[2A] Święty Bonawentura o Księdze Natury.

Posted: 26 lutego 2016 in ARGUMENTY ZA WIARĄ, WIARA MOTYWATOREM NAUKI?, ZARZUTY WOBEC CHRZEŚCIJAŃSTWA

bonaventure

„…niewidzialne Boże przymioty – Jego wiekuista moc oraz boskość – od stworzenia świata stają się widzialne dzięki rozumnemu oglądaniu dzieł Bożych” (por. Rz 1,20).

Poznaliśmy już pobieżnie intuicje wielkich chrześcijańskich teologów dotyczące przyrody traktowanej jako Boża księga. Wypada nam teraz nieco dłużej zatrzymać się nad tym tematem, gdyż czeka nas prawdziwa przygoda intelektualna: spotkanie ze ŚW. BONAWENTURĄ (1217-1274). Powszechnie znany bardziej jako biograf św. Franciszka, ten wielki doktor Kościoła jest jednak również znamienitym uczonym i samodzielnym pisarzem, i to o niezwykłej przenikliwości umysłu. Tutaj mniej zainteresują nas jego skądinąd zachwycające dzieła ascetyczne i mistyczne, naszą uwagę skierujemy baczniej na te pisma, w których dzieli się z nami swoimi wnioskami wynikającymi z lektury Księgi Rodzaju, a nawet z szerszej refleksji nad stworzeniem jako drogą do Boga. Bonawentura, będąc wykładowcą paryskiej szkoły franciszkanów, w ciągu swojego pracowitego życia miał wiele okazji, by snuć takie refleksje i przedstawiać je swoim uczniom.

Posiadamy zapis trzech cykli jego konferencji uniwersyteckich, zwanych wówczas po łacinie collationes. Nas interesuje zwłaszcza cykl kazań wygłoszony w Paryżu w okresie wielkanocnym 1273 roku, nosi bowiem tytuł O sześciu dniach stworzenia (Collationes in hexaemeron) oraz podtytuł: o oświeceniu Kościoła (seu illuminationes Ecclesiae)[59]. Chociaż są to teksty początkowo istniejące tylko w formie mówionej i niespisane osobiście ręką św. Bonawentury, to jednak spodziewamy się, że sprawozdanie słuchaczy dość wiernie oddaje jego idee. Szkoda, że konferencje pozostały niedokończone: mianowanie Bonawentury kardynałem i biskupem Albano wydatnie ograniczyło czas, który mógł przeznaczać na działalność akademicką. Zresztą niedługo potem nadszedł kres jego ziemskiego życia.

W konferencjach O sześciu dniach stworzenia poszczególne dni biblijnego opisu interesują św. Bonawenturę głównie jako metafory kolejnych etapów poznania Boga przez człowieka. Dlatego podtytuł całego zbioru mówi o oświeceniu Kościoła, a w historii znano go też pod tytułem O stopniach kontemplacji lub O sześciu rodzajach wizji intelektualnych. Dla naszej współczesnej mentalności tego typu podejście do komentowanego fragmentu Pisma Świętego to prawdziwe wyzwanie. Ale spróbujemy na chwilę założyć z otwartym umysłem, że także mistrzowie dawnych wieków mają nam coś istotnego do powiedzenia o właściwej interpretacji Biblii; że także siedemset lat temu słowo Boże działało z mocą.

Zaczniemy jednak od łatwiejszego i bardziej zwięzłego dziełka O drodze umysłu do Boga (Itinerarium mentis in Deum), które zgodnie z tytułem przedstawia drogę wznoszenia się umysłu człowieka do spotkania z Bogiem. Można od razu zauważyć, że jeśli potraktujemy Itinerarium jako program, to wtedy O sześciu dniach stworzenia będzie realizacją tego programu: czytelnik Biblii i obserwator świata może faktycznie wznieść się ku Stwórcy. Okazuje się bowiem, że ważnym elementem tej drogi jest poznawanie świata, który nas otacza. W jakim stopniu człowiek pozna przyrodę, w takim stanie się ona lustrem, w którym odbijają się prawdy dotyczące Boga:

„Wszystko, co można poznać […], wskazuje jasno, że możemy w tym jak w zwierciadle ujrzeć wieczne zrodzenie Słowa, Obrazu i Syna, pochodzącego w wieczności od Boga Ojca”[60].

a. Wystarczała księga stworzenia

Zajrzyjmy teraz do jeszcze innego słynnego dzieła Bonawentury, do Breviloquium, które jest pewnym kompendium całej teologii, prezentującym dojrzałość myśli i oryginalność Doktora Serafickiego, jak nazywa się popularnie św. Bonawenturę[61]. Według jego nauczania w całym świecie materialnym pozostały liczne znaki Boga, którymi są: ślad (vestigium), obraz (imago) i podobieństwo (similitudo)[62]. Każdy czytelnik Biblii wie, że drugi i trzeci wymieniony znak człowiek znajdzie w sobie samym: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz” (Rdz 1,27). Natomiast znak pierwszy, czyli ślad, zawarty jest w całym świecie przyrody, zarówno w stworzeniach ożywionych, jak i nieożywionych. Wnikliwy umysł człowieka wszędzie może ów ślad odnaleźć.

Dlatego św. Bonawentura z takim upodobaniem stosował wspomnianą już wyżej metaforę księgi. Bóg stworzył świat, aby objawić siebie samego (ad declarandum se ipsum). Pojęcie Bożej księgi ma więc różne znaczenia: istnieje księga „zapisana wewnątrz” (liber intus), jest to księga Bożego planu zbawienia wobec grzesznego człowieka. Ale jest i druga księga, „zapisana na zewnątrz”, a jest to świat materialny[63]. Zresztą – jak zaraz zobaczymy – metafora księgi zapisanej na zewnątrz i wewnątrz zostanie omówiona szerzej przez Doktora Serafickiego. Autor dość często odwołuje się do sceny z Księgi proroka Ezechiela. W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia (wyd. 5) brzmi to tak: „oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi, […] był zapisany z jednej i z drugiej strony” (Ez 2,9-10, Wulagata: scriptus intus et foris). Podobny tekst pojawia się też księdze Apokalipsy św. Jana: „ujrzałem na prawej dłoni Zasiadającego na tronie księgę zapisaną wewnątrz i na odwrocie” (Ap 5,1, Biblia Tysiąclecia, wyd. 5, Wulagata: scriptum intus et foris).

Kto odda się poznawaniu przyrody, ten może znaleźć drogę do Boga, gdyż „wszystkie stworzenia tego świata materialnego […] prowadzą do Boga wiekuistego”[64]. Gdyby człowiek miał tak jasny umysł, jak Bóg zamierzył to dla niego w chwili stworzenia, Boża księga świata wystarczyłaby do poznania Boga. W obecnym stanie upadłej natury umysł ludzki nie jest jednak już taki sprawny w dochodzeniu do Boga, dlatego potrzebna jest jeszcze druga księga, Pismo Święte[65]. Jest to więc nauczanie o możliwości dojścia do prawdy o Bogu na podstawie obserwacji stworzonej przyrody, ale w praktyce możliwość ta pozostaje często czysto teoretyczna, gdyż przecież każdy człowiek obciążony jest grzechem.

„W stanie niewinności, kiedy jeszcze obraz nie był naruszony, ale podobny do Boga przez łaskę, wystarczała księga stworzenia (liber creaturae), w której człowiek mógł sam ujrzeć światło Bożej Mądrości”[66].

Obecnie, w stanie natury zranionej grzechem, nie jest to już takie proste[67]. Chociaż droga poprzez stworzenia tego świata jest trudna, nie jest jednak absolutnie niemożliwa. Oto jakim natchnionym tonem wzywa wielki franciszkański święty do pójścia tym tropem:

„Uczyńmy pierwszy krok na Jakubowej drabinie, stawiając przed sobą cały świat widzialny (totum istum mundum sensibilem) niczym jakie zwierciadło; za jego pomocą przejdźmy do Boga, najwyższego Artysty (ad Deum, opificem summum). W ten sposób staniemy się prawdziwymi Hebrajczykami, przechodząc z Egiptu do Ziemi Obiecanej; staniemy się chrześcijanami, przechodząc z Chrystusem z tego świata do Ojca; staniemy się miłośnikami Mądrości”[68].

Pierwszy krok w poznawaniu świata przyrody ma charakter opisowy oraz ilościowy. Bonawentura powołuje się na ulubiony w średniowieczu fragment biblijny z Księgi Mądrości: „Ty wszystko urządziłeś według miary i liczby, i wagi!” (Mdr 11,20). Stosuje go do badania natury w taki oto sposób: „Na początku obserwator rozważa rzeczy same w sobie i widzi w nich wagę, liczbę i miarę (pondus, numerum et mensuram)”. Takie poznanie przyrody obejmuje to wszystko, co dziś określamy mianem nauk ścisłych. Jakkolwiek ten etap jest konieczny, to według średniowiecznego chrześcijanina nie można na nim poprzestać. Po nim przyrodoznawca winien przechodzić do wniosków głębszych, tzn. teologicznych:

„A od tych rozważań obserwator może przejść jak po śladach (sicut ex vestigio) do wiedzy o przeogromnej potędze, mądrości i dobroci Stwórcy”[69].

Rzecz jasna, zdobyta w ten sposób wiedza o Bogu nie wyczerpuje tego, co można o Nim wiedzieć. Jest to poznanie tylko pewnych przymiotów Boga. Do pełnego poznania tego wszystkiego, co Bóg zechciał o sobie człowiekowi objawić, potrzebne jest Objawienie zawarte w księgach Pisma Świętego. Jest to zatem wiedza cząstkowa, ale niebezużyteczna. Św. Bonawentura wskazuje, jak wiele aspektów Bożej natury można na tej drodze zgłębić:

„W ten sposób dusza wznosi się do rozważania potęgi, mądrości i dobroci Boga (Dei potentiam, sapientiam et bonitatem) jako Tego, który istnieje, jest żywy, rozumny, czysto duchowy, niepodlegający zniszczeniu ani zmianom”[70].

Bonawentura zdobył się nawet na śmiałość wskazania, że w bytach stworzonych można znaleźć odbicie pewnych aspektów Trójcy Świętej. Będzie to jednak możliwe dla kogoś, kto uprzednio poznał już naukę chrześcijańską, a potem okiem ukształtowanym przez wiarę spogląda na przyrodę:

„We wszystkich rzeczach poznawalnych można ujrzeć jak w zwierciadle (tanquam in speculis) odwieczne zrodzenie Słowa, Obrazu i Syna (aeterna generatio Verbi, Imaginis et Filii), pochodzącego w wieczności od Boga Ojca”[71].

Wzorem wielu swoich najlepszych średniowiecznych poprzedników Bonawentura główne narzędzie poznania na tej drodze upatrywał w matematycznym aspekcie przyrody. „Wszystkie stworzenia są piękne”, pisał, a dalej dowodził: „piękno zaś nie istnieje bez proporcji”, a „proporcja z kolei polega głównie na liczbach”; z tego natomiast wynika, że „wszystko z konieczności polega na liczbach (necesse est, omnia esse numerosa)”. To rozumowanie prowadzi go do logicznej konkluzji (zapożyczonej zresztą od wcześniejszego o kilka wieków Boecjusza):

„Liczba jest głównym wzorcem w umyśle Stwórcy (praecipuum in animo Conditoris exemplar), a w stworzeniach jest głównym śladem prowadzącym do mądrości. Skoro zaś liczby są oczywiste dla wszystkich i bliskie Bogu […], to objawiają Go nam we wszelkich rzeczach materialnych i widzialnych, kiedy pojmujemy ich aspekt liczbowy (numerosa apprehendimus), kiedy rozkoszujemy się liczbową proporcją i kiedy przeprowadzamy niepodważalne rozumowanie (leges irrefragabiliter iudicamus) na podstawie praw liczbowych proporcji”[72].

Jak widać, nauczanie Bonawentura na temat przyrody jako księgi, z której można wyczytać tak wiele na temat Stworzyciela, jest bogate i wieloaspektowe. Niech nieco dłuższy fragment z Breviloquium podsumuje nam jego refleksję na ten temat:

„Pierwsza zasada objawiła nam siebie za pośrednictwem zmysłów, co znaczy że przez świat, jak gdyby przez zwierciadło i ślad, człowiek winien wznieść się do Boga Stworzyciela, którego winien kochać i wielbić.

Są więc dwie księgi: jedna zapisana wewnątrz, a jest ona Bożą sztuką i mądrością wieczną, druga zaś, zapisana na zewnątrz – to świat materialny.

Ponieważ zaś istniało stworzenie (anioł) obdarowane zmysłem wewnętrznym, aby poznać księgę wewnętrzną, istniało też inne stworzenie, obdarowane zmysłem zewnętrznym, doskonałość świata domagała się istnienia stworzenia obdarzonego zmysłem podwójnym, aby mogło poznać i księgę zapisaną na zewnątrz, i tę zapisaną wewnątrz (ad cognitionem libri scripti intus et foris), to znaczy Mądrość i Jej dzieła.

A ponieważ w Chrystusie złączona jest Mądrość odwieczna i Jej dzieła w jednej osobie, to jest On nazwany księgą zapisaną wewnątrz i na zewnątrz dla zbawienia świata”[73].

b. Od księgi Biblii do księgi przyrody

Biblia i świat przyrody jawią się jako ściśle ze sobą związane, i to z rozmaitych powodów. Oba te źródła mówią nam coś o Bogu: z Pisma Świętego dowiadujemy się o ostatecznej przyczynie istnienia świata, natomiast z księgi natury o odnowieniu upadłej wskutek grzechu natury człowieka:

„Pierwsza zasada daje nam się poznać i przez Biblię, i przez stworzenie (et per scripturam et per creaturam). Przez księgę stworzenia (per librum creaturae) objawia się nam jako zasada przyczynowa, przez księgę Biblii – jako zasada odnowienia”[74].

Bonawentura odwołuje się do obrazów biblijnych, kiedy głosi w uniesieniu, że potrzebne są zatem dwa kroki wiedzy, które „prowadzą nas do rozpoznania Boga po Jego śladach, jak dwa skrzydła serafinów” (por. Iz 6,2: „Nad Nim unosiły się serafiny. Każdy miał po sześć skrzydeł; dwoma zasłaniał sobie twarz, dwoma zasłaniał swoje nogi, a dwoma unosił się ku górze”).

„Stworzenia bowiem są jak cienie, echa i wizerunki (umbrae, resonantiae et picturae) pierwszej, przepotężnej, najmądrzejszej i najdoskonalszej zasady, wiecznego źródła, światła, pełni […] i porządkującej wszystko sztuki (artis ordinantis)”[75].

Wśród przytaczanych tekstów biblijnych nie mogło oczywiście zabraknąć fragmentu z Listu do Rzymian św. Pawła: „niewidzialne Boże przymioty – Jego wiekuista moc oraz boskość – od stworzenia świata stają się widzialne dzięki rozumnemu oglądaniu dzieł Bożych” (por. Rz 1,20). To przecież podstawa dla każdego starożytnego i średniowiecznego teologa w refleksji na temat księgi natury. Nic dziwnego, że zdanie to św. Bonawentura cytuje w samym środku swojego dyskursu o poznaniu Boga na podstawie stworzenia[76].

Po tym wstępnym przygotowaniu czas już na skorzystanie z tego, że św. Bonawentura zostawił nam komentarz do opisu stworzenia z Księgi Rodzaju. Jest to interpretacja duchowa, na co – jak widzieliśmy – wskazuje już sam tytuł dzieła: Sześć dni stworzenia, czyli oświecenie Kościoła. W zawartej w tym dziele konferencji na temat Boga jako wzoru dla wszystkiego, co istnieje, ów średniowieczny święty stwierdza, że droga do wzniesienia umysłu do Boga jest potrójna. Wiedzie przez spotkanie ze stworzeniami materialnym (sensibilis creaturae), następnie ze stworzeniami duchowymi (spiritualis creaturae), a wreszcie z księgami świętymi (sacramentalis scripturae):

„[Do poznania] prowadzi rozum i wiara. A wspiera nas w tym potrójna pomoc […]: pomoc stworzeń materialnych, pomoc stworzeń duchowych i pomoc Pisma, które zawiera tajemnice [wiary]. Co się zaś tyczy pierwszej ze wspomnianych pomocy, to cały świat jest cieniem, drogą, śladem (umbra, via, vestigium), jest księgą zapisaną na zewnątrz (liber scriptus forinsecus)”[77].

Ale uwaga! „Lektura owej «księgi zapisanej na zewnątrz» należy do osób zdolnych do głębokiej kontemplacji (altissimorum contemplativorum), a nie jedynie do przyrodników (naturalium philosophorum). Ci ostatni znają przecież tylko naturę rzeczy, a nie ślady Boga w nich (sciunt naturam rerum, non ut vestigium)”[78].

Drugą pomocą w drodze do Boga jest stworzenie duchowe (creatura spiritualis): jest ono światłem, zwierciadłem i obrazem, a w ten sposób jest także księgą – zapisaną wewnątrz (liber scriptus intus)[79].

Trzecią pomocą jest Pismo Święte, zwane przez Bonawenturę Pismem sakramentalnym (Scripturae sacramentalis). „Wszelkie Pismo jest jak Boże usta, jak Boże słowo i język Boga, jak Boże pióro (os Dei, verbum Dei, lingua Dei, calamus Dei) i Boża księga zapisana na zewnątrz i wewnątrz (liber scriptus foris et intus)”[80].

Wzajemna relacja księgi świata i księgi Biblii jest następująca: kiedy człowiek upadł przez grzech i utracił poznanie Boga, wtedy „świat stał się jak księga zniszczona” i konieczna stała się „inna księga: jest to księga Pisma”, przez „którą Bóg oświetlił i naprawił” księgę świata[81].

Co ważne, zwłaszcza w naszych czasach: aby dowiedzieć się więcej o stworzeniu świata, nie można ograniczyć się do czytania Biblii. Ona jest księgą na inny temat! Pismo Święte przekazuje nauczanie o świecie stworzonym o tyle, o ile jest to potrzebne do całości nauki chrześcijańskiej wiary (ad doctrinae sufficientiam). Ale wcale nie opisuje parametrów orbit ciał niebieskich ani też elementów składowych kosmosu (distinctionem orbium nec caelestium nec elementarium)[82].

A dnia siódmego Bóg odpoczął od swojej pracy (dosł. «przestał pracować»). Nie oznacza to jakiejś bezczynności Boga, pamiętano przecież zawsze o ewangelicznej prawdzie: „Mój Ojciec działa stale, dlatego i Ja działam” (J 5,17). Zaprzestał stwarzania nowych gatunków. Ale tu Doktor Seraficki powołuje się na starą naukę o zaczątkowych zarodkach (rationes seminales). Na początku bowiem, w ciągu sześciu dniu stworzenia Bóg „uczynił wszystko czy to w postaci prototypu (in simili) – co dotyczy istot, które pomnażają się przez zrodzenie, czy to w postaci zaczątkowych zarodków (in seminali ratione) – co dotyczy istot, które pojawiają się na innej zasadzie) (illa quae aliis modis introducuntur in esse)”[83].

Ostatecznie więc cały świat jest księgą, z której możemy odczytać, kim jest jego Stworzyciel[84].

BIBLIOGRAFIA + TEKST NA STRONIE –> http://www.siemieniewski.archidiecezja.wroc.pl/?q=node/46

[1] https://znanichrzescijanie.wordpress.com/2016/02/20/1-wplyw-wiary-biblijnej-na-wspolczesna-nauke-indywidualne-motywacje-uczonych/
[2] https://znanichrzescijanie.wordpress.com/2016/02/25/2-dwa-zrodla-poznania-boga-ksiega-pisma-swietego-i-ksiega-natury/

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.