Charles Peguy – nawrócony pisarz francuski.

Posted: 18 kwietnia 2015 in Pisarze
Tagi:

Charles_peguyCharles Peguy, francuski poeta żyjący na przełomie XIX i XX wieku, nie jest postacią znaną ani w Polsce, ani nawet we Francji. Był wprawdzie moment, gdy jego poemat zaliczał się we francuskich szkołach do kanonu lektur, ale te czasy dawno minęły. Ostatnio jednak jest odkrywany na świecie na nowo, a jego poematy są tłumaczone na wiele języków europejskich.

Ideowy socjalista

Życie Charlesa Peguy to historia głębokiej przemiany duchowej i nawrócenia – choć on sam nie używał raczej tego słowa. Urodził się w 1873 roku w Orleanie, był pogrobowcem, jego ojciec nie żył już od kilku miesięcy. Wychowywały go, tak jak umiały najlepiej, matka i babka, proste kobiety. Ponieważ chłopiec był zdolny, więc bez żadnych problemów zdawał do kolejnych klas i otrzymywał stypendia. Chodził też do kościoła i uczył się katechizmu, ale łatwo przyszło mu porzucić wiarę, bowiem w rodzinie nie miał żadnego oparcia religijnego: matka i babka kościół odwiedzały rzadko. Po ukończeniu liceum dostał się na studia w Ecole Normale Superieure w Paryżu, gdzie nawiązał nowe i ważne przyjaźnie. Biografowie podkreślają jego przywódczy charakter, lubił dowodzić i pragnął walczyć. Był przy okazji idealistą żywo zainteresowanym zbawieniem jeszcze nie swoim, a bliźnich. Ta postawa i cechy charakteru zaprowadziły go do… partii socjalistycznej. Charles Peguy przejęty był niedolą ubogich, szczerze cierpiał z powodu niesprawiedliwości społecznej. Jego uczucia jednak nie zwracały się przeciwko władzy, która doprowadziła do takiego stanu prześladowania ubogich, ale ku współczuciu i potrzebie okazywania pomocy. Nie chciał się buntować, chciał pomagać. Brat aktywny udział nawet w katolickim dziele dobroczynnym św. Wincentego a Paulo, ostentacyjnie jednak wyłączając się ze wspólnych modlitw grupy. Nie ma się co dziwić, był to czas, gdy publicznie ogłosił się ateistą. Mówił wprost: „Uważam, że Kościół katolicki nie przynosi nam prawdy”. W 1897 roku powstała jego pierwsza literacka próba, nosząca zaskakujący w tym kontekście tytuł „Joanna d’Arc”. Jest to dramat pisany wierszem, wzorowany na średniowiecznych misteriach. Dedykowany został „wszystkim, którzy poniosą śmierć za ustanowienie powszechnej republiki socjalistycznej”. Joanna w tej sztuce jest niczym działaczka socjalistyczna, symbol uciśnionego ludu Francji, walcząca z całym złem tego świata. Koledzy partyjni jednak patrzyli podejrzliwie na taką „kościelną” bohaterkę. W tym samym czasie poeta ożenił się z socjalistką Charlotte Francoise Baudouin, pochodzącą z ateistycznej rodziny.

Łaska wiary

Dla idealisty Charlesa Peguy najważniejsza była prawda: „Mówić prawdę, tylko prawdę, głosić głupio prawdę wydającą się głupią, aż do znudzenia prawdę, która wydaje się nudna, aż do wywołania smutku prawdę nawet smutną” – mawiał. Okazało się jednak, że socjalistyczna partia nie znosiła prawdy, ona prawdę cenzurowała. Pisarz był do głębi rozczarowany postawą marksistów, co w końcu doprowadziło go do porzucenia partii. Poszukiwanie prawdy i odważne jej głoszenie Charles Peguy od tej pory realizował w założonych przez siebie Zeszytach Piętnastki -„Cahiers de la Quinzaine”. Był ich jedynym szefem, sam wybierał teksty i autorów: pisarzy, dziennikarzy, naukowców, poetów, filozofów. Pierwszy Zeszyt, wydany w 1900 roku, nosił jeszcze tytuł „Triumf Republiki”. Socjalizm Peguy był już jednak daleki od wersji partyjnej, w swoim idealizmie był wręcz mistyczny. Zawsze dla niego liczył się los człowieka, a fakt, że był ateistą, nie znaczył, że nigdy nie zadawał pytań o sprawy ostateczne. Cztery lata później wydał Zeszyt o zaskakującym dla wielu tytule „Zeszyt na Boże Narodzenie i Święto Trzech Króli”, który rozpoczynała ballada Villona do Matki Bożej. W czasie dręczącej go choroby czytał Pascala, a jego myśl można odczytać w kolejnych artykułach. Często zdarzało się, że w chorobie i słabości dokonywał przewartościowania własnego życia. W 1908 roku cierpiący Charles Peguy powiedział do swego przyjaciela: „Odzyskałem wiarę. Jestem katolikiem”. Wkrótce napisał utwór „Dialog pogańskiej duszy z historią”, wyjaśniając dar i naturę łaski, której doświadczył: „Jeśli łaska nie przychodzi prosta, to przychodzi kręta, jeśli zaś nie przychodzi kręta, to przychodzi złamana. (…) Jest też uparta jak kobieta, jak kobieta pewna swego i wytrwała. (…) Jest chyba wolna, ona – źródło wszelkiej wolności. I jeśli woda z tego źródła nie stanie się tryskającą fontanną, może, jeśli zechce, płynąć jak woda, która sączy się potajemnie spod którejś tamy na Loarze” (tłum. Anna Czerwińska).

Trudne doświadczenia neofity

Studiując życiorys Charlesa Peguy, można zauważyć, że był to człowiek cierpiący. Powrót do Kościoła nie łączył się u niego z przyjemnymi doznaniami i beztroską radością. Był w trudnym momencie, dotknęła go ciężka choroba wątroby, mógł bać się śmierci, finansowa sytuacja pozostawiała wiele do życzenia, niektórzy przyjaciele odwracali się od niego. Wszystko to powodowało wielkie osamotnienie i poczucie klęski. W środowisku katolickim także nie mógł czuć się całkiem komfortowo. Kiedy postanowił ochrzcić troje swoich dzieci, okazało się, że nie może, ponieważ z żoną łączy go tylko ślub cywilny. Katoliccy znajomi wymagali od niego życia w czystości i porzucenia żony i dzieci, czego Charles Peguy nie potrafił zrobić. Był niezrozumiany przez ateistyczną rodzinę żony i katolickich intelektualistów. To osamotnienie zbliżyło go do Zbawiciela i Jego Matki. Gdy zachorował na dyfteryt jego synek, pisarz złożył ślub. Po uzdrowieniu dziecka wyruszył na pieszą pielgrzymkę do Chartres, wkrótce stało się to częstą praktyką. Tam oddał swoje serce Maryi i przeżył mistyczne uniesienie czy wręcz mistyczne zaślubiny z Matką Chrystusa.

Cnota nadziei

Cztery lata przed śmiercią Charles Peguy stał się poetą. Po kilku latach milczenia, znany przedtem z pism społecznych i publicystyki, wydał drugą wersję „Joanny d’Arc”, zatytułowaną: „Misterium Miłości Joanny d’Arc”. Jest to pierwsza część przygotowywanego przez niego tryptyku, nawiązującego do średniowiecznych misteriów, który obejmuje poza tym: „Przedsionek Tajemnicy Drugiej Cnoty” z 1911 roku oraz „Misterium Świętych Niewiniątek” z 1912 roku. Nie są to utwory łatwe, charakteryzują się licznymi powtórzeniami i oscylującego wokół jednego motywu. „Lektura tych tekstów okazuje się aktualna także dzisiaj, w świecie, w którym pośpiech, bylejakość i poprawność polityczna zdają się dyktować wszystkim swoje prawa” – powiedział podczas promocji książki „Przedsionek Tajemnicy Drugiej Cnoty” jej tłumacz, prof. Leon Zaręba.

Charles Peguy zmarł 5 września 1914 roku na polu bitwy w Ile-de-France. Był porucznikiem, prowadził swych żołnierzy do ataku.

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZK/peguy_nadzieja.html

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.