Archive for the ‘NARÓD ŻYDOWSKI’ Category

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

isr-world

Ziemia Biblii leży na Bliskim Wschodzie, którego rejony zamieszkane w starożytności określa się mianem Żyznego Półksiężyca (taki bowiem kształt ma pas żyznej ziemi nadającej się pod uprawę i sprzyjającej hodowli, wciśnięty między morze a pustynię). W jego górnym i dolnym rogu usytuowane były dwa ośrodki stanowiące kolebkę cywilizacji: Mezopotamia, będąca widownią rozkwitu i ścierania się kolejnych kultur – Sumerów, Babilończyków, Asyryjczyków, Akadyjczyków, a później Medów i Persów oraz Egipt, gdzie powstało potężne państwo faraonów.

To właśnie z Mezopotamii i Egiptu przybywali zazwyczaj potężni najeźdźcy. Jeżeli jedna z potęg położonych na przeciwległych krańcach Żyznego Półksiężyca zdobywała wyraźną przewagę, odbijało się to natychmiast na położeniu mieszkańców Palestyny, stanowiącej jedyny „most lądowy” między Europą, Azją i Afryką. Tylko wtedy, gdy oba mocarstwa były jednakowo osłabione, Izraelici mogli złapać dłuższy oddech i przez jakiś czas żyć we względnym pokoju (np. w czasach Dawida i Salomona na przełomie XI i X w. przed Chr.)

Ziemia Biblii była jednocześnie terenem ścierania się wielkich kultur. Wiodły przez nią szlaki handlowe prowadzące z Europy i Anatolii oraz Mezopotamii do Arabii i Egiptu. Czyniło to z Palestyny niezwykle ważne terytorium, jakby „środek świata”, gdzie spotykali się kupcy i handlarze z różnych rejonów starożytnego świata.

W wyniku podbojów Aleksandra Macedońskiego (IV w. przed Chr.) Palestyna, pozostająca dotychczas pod wpływem Egiptu i Mezopotamii, została wciągnięta w sferę oddziaływania wywodzącej się z Grecji kultury hellenistycznej, która na wiele wieków zdominowała kraje we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Sytuacja ta nie zmieniła się, gdy cały region znalazł się pod panowaniem rzymskim.

Położenie geograficzne Palestyny sprawiło, że była zamieszkana przez wiele ludów i współistniały w niej różne języki, kultury i religie. Wzmianki o Asyryjczykach, Babilończykach i Egipcjanach pojawiają się na kartach Starego Testamentu bardzo często, co wskazuje na trwałe uwarunkowania międzynarodowe dziejów biblijnego Izraela. Równie często spotykamy aluzje do jego najbliższych sąsiadów: mieszkających na wschód od Jordanu i Morza Martwego Ammonitów, Moabitów i Edomitów. Wprawdzie nigdy nie byli oni tak potężni jak mocarstwa dokonujące szybkich i bezwzględnych podbojów, lecz również odegrali znaczącą rolę w historii Izraela.

PS Jeżeli Bóg wybrałby sobie jeden naród poprzez który planowałby w przyszłości roznieść prawdziwą wiarę po świecie, to czy mógłby dać mu lepsze położenie niż miał/ma je Izrael? W miejscu, gdzie krzyżowały się szlaki łączące 3 znane wówczas kontynenty?

PS2 Z drugiej strony należy również pamiętać, że położenie Izraela (pomiędzy takimi mocarstwami jak Egipt z jednej strony i Asyria/Babilon z drugiej) nie sprzyjało przetrwaniu. Wiemy jednak, że Żydzi przetrwali do dnia dzisiejszego zachowując jednocześnie swoją tożsamość i przede wszystkim wiarę, co jest czymś nadzwyczajnym. Sąsiedzi Izraela (Ammon, Moab, Edom) czy nawet Asyria i Babilon upadły tak samo jak ich wierzenia, czym same się sfalsyfikowały.

http://swiatbiblii.ovh.org/msb_db.php?n=n/n1_005.ugz&o=Cnyrfglan%20-%20an%20fglxh%20xbaglarag%F3j

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

klepsydra-z-piaskiem_17-1007100053Józef Flawiusz, historyk żydowski, pisze, że w narodzie izraelskim w tamtych czasach (I w.) uważano za rzecz oczywistą, że wkrótce ma się narodzić mesjasz, władca świata. To przekonanie było najważniejszym motywem zbrojnego wystąpienia Żydów przeciwko cesarstwu rzymskiemu, największej militarnej potędze ówczesnego świata (66 – 70 r.). Izraelici oczekiwali przyjścia mesjasza w I w., a więc w tym czasie, kiedy narodził się Jezus. Przybliżoną datę jego przyjścia ustalili w oparciu o dwa teksty Pisma św. Starego Testamentu.

1.   Tekst prorocki, który najmocniej przemawiał do świadomości żydowskiej, wskazując na datę przyjścia mesjasza, pochodzi z Księgi Daniela (7,  13-14; 9, 24). Znajduje się w tym proroctwie (9, 24) jedyne w Starym Testamencie bardzo konkretne czasowe wskazanie wypełnienia się tej zapowiedzi. Z tego prorockiego tekstu dowiadujemy się, że mesjasz ma narodzić się po upływie „siedemdziesięciu tygodni”. Dla wszystkich komentatorów jest oczywiste, że nie chodzi tu o tygodnie, lecz o siedmiolecia. W języku hebrajskim wyraz shabhuim oznacza bowiem „siedmiolecie”. Tak więc proroctwo mówi, że mesjasz przyjdzie na świat po upływie siedemdziesięciu siedmioleci (490 lat) od wydania dekretu króla Artakserksesa (458 – 457 przed Chrystusem) lub jak twierdzą inni – od dekretu Cyrusa w 538 r. Jedno jest pewne: że proroctwo to wskazuje na przyjście mesjasza w latach, w których żył Chrystus. Jest to rzecz niezwykła, że tylko jeden raz w Starym Testamencie została podana w przybliżeniu data przyjścia mesjasza i rzeczywiście stała się ona dla chrześcijan początkiem ery mesjańskiej. Wykopaliska w Qumran potwierdzają, że taką właśnie interpretację proroctwa Daniela głosili żydowscy mnisi znad Morza Martwego, którzy mieli wielki autorytet w całym Izraelu w dziedzinie tłumaczenia Pisma św. Również inne wpływowe środowiska w Izraelu obliczały czas przyjścia mesjasza, władcy świata, w podobny sposób i ten fakt wyjaśnia, dlaczego w czasach Chrystusa tak żywe i powszechne było wśród Żydów oczekiwanie na przyjście mesjasza. Zgodnie z tymi wierzeniami czas mesjański miał się zacząć około 20 lat przed narodzeniem Chrystusa. W tym właśnie okresie Żydzi oczekiwali przyjścia tajemniczego mesjasza. Trzeba również pamiętać, że Jezus Chrystus, nazywając siebie „Synem człowieczym”, wielokrotnie wskazywał, że to proroctwo wypełniło się w Jego osobie.

2. Drugi tekst prorocki znajduje się w Księdze Rodzaju: „Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów!” (Rdz 49, 10). Berło zostało zabrane Judzie w czasach Chrystusa; wtedy panował Herod Wielki, ostatni żydowski król, a po jego śmierci państwo Izrael straciło wszelką autonomię aż do 1948 r. Żydzi z czasów Chrystusa ściśle wiązali utratę niepodległości i panowanie Rzymian z tekstem proroctwa Jakuba (Rdz 49, 10).

*

E.F. Scott tak opisuje czasy Chrystusa: „(…) był to okres wielkiego poruszenia. Przywódcy religijni nie byli w stanie powstrzymać zapału ludzi, którzy wszędzie oczekiwali pojawienia się Wybawiciela. Ta atmosfera wyczekiwania niewątpliwie podgrzana była poprzedzającymi ją wydarzeniami historycznymi.”

Jacob Gartenhaus odzwierciedla żydowskie nadzieje panujące za czasów Chrystusa: „Żydzi oczekiwali przyjścia Mesjasza jako tego, który wyzwoli ich z rzymskiej niewoli (…) nadzieja mesjanistyczna w zasadzie wiązała się z wyzwoleniem narodowym”

Minęło już więcej niż jedno pokolenie, odkąd Rzymianie zaczęli ograniczać wolność Żydów, a środki represji poruszyły w Izraelu żywsze uczucia patriotyczne. Marzenie o cudownym wyzwoleniu i królu-Mesjaszu, który doprowadzi do powstania przeciw Rzymowi, nabrały w tamtym okresie nowego znaczenia. Samo w sobie nie było to jednak nic nowego. Wzburzenie, którego dowody obecne są w Ewangelii, poprzedzone było długim okresem wzrastającego oczekiwania na przyjście Mesjasza.

Mylne oczekiwania. Jak wynika z relacji Łukasza, kiedy Jezus pojawił się na ziemi, wielu Żydów tęsknie wyglądało Mesjasza. Należał do nich Symeon, który „oczekiwał pocieszenia Izraela” i „wyzwolenia Jerozolimy”, gdy małego Jezusa przyniesiono do świątyni (Łk 2:25, 38). W czasie służby publicznej Jana Chrzciciela lud również „trwał w oczekiwaniu” na Chrystusa, czyli Mesjasza (Łk 3:15). Sporo osób sądziło jednak, że będzie on odpowiadać ich utartym wyobrażeniom.

Źródła żydowskie potwierdzają relację z Łukasza 2:38, gdzie powiedziano o oczekiwaniu na wyzwolenie Jerozolimy. The Jewish Encyclopedia (1976, t. VIII, s. 508) podaje, że Żydzi „tęsknili za obiecanym wybawcą z domu Dawida, który by ich uwolnił spod jarzma znienawidzonego, obcego uzurpatora, położył kres bezbożnej władzy Rzymu i ustanowił własne pokojowe rządy”. Próbowali uczynić go ziemskim królem (Jn 6:15). A gdy nie spełnił ich nadziei, odrzucili go.

Po śmierci Jezusa Żydzi zgodnie z jego zapowiedzią poszli za różnymi fałszywymi mesjaszami (Mt 24:5). „Ze słów Flawiusza wynika, że w pierwszym stuleciu, przed zburzeniem Świątyni [w 70 r.], powstało kilku mesjaszów, którzy obiecywali uwolnienie spod jarzma rzymskiego i znajdowali chętnych naśladowców” (The Jewish Encyclopedia, t. X, s. 251). Jednym z najbardziej znanych pseudomesjaszów był Bar Kochba (Bar Kosiba), powitany w 132 r. n.e. jako Mesjasz i król. Stanął na czele powstania, które zostało zdławione przez żołnierzy rzymskich i kosztowało życie tysięcy Żydów

*

Jest jeszcze jedna podstawowa sprawa: rodowód. Po zdobyciu Jerozolimy przez Tytusa w 70 r. i zburzeniu Świątyni, (gdzie prowadzono „metryki chrztu”), żaden Żyd nie był w stanie udokumentować swego rodowodu. Tak, więc to był ostatni moment, w którym mógł się objawić Mesjasz z rodu Dawida. Okres bezpośrednio poprzedzający narodziny Jezusa, czas Jego życia i następne kilkadziesiąt lat po Jego śmierci, to w Palestynie czas niesłychanej gorączki mesjańskiej. To trochę przypomina Polskę po rozbiorami przed wybuchem Powstania Styczniowego, jeśli o atmosferę chodzi. Objawiło się wtedy kilkudziesięciu mesjaszy, co momentalnie gromadziło wokół nich tłumy. Jednak żaden z nich ani nie nauczał, ani nie głosił swojej nauki w taki sposób, w jaki czynił to Jezus. To było coś niesłychanego. Talmud pisze wprost: zwodził naród Izraela magią i czarami, których nauczył się podczas pobytu w Egipcie. Cóż zważywszy, że miał wtedy nie więcej niż 2 – 4 lata, musiał być bardzo pojętnym uczniem kapłanów egipskich. Wszyscy ci mesjasze, którzy się wówczas objawili, byli mesjaszami POLITYCZNYMI i nawet, jeśli prowadzili życie bardzo religijne (na wzór Jana Chrzciciela) w ówczesnych wspólnotach „zakonnych”, to głosili potrzebę wyzwolenia politycznego, a nie moralnego. Te mesjańskie oczekiwania Żydów, przejawiały się wobec, każdego, kto występował publicznie, także Jana Chrzciciela. Ostatnim, który ogłosił się mesjaszem, był przywódca powstania z lat 132-135 Bar Kochba. Dopóki walczył o wyzwolenie spod panowania rzymskiego, chrześcijanie walczyli ramię w ramię z żydami. Gdy wobec upadku powstania ogłosił się mesjaszem (nie pochodził z rodu Dawida zresztą), chrześcijanie odstąpili od powstania, a Żydzi obarczyli winą za upadek powstania chrześcijan. Nie przeszkadzało im to, że mesjasz Bar Kochba w ewidentny sposób kłamał – nie spełnił obietnic i nadziei mesjańskich i nie mógł być mesjaszem z racji pochodzenia.

Podsumowując jest niezwykłą rzeczą, że w okresie, kiedy żydzi najbardziej oczekiwali mesjasza, ktoś taki – Jezus Chrystus – naprawdę się pojawił. Ktoś mógłby powiedzieć, że to wszystko przekręt i Jezus albo w ogóle nie istniał lub że nie był mesjaszem zapowiedzianym w ST. Jakie było jednak prawdopodobieństwo, że takie oszustwo, wymyślone w I wieku, będzie miało taki ogromny wpływ na dzieje świata i że Jezus Chrystus stanie się najbardziej wpływową osobą w historii ludzkości, pozostając ją do dnia dzisiejszego?

http://www.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/wydarzenie_ktore_nadalo_sens.html

http://agape.pl/index/?id=01386bd6d8e091c2ab4c7c7de644d37b

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

* * *

Mały i pogardzany naród izraelski w ciągu swoich dziejów miał zawsze świadomość wielkiej misji powierzonej mu przez Boga; panowało powszechne przekonanie, że to właśnie w tym narodzie przyjdzie na świat oczekiwany Mesjasz. Izraelici całą swoją nadzieję pokładali w wypełnieniu się tego proroctwa. To, co najbardziej zdumiewa historyków religii, to fakt, że Izrael od początku swoich dziejów wierzył tylko w jednego Boga, chociaż wszystkie starożytne religie oddawały cześć wielu bogom. Narody, które stworzyły całą kulturę i cywilizację starożytną, przewyższały Hebrajczyków we wszystkich dziedzinach życia (m.in. w sztuce, filozofii oraz technice), tylko w dziedzinie religii lud izraelski miał nieskończenie doskonalsze pojęcie Boga, który jest jedynym, świętym i sprawiedliwym Stwórcą oraz Panem całej stworzonej rzeczywistości. Jedynym wytłumaczeniem tego szokującego faktu jest przyjęcie wyjaśnienia Pisma Świętego – że to sam Bóg wybrał ten maleńki izraelski lud i objawił mu prawdę o sobie.

Jest to Bóg, który stworzył całą przyrodę – a więc przyroda nie jest Bogiem, lecz stworzeniem. Co więcej, Bóg-Jahwe stwarza człowieka na swój obraz i podobieństwo, obdarowuje go rozumem, wolnością i zdolnością do miłości, a więc również człowiek jest odrębny od przyrody, ma wolność wyboru i może Bogu się sprzeciwić. Natomiast wszystkie starożytne religie ukazywały całą przyrodę jako rzeczywistość, gdzie działają magiczne moce, gdzie roi się od wielu bogów, którymi są również gwiazdy i księżyc. Tymczasem dla prostego ludu izraelskiego słońce, gwiazdy, planety i wszystko, co istnieje, jest dziełem jednego Boga. W przyrodzie Hebrajczycy nie widzieli żadnej magii, a pierwsze przykazanie Dekalogu zakazywało im tworzenia sobie bożków, oddawania czci przyrodzie i wszelkiemu stworzeniu. Bóg-Jahwe jest Panem całego wszechświata, a jako jedyny sprawiedliwy i święty, wzywa ludzi, aby stawali się świętymi: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19, 2).

Tylko w judaizmie i w chrześcijaństwie człowiek jest współpracownikiem Boga, osobą, która ma dar wolności, a więc może przyjąć lub odrzucić zaproszenie do współpracy z Bogiem. Wszystkich badaczy religii zdumiewa to, że Izrael jest jedynym narodem, który przetrwał do naszych czasów i zachował nienaruszoną wiarę w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Nie przetrwali Rzymianie, Grecy, Asyryjczycy, Babilończycy, Fenicjanie, Etruskowie, Kartagińczycy czy Macedończycy, którzy w odróżnieniu od Hebrajczyków byli potężnymi narodami, o rozwiniętej kulturze i cywilizacji.

http://www.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/ukryty_bog1.html

————————————-

BRAK PODOBIZN BOGA JAHWE WŚRÓD ŻYDÓW

Badacze historii wspólnie twierdzą, że Izrael był jedynym narodem przedchrześcijańskim, który nie posiadał obrazów Boga w swoim kulcie. Do obecnych czasów nie znaleziono żadnego wizerunku, który można by było traktować jako podobiznę Boga – Jahwe.

Wynikało to z Objawienia, które spotykamy w Starym Testamencie. np.: w Wj „Nie będziecie sporządzać obok Mnie bożków ze srebra ani bożków ze złota nie będziecie sobie czynić.” Kpł 19:4 „Nie zwracajcie się do bożków. Nie czyńcie sobie bogów z lanego metalu. Ja jestem Pan, Bóg wasz !”, a przede wszystkim w księdze Pwt 4:15 – 25 „ Pilnie się wystrzegajcie – skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie – abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety, podobiznę jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka, latającego pod niebem, podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi, podobiznę ryby, która jest w wodach – pod ziemią. Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słonce, księżyc i gwiazdy i wszystkie zastępy nieba, abyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłon i nie służył…”

W Piśmie Świętym ST można znaleźć wiele tekstów zabraniających tworzenia podobizn bożków. Prorocy izraelscy zwalczali powstawanie podobizn Boga oraz oddawania im czci, wskazując, że kult ten w swej oficjalnej formie powinien odbywać się bez żadnych obrazów. Prawdziwy, właściwy kult Boga – Jahwe nie potrzebuje obrazów.

Gerchard von Rad, który zajmował się biblijnym światem ST uważa, iż zakaz wykonywania obrazów w Izraelu z całkowicie odmiennego rozumienia świata, niż to które istniało na Starożytnym Wschodzie. Tam kontakt z bóstwem odbywał się za pośrednictwem świata przyrody, o wiele łatwiej i bardziej bezpośrednio niż to miało miejsce w Izraelu. Bożkowie dużych lub małych religii byli personifikowani z potęgami nieba, ziemi czy też podziemia. Jednak nie takim jest stosunek Boga – Jahwe do świata. Mimo tego, że Bóg przenika świat swoją mocą, swoją twórczą siłą, to jednak jest On w stosunku do świata transcendentnym, przewyższającym to wszystko, co należy do tego świata. Bóg występuje jako Stwórca całego kosmosu, wszelkiej rzeczy. To wszystko oznaczało, że zakaz wykonywania obrazów należał do sfery tajemniczości, w której odbywało się ukazywanie Jahwe w kulcie i w historii. Teofanie te odbywały się za pośrednictwem SŁOWA, które przybliżało ludziom imię Boga.

Od czasów Machabejskich zakaz tworzenia obrazów przeniesiono na wszystkie dziedziny sztuki plastycznej przedstawiającej żywe istoty, w taki sposób poszerzając przepisy Dekalogu, który początkowo zakazywał tylko przedstawiania podobizny Boga. Rygoryzm ten był związany z walką judaizmu z kulturą hellenistyczną.
Dla ST ludzki świat, a razem z nim całe stworzenie, nie mogło być świętym obrazem, ponieważ przez grzech zostało oddzielone od Boga – Stworzyciela. Obraz Boży w człowieku na wskutek grzechu został zniekształcony. W tym stanie oderwania od Boga, obraz zrobiony przez człowieka czy też jakaś rzecz z tego świata, nie mogłyby być w odpowiedniej relacji do Boga. Ukazywałoby w tym zafałszowaną rzeczywistość i stałoby się jakimś idolem. Dlatego też, to co ziemskie i to co ludzkie nie może przedstawiać Boga, ponieważ jest ono zniekształcone i oddzielone od Boga, a przez to nie może symbolizować Stwórcy.

Św. Jan Damasceński, największy znawca i piewca ikony, odkrywa tajemną wskazówkę co do przyszłych możliwości przedstawiania Boga zstępującego w postaci cielesnej. „Jakąż to tajemną wskazówkę przekazują te fragmenty Pisma – zastanawia się. Bezsprzecznie, jest to zakaz przedstawiania Boga niewidzialnego; lecz gdy ujrzysz Tego, który nie ma ciała, jak staje się człowiekiem z twego powodu, wówczas ujrzysz wizerunek Jego ludzkiej postaci. Gdy niewidoczny, przybierając postać cielesną, stanie się postrzegalny wówczas uczyń podobiznę Tego, który się ukaże (…) Gdy Ten, który będąc postacią współistotną Ojcu, ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi (por. Flp 2, 6 – 7 ), stając się w ten sposób ograniczony w ilości i jakości przez swoją postać cielesną, wówczas namaluj (… ) i ukazuj wszystkim Tego, który zechciał się ukazać. Namaluj Jego Narodzenie z Najświętszej Dziewicy, Chrzest w Jordanie, Przemienienie na górze Tabor (… ), odmaluj wszystko słowami i kolorami, w księgach i na deskach.” Tak więc zakaz przedstawiania Boga niewidzialnego zawiera w sobie implicite polecenie tworzenia Jego wizerunków, gdy ostatecznie wypełnią się proroctwa. Słowa Boga „Nie widzieliście postaci nie odtwarzajcie jej więc”, mają oznaczać: „Nie czyńcie podobizny Boga, dopóki Go nie zobaczycie.” Nie sposób tworzyć obrazu Boga niewidzialnego, „gdyż jak można by oddać to, co niedostępne dla oczu ?” Gdyby taki obraz powstał mimo wszystko, opierałby się na wyobraźni, a więc na czymś co wymyślone, na kłamstwie.

W konsekwencji można wnioskować, że zawarty w Piśmie zakaz przedstawiania Boga łączy się z głównym przeznaczeniem narodu Izraela. Rację bytu ludu wybranego stanowiła służba prawdziwemu Bogu. Z posługą tą wiązał się ściśle mesjanizm, przygotowanie i zapowiedz tego, co miało zostać później objawione w NT.

http://www.grekokatolicy.pl/artykuly/sztuka-sakralna2/teologia-ikony.html

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

* * *

Chrześcijaństwo zaczęło się wśród Żydów, a gdzie jak gdzie, ale szczególnie właśnie w tym narodzie nie była możliwa deifikacja, ubóstwienie człowieka. Jeżeli jednak mimo to niektórzy Żydzi uznawali Jezusa z Nazaretu za Boga (a takich Żydów było tysiące), to mogli uczynić to tylko na podstawie jakichś nadzwyczajnych dowodów.

Myśl tę trafnie wyraża jeden z racjonalistycznych uczonych, Couchoud: „W wielu krajach Imperium było rzeczą możliwą uznać za Boga zwyczajnego człowieka. Ale w jednym nie było to możliwe, a mianowicie w Palestynie. Żydzi bowiem adorowali Jahwe, Boga jedynego, transcendentalnego, nieznanego, którego nie wolno było odtworzyć na obrazie, którego imienia nie wymieniano, oddzielonego niezgłębionymi przepaściami od wszelkiego stworzenia.

Przyrównać Jahwe do jakiegokolwiek stworzenia byłoby największym świętokradztwem. Żydzi czcili cesarza, ale daliby się raczej porąbać w kawałki, niż bodaj półgłosem wyznać, że cesarz jest Bogiem. Daliby się też raczej porąbać w kawałki, niż powiedzieliby to samo o Mesjaszu.

Jakże więc jeden z pierwszych chrześcijan, jakiego znamy, Hebrajczyk z Hebrajczyków (tj. św. Paweł), zdolny byłby połączyć człowieka z Jahwe w sposób zupełnie naturalny? Oto cud, przeciwko któremu ja się buntuję… Byłoby zaiste brakiem rozumu przeciwstawiać się apoteozie cesarza, i to za cenę życia, by potem zastąpić ją apoteozą jednego z poddanych. Czyż o rzemieślniku, którym był Jezus, Paweł mógłby powiedzieć: „A każdy kto wzywa Imienia Pańskiego, zbawion będzie” (Rz 10,13; por. Jl 3,5) albo „Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano” (Flp 2,10; por. Iz 45,23), skoro Pismo św. mówi te rzeczy o Bogu?”

Couchoud nie umie sobie nawet wyobrazić faktu, by Żydzi uznali za Boga jakiegokolwiek człowieka. Doprowadziło go to do swoistego impasu, z którego próbuje wybrnąć przez aprioryczne zaprzeczenie historyczności Chrystusa. Wszelki jednak aprioryzm musi ustąpić przed faktami: badania historyczne stwierdzają zarówno historyczność Chrystusa, jak też uznanie Go przez wielu Żydów za Boga.

Niezależne od siebie doniesienia wskazują na to, że w czasach starożytnych nawet przeciwnicy chrystianizmu nigdy nie powątpiewali w historyczność Jezusa, którą po raz pierwszy, i to bez dostatecznych podstaw, kilku autorów zakwestionowało dopiero pod koniec XVIII wieku, a potem w wieku XIX i na początku XX stulecia. The New Encyclopadia Britannica (1976).

Fakty są faktami i nie można ich lekceważyć. Konsekwentne zaś rozumowanie prowadzi do wniosku, że oba te fakty (tzn. historyczność Chrystusa i uznanie Go przez Żydów za Boga) domagają się innego faktu: Jezus Chrystus dał mianowicie tak przekonywające dowody swego Boskiego posłannictwa, iż nawet członkowie narodu żydowskiego nie mogli tego posłannictwa nie uznać. Tylko w tej sytuacji bowiem Żydzi mogli byli uznać w człowieku Boga, a to jest faktem historycznym.

http://www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/szukajacym_drogi/007.php

Seria “ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że “być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

„Niektórzy ludzie lubią Żydów,  inni z kolei nie. Żaden jednak myślący człowiek, nie może zaprzeczyć, że są oni – poza wszelkimi wątpliwościami – najbardziej nadzwyczajną rasą, jaka kiedykolwiek pojawiła się na świecie” [Winston Churchill].

„Natknęłam się na tajemnicę bez rozwiązania, tajemnice tak wielką, że dałam sobie spokój z próbą odnalezienia [racjonalnego] wytłumaczenia. Tajemnicą tą było przetrwanie Żydów.

Usiadłam na podłodze mojego biura, otoczona poprzez książki o Sumerze, Egipcie, Rzymie itp, a także sceptyczne materiały odnoszące się do Jezusa i nie potrafiłam zrozumieć jak ci ludzie [Żydzi] wytrwali do dnia dzisiejszego, nie tracąc nic ze swej tożsamości. To była tajemnica, która przyciągnęła mnie z powrotem do Boga. To było coś, co na nowo ożywiło w moim umyśle ideę Boga” [Ann Rice – autorka Wywiadu z wampirem].

Jednym z pośrednich dowodów na prawdziwość Biblii, a co za tym idzie na istnienie Boga są Żydzi. Po przeczytaniu całego Pisma Świętego, każdy czytelnik od razu zobaczy, że centralnym narodem w Biblii jest naród żydowski, Izrael (jako naród wybrany przez Boga). Ostatnie teksty Pisma Świętego zostały jednak spisane już ok 1900 lat temu. Pomimo tego, jak spojrzymy na okres po Piśmie Świętym (ostatnie 1900 lat), to historia jakiego narodu jest najbardziej niezwykła? Żydowskiego.

W pierwszym wieku naszej ery Izrael nie dość, że przestał definitywnie istnieć jako mniej lub bardziej suwerenne państwo, to w dodatku poza państwem izraelici stracili także ziemie.  Nie mieli i państwa i ziemi na której mogliby pozostać. Rozproszyli się po całej Europie a następnie świecie. Coś takiego powinno sprawić, że po pewnym czasie naród ten powinien po prostu przestać istnieć. A oni nie dość, że przetrwali jakimś cudem przez 2000 lat, to zachowali swoją odrębność, tożsamość, kulturę, religię. Żeby tego było mało odzyskali nawet państwo swoje (choć okoliczności wg niektórych osób były kontrowersyjne). To jest ewenement na skalę światową, żeby po takim czasie jakiś naród rozproszony po całym świecie przetrwał 2000 lat (oni nie przebywali w jednym państwie – jedni byli tu, drudzy tam w tym samym czasie, co stanowi dodatkowy problem) i ostatecznie wrócił na ziemie z których został wypędzony tak dawno temu i jeszcze założył tam swoje państwo.

W tym miejscu warto jeszcze wspomnieć o jednej rzeczy. Żaden inny naród w historii świata nie był tak długo i tak zaciekle prześladowany jak Żydzi. Tak było zarówno do XX wieku, jak i podczas II Wojny Światowej, kiedy to Niemcy starali się usilnie wymordować tych ludzi. Czasami być może Żydzi zasłużyli sobie w jakimś stopniu na niechęć [nie mord] krajów w których przebywali. Bóg jeden wie. To, co jest ważne, to to, że te prześladowania poza zwyczajnym  upływem czasu i rozproszeniem, były kolejnym czynnikiem, który powinien przyczynić się do końca istnienia tego narodu. Tak się jednak nie stało.

Dodatkowo jak przyjrzymy się państwu Izrael, to od razu zauważymy, że jest on jednym z najważniejszych krajów na ziemi. Każdy z nimi się liczy. Nawet USA. A przecież oni mają raptem ok. 65 lat.

Dodajmy do tego jeszcze ilość naukowców pochodzenia żydowskiego, a także znaczenie Żydów w światowym systemie finansowym, mediach czy korporacjach. Jak na stosunkowo małą liczbę ludności ich wpływ na świat jest nieproporcjonalnie duży.

Wg. mnie ta niezwykłość tego narodu być może wiąże się, z jakimiś darami od Boga (jak i obietnicą) – które ten naród dostał – dzięki którym przetrwali do dnia dzisiejszego i są tak wpływowi. Oczywiście to czy dary te były wykorzystywane w odpowiedni sposób to już inna bajka, ale nie mi to oceniać.

O tym cudzie historii, którego doświadczył lud Izraela, pisze znany teolog F. Rienecker:

„Jest to cud, że Izrael mimo rozproszenia, trwającego setki lat, wciąż istnieje, podczas kiedy inne ludy starożytności wyginęły. Narody żyjące w czasach proroków m.in. Egipcjanie, Asyryjczycy, Babilończycy, Persowie, Grecy, Rzymianie, już nie egzystują jako ludy w ówczesnej formie. Tylko Żydzi trwają cały czas jako świadkowie prawdy zawartej w pismach”.

Podkreślając wyjątkowość Żydów autor nie twierdzi, że ludzie ci są lepsi od innych. Po prostu zauważa się, że jest coś niezwykłego w ich historii (ostatnie 2000 lat), co ich odróżnia od innych. A jeśli zauważymy, że Izrael i w Biblii jest jakoś wyróżniony przez Boga , to może skłonić to do zastanowienia się, że być może coś w tej Biblii jest.

Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, 8 lecz ponieważ Pan was umiłował i chce dochować przysięgi danej waszym przodkom. [Pwt 7:7]

ZOBACZ–>http://www.coffeehousetheology.com/anne-rice-atheist-christ/

ZOBACZ–>http://www.aish.com/h/iid/48964091.html