, gwiazdy. W tekście biblijnym są to lampy, które Bóg wiesza na sklepieniu nieba, żeby pomagały ludziom tworzyć kalendarz i odróżniać dzień od nocy”.

„Wszystkie znane mi kosmogonie są zarazem teogoniami, co oznacza, że powstawanie świata ściśle wiąże się z narodzinami bogów. To dlatego, że rodzą się coraz to nowi bogowie, powstaje niebo, Ziemia, księżyc, gwiazdy, morze i wszystko inne. Początek Księgi Rodzaju to jedyny tekst w którym mowa jest tylko o kosmogonii. Nie znajdujemy w niej genealogii Boga. Nie słyszymy, aby miał On żonę albo żony. Nie dowiadujemy się niczego o Jego dzieciach. I nas to nie zdumiewa, gdyż myślimy zawsze w kategoriach monoteizmu […] Trzeba uświadomić sobie, że kiedy ten tekst powstał, prawdopodobnie na przełomie VI i V wieku przed naszą erą, nigdzie w znanym mi świecie starożytnym takiego Boga nie było. I to jest naprawdę zadziwiające”.

„Nie bójmy się zatem tego, co mityczne. Nie szukajmy w pismach sprzed wielu wieków naszego rozumienia historii. Nie próbujmy decydować, jakimi gatunkami literackimi Bóg ma prawo się posługiwać. Wsłuchajmy się raczej w Jego słowo, które w swej dobroci sam  zechciał wcielić w słowo ludzkie”.

CAŁY ROZDZIAŁ PONIŻEJ. CZYTA KRYSTYNA CZUBÓWNA.

Anna Świderkówna (1925 – 2008) – polska historyk literatury, filolog klasyczny, papirolog, biblistka, tłumaczka, oblatka tyniecka; profesor Uniwersytetu Warszawskiego, popularyzatorka wiedzy o antyku i Biblii. Ponad 30 lat kierowała Katedrą Papirologii (późniejszym Zakładem Papirologii) UW.

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.