[6] Trzech duchownych i heliocentryzm.

Posted: 31 Maj 2016 in WIARA MOTYWATOREM NAUKI?

H59_0006v-strzelecJest XIV wiek, schyłek średniowiecza. Profesor uniwersytetu paryskiego, biskup Mikołaj Lisieux z Oresme (1320-1382), podnosi zagadnienie rotacji kuli ziemskiej. Rozważa możliwość takiego obrotu w odniesieniu do nieruchomego nieba. Problem, w jego mniemaniu, polega na tym, jak „ocalić pozory”, jak lepiej wytłumaczyć dane z obserwacji, i uważa, że jeśli idzie o pozory, to nic się nie zmieni, jeśli to Ziemia, a nie firmament, będzie znajdowała się w codziennym ruchu.

Nie sposób, jak sądzi, żadną miarą dowieść, która z dwóch koncepcji pokrywa się z rzeczywistością. Z drugiej strony zwraca uwagę, że nie jest to teoria całkiem nowa, albowiem już Heraklides z Pontu wysunął hipotezę o dziennym obrocie kuli ziemskiej. Co się zaś tyczy relacji biblijnych, to — jak uważa — należy pamiętać, że Pismo Święte posługuje się językiem i pojęciami zrozumiałymi dla ogółu i nie należy za wszelką cenę traktować jego słów miarą naukowych wywodów.

W XV wieku dla kardynała Mikołaja z Kuzy mniejsza od Słońca i większa od Księżyca Ziemia nie jest centrum świata ani też Słońce nie zajmuje uprzywilejowanej pozycji. Te i inne ciała niebieskie są w ciągłym ruchu. Ziemia obraca się dookoła swej osi, a to, że tego nie odczuwamy, nie może stanowić argumentu in contra. Zdajemy sobie sprawę z ruchu, obserwując zmiany położenia przemieszczającego się ciała względem pewnych punktów stałych. Mieszkaniec naszej planety może odnosić wrażenie, iż Ziemia pozostaje w spoczynku, natomiast inne ciała obdarzone są ruchem; ale to samo powiedziałby o Słońcu, Księżycu albo Marsie, gdyby obserwację prowadził z któregoś z tych obiektów.

Wkrótce po śmierci Kuzańczyka (1464) na świat przychodzi Mikołaj Kopernik (1473-1543), który został kanonikiem w 1497r. Korzystając z wielu obserwatoriów, określa pozycje różnych planet w odniesieniu do gwiazd i — jako biegły w matematyce — przy pomocy własnych danych układa efemerydy, nazwane przez niego „tablicami pruskimi”.

Na początku XVI wieku, prawdopodobnie około 1505 r., rozpoczyna pracę nad dziełem swojego życia. Około 1512 r. rozpowszechnia rękopis De hypothesibus motuum coelestium a se constitutis commentariolus, prezentujący w krótkiej i schematycznej formie podstawowe założenia nowej teorii. Dzieło De revolutionibus orbium coelestium, które uczyniło nieśmiertelnym nazwisko jej autora, ukończone zostało, jak się przypuszcza, w latach 1529–30, jakkolwiek drukiem ukazuje się dopiero zimą 1542-43.

Oresme i Kuzańczyk zajmowali się hipotezą ruchu kuli ziemskiej dookoła własnej osi. Kopernik jest nie tylko zwolennikiem ruchu obrotowego, ale przytacza argumenty na rzecz tezy, iż Ziemia krąży wokół nieruchomego, będącego środkiem Wszechświata Słońca. Wrażenie, iż Słońce i gwiazdy co dwadzieścia cztery godziny okrążają naszą Ziemię, spowodowane jest obrotem kuli ziemskiej wokół swojej osi. Zważywszy na ogromne odległości dzielące nas od tych obiektów, musiałyby one poruszać się z nieprawdopodobnymi prędkościami, by wykonać swe obroty.

Wykazuje z drugiej strony, że przenosząc środek modelu orbity każdej planety do punktu położonego blisko Słońca, powstaje zadziwiająca regularność. Wystarczyło umieścić Słońce w środku wszechświata i pozwolić obiegać je Ziemi oraz innym planetom po torach kolistych, by łatwo wytłumaczyć wiele zjawisk na nieboskłonie, jak choćby ruchy planet, pozorne ruchy wsteczne i zmiany położenia planet, a także ich zmiany jasności, pozorny ruch Słońca, występowanie różnych pór roku… Tłumaczy również fazy Księżyca, który sprowadza do kategorii satelity obiegającego Ziemię.

„Dopiero nasze pokolenie — pisze Gingerich z Harvardu — zdołało zerwać ziemskie więzy; ludzie lecący na Księżyc na własne oczy zobaczyli obracającą się Ziemię, niebieską planetę na tle kosmicznego bezkresu. Śmiała koncepcja Kopernika znalazła powierdzenie”1. Alexandre Koyré podkreślał „nieprawdopodobną odwagę Kopernika: ruszył Ziemię z jej cokołu i pchnął na niebo”2.

Skomplikowaną strukturę poprzednich modeli układu planetarnego system kopernikański zastąpił prawdziwie piękną harmonią. Polski astronom dzięki swym bezpośrednim obserwacjom i obliczeniom matematycznym sprawił, że heliocentryczne wyobrażenie wszechświata stało się prawdopodobne i akceptowalne.

———————————————————————-

Kardynał Mikołaj z Kuzy [O oświeconej niewiedzy] – Podobnie jak Ziemia być nie może centrum świata, tak też jego obwodem nie może być sfera gwiazd stałych, choćby (…) porównując Ziemię z niebem, że leży ona bliżej środka, a niebo – bliżej obwodu. (…) Gdyby bowiem znajdowała się w pewnej odległości od środka i wokół osi przechodzącej przez bieguny, tak że jedna część byłaby wzniesiona ku jednemu biegunowi, a obniżałaby się ku drugiemu – wówczas ludziom tak odległym od bieguna, jak daleko sięga horyzont, ukazywałaby się, co oczywiste, tylko połowa sfery. Centrum świata nie znajduje się też bardziej wewnątrz Ziemi aniżeli na zewnątrz niej, ani też Ziemia bądź inna jakaś sfera nie posiada żadnego centrum. Skoro bowiem środek to punkt równo odległy od obwodu, z drugiej zaś strony nie ma tak doskonałej kuli ani koła, iżby nie mogło być jeszcze doskonalszych – jest oczywiste, że nie sposób wskazać takiego centrum, by nie można było wskazać jeszcze doskonalszego i dokładniejszego. Poza Bogiem nie ma nigdzie równej odległości jednego do czegoś innego, jako że On jedynie jest nieskończoną równością. On przeto, tzn. Bóg błogosławiony, jest środkiem świata; On też jest centrum Ziemi oraz wszystkich sfer i wszystkiego, co jest w świecie. On zarazem jest nieskończonym obwodem wszystkiego.

Biskup Mikołaj z Oresme [Traktat o kuli] – Tak samo gdyby to jednak Ziemia obracała się wkoło w codziennym ruchu, a niebo stało nieruchome, zdawałoby się nam, że Ziemia trwa w spoczynku, a niebo było w ruchu: każdy, kto umie myśleć, wyobrazi to sobie z łatwością.

Twierdzę więc, że jest rzeczą niemożliwą wykazać za pomocą jakichkolwiek obserwacji, iż niebo się porusza dziennym ruchem, a Ziemia nie ma tego ruchu [Le livre du ciel at du monde].

[1] O. Gingerich, „Scientific American”, 229 (1973) VI, s. 101.
[2] A. Koyré — E. Rosen, [w:] R. Tatón i inni, t. 2, s. 85.

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TI/TIA/kosciol_i_nauka-06.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s