G.K. Chesterton – kilka ciekawych cytatów.

Posted: 8 września 2015 in CIEKAWOSTKI

gk-chesterton

GKC – OD MAŁPY DO ANIOŁA… CZY DIABŁA???

Kiedy ogłoszono naukowy ewolucjonizm, niektórzy obawiali się, że doprowadzi on ludzi do zwykłego zezwierzęcenia. Stało się gorzej: doprowadził ich do zwykłego uduchowienia. Ewolucjonizm nauczył ludzi myśleć, że jeśli oddalają się coraz bardziej od stadium małpy, to coraz bardziej zbliżają się do stadium anioła. Można jednak przestać być małpą i zamiast stać się aniołem, całkiem zwyczajnie pójść do diabła [Ortodoksja 271].

GKC O OTWARTOŚCI UMYSŁU…

Z takich czy innych powodów w ludzkim umyśle zrodziło się przekonanie, że ludzie nie wierzący w cuda traktują rzecz z dystansem i uczciwością, natomiast wierzący przyjmują je jedynie w powiązaniu z jakąś doktryną. Nic podobnego. Wierzący w cuda uznają ich istnienie (słusznie lub nie), ponieważ mają na to dowody. Natomiast nie wierzący w cuda przeczą ich istnieniu (słusznie lub nie), ponieważ wyznają doktrynę, która je wyklucza [Ortodoksja 265].

GKC O KRĘCENIU SIĘ W KÓŁKO…

Jeśli powiem: „Średniowieczne dokumenty dowodzą zaistnienia pewnych cudów w takim samym stopniu, w jakim dowodzą zaistnienia pewnych bitew”, słyszę w odpowiedzi: „W średniowieczu ludzie byli przesądni”. Jeśli natomiast chcę wiedzieć, dlaczego moi przeciwnicy uważają ich za przesądnych, jedyną ostateczną odpowiedzią, jaką otrzymuję, jest to, że w średniowieczu ludzie wierzyli w cuda. Jeśli powiem: „Pewien wieśniak widział ducha”, mówią mi: „Ależ wieśniacy są tak łatwowierni”. A jeśli zapytam: „Dlaczego łatwowierni?”, odpowiedź brzmi: „Ponieważ wierzą w duchy”. Islandia nie może istnieć ponieważ widzieli ją tylko głupi marynarze. Marynarze zaś są głupi tylko dlatego, że twierdzą, iż widzieli Islandię [Ortodoksja 267].

GKC – NATURA NASZĄ MATKĄ???

Zasadą panteizmu, ewolucjonizmu i współczesnych religii kosmicznych jest tak naprawdę twierdzenie, że natura jest naszą matką. Ale, niestety, jeśli zaczyna się traktować naturę jak matkę, odkrywa się, że jest ona jedynie macochą. Podstawowe twierdzenie chrześcijaństwa brzmi: natura nie jest naszą matką, natura jest naszą siostrą. Możemy być dumni z jej piękna, skoro mamy tego samego Ojca, ona jednak nie ma nad nami władzy; możemy ją podziwiać, ale nie musimy jej naśladować [Ortodoksja 197].

GKC – KOŚCIÓŁ RELIKTEM ŚREDNIOWIECZA???

… zajmę się (…) poglądem mówiącym, że religia chrześcijańska wyrosła z ciemnych wieków wczesnego średniowiecza. W tym wypadku nie zadowoliłem się studiowaniem współczesnych uogólnień; zabrałem się do studiowania historii. Z niej dowiedziałem się, że chrześcijaństwo nie tylko nie należało do ciemnych wieków średniowiecza, ale stanowiło jedyny ich jasny element. Chrześcijaństwo było świetlistym mostem łączącym ze sobą dwie przejrzyste cywilizacje. Jeśli ktokolwiek twierdzi, że wiara zrodziła się w ignorancji i barbarzyństwie, odpowiem po prostu: wcale tak nie było. Zrodziła się ona bowiem w cywilizacji śródziemnomorskiej, w pełnym słońcu Imperium Rzymskiego. Świat roił się od sceptyków, a panteizm świecił jasno jak słońce gdy Konstantyn przybił krzyż do masztu. Statek co prawda poszedł na dno, ale – rzecz dziwna! – wypłynął z powrotem: odmalowany i lśniący, z krzyżem nadal tkwiącym na maszcie. Oto, jak niezwykłej rzeczy potrafiła dokonać religia: niosący ją statek zmienił się w łódź podwodną. Arka przetrwała pod naporami wód; przysypani odpadkami dynastii i klanów, podnieśliśmy się na nowo i przypomnieliśmy sobie o Rzymie. Gdyby nasza wiara była jedynie chwilowym kaprysem upadającego imperium , jeden mroczny kaprys zostałby zastąpiony innym i nawet gdyby nasza cywilizacja zdołała się ponownie podźwignąć (choć wielu cywilizacjom się to nie udało), dźwignęłaby się pod jakąś nową barbarzyńską banderą. Kościół chrześcijański był jednak ostatnim tchnieniem dawnego społeczeństwa i pierwszym tchnieniem nowego. Ludzi, którzy zapomnieli, jak się buduje łuk Kościół nauczył budowania ostrołuku. Ujmując rzecz krótko: największym nonsensem, jaki można powiedzieć o Kościele, jest to, co stale się o nim słyszy. Jak można twierdzić, że Kościół chce nas wepchnąć z powrotem w ciemne wieki średniowiecza? Przecież to on nas wyprowadził z ich mroku [Ortodoksja 260-61].

GKC O DZIKOŚCI CZŁOWIEKA

Jeśli odłoży się na bok książki traktujące o ludziach i zwierzętach, to natychmiast rzuca się w oczy nie to, jak bardzo człowiek podobny jest do zwierząt, ale jak bardzo się od nich różni. Tym co wymaga wyjaśnienia, jest ogromna rozbieżność, a nie umiarkowane podobieństwo. Stwierdzenie, że człowiek i zwierzę są do siebie podobni, jest w pewnym sensie truizmem; prawdziwy szok i zagadkę stanowi to, że przy całym podobieństwie tak bardzo się od siebie różnią. To, że małpa ma ręce, jest dla filozofa o wiele mniej interesujące niż fakt, że mając ręce prawie nic nie potrafi nimi zrobić (…)  Mówimy często o dzikich zwierzętach, ale tak naprawdę jedynym dzikim zwierzęciem jest człowiek. To on wymknął się spod kontroli (…) Religia zaczyna się tam, gdzie kończy się biologia.

GKC O NIEWINNOŚCI EWOLUCJONIZMU

Ewolucjonizm jest dobrym przykładem na to, że współczesna inteligencja, jeśli niszczy cokolwiek, z pewnością niszczy samą siebie. Ewolucjonizm albo w niewinny sposób opisuje powstawanie pewnych zjawisk na ziemi, albo – jeśli stara się być czymś więcej – atakuje myśl jako taką. Jeśli ewolucjonizm niszczy , to nie religię, ale racjonalne myślenie*. Jeśli ewolucjonizm głosi po prostu, że obiektywnie istniejąca rzecz zwana małpą zmieniła się bardzo powoli w inną obiektywnie istniejącą rzecz zwaną człowiekiem, to dla większości ludzi o ortodoksyjnych poglądach jest on zupełnie nieszkodliwy – osobowy Bóg może bowiem dokonywać czegoś zarówno szybko, jak i powoli, zwłaszcza jeśli, tak jak Bóg chrześcijan, znajduje się on poza czasem.

*Jeśli Boga nie ma, a za nasze powstanie odpowiada tylko i wyłącznie ewolucja za której istnieniem nie stoi żadna Inteligencja, to wówczas nasz rozum jest dziełem bezmyślnego i niekierowanego procesu, którego główny cel nie polega na wyposażeniu istot żywych w rozum nadający się do poznawania prawdy – zwłaszcza tej związanej z rzeczami mniej przyziemnymi jak metafizyka itp – lecz ich przeżycie i przekazanie genów.

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.