Posts Tagged ‘mitologia’

Często można usłyszeć, że chrześcijaństwo to po prostu plagiat mitologii pogańskich. Zarówno stworzenie świata w Starym Testamencie jak i np. Zmartwychwstanie Chrystusa Pana w Nowym Testamencie ma być  kopią i tylko kopią wierzeń z takich rejonów jak Egipt, Grecja, Babilon czy Persja. Seria MITOLOGIA STAROŻYTNA pozwoli nam zapoznać się z mitami i ocenić podobieństwa, jak  i różnice pomiędzy chrześcijaństwem a pogaństwem.

teksty-piramid-z-piramidy-unisa-b-iext18549419

Mit o stworzeniu świata przez Atuma — co tłumaczy się jako „Doskonały”, Re, oraz Chepri — którego imię można tłumaczyć jako „Ten, który się staje” lub „Ten, który powoduje stawanie się” zapisany został w Tekstach Piramid*, a wtedy gdy po raz pierwszy utrwalono go w kamieniu istnieć już musiał od dawna.

Według Tekstów Piramid Re-Atum-Chepri stworzył się sam. wyłaniając się z Chaosu zwanego Nun. Nun, Chaos lub Praocean wyobrażany byt zwykle jako niezmierzony obszar wód pierwotnych. Atum wyłaniając się z niego nie miał więc miejsca, na którym mogło by spocząć jego ciało: dlatego też w pierwszym rzędzie stworzył prawzgórze nazwane Benben. Re-Atum-Chepri, stojąc na tym pierwszym kawałku stałego lądu, rozpoczął proces tworzenia innych bóstw kosmicznych. Ponieważ nie miał jednak partnerki musiał powołać do życia pierwszą parę bóstw sam. Ze związku tej pierwszej pary bogów, stworzonych przez niego, narodziły się inne bóstwa i w ten sposób, według mitologii heliopolitańskiej, powstała ziemia i bóstwa, które nią  rządziły. Lecz oto jak przedstawia się ten mit w oryginalnym brzmieniu egipskich tekstów.

Pozdrowienie Tobie, o Atumie.
Pozdrowienie Tobie, o Chepri, który powstałeś sam z siebie.
Jesteś na wysokościach w swym imieniu — Ten, Który jest Wielki. Powstałeś w swym imieniu Chepri — Ten, Który Powstaje. Atum jest tym, który stworzył sam siebie uprawiając samogwałt w Junu. Umieścił członek swój w swojej dłoni, aby wywołać wytrysk i tak właśnie narodziły się bliźnięta — to jest Szu i Tefnut.
O Atumie — Chepri, ukazałeś się na Prawzgórzu [Benben]. Wyplułeś Szu i wyrzygałeś Tefnut. Objąłeś ich swymi ramionami Boskiego Ka [dusza, niematerialny sobowtór], ponieważ twoje Boskie Ka może być w nich [tzn. w Szu i Tefnut].

Inny zabytek pochodzący z okresu znacznie późniejszego, bo z roku 312 lub 311 p.n.e.. Papirus Bremner-Rhind podaje nieco inną, mniej schematyczną wersję tych samych wydarzeń:

Jestem tym, który stał się jako Chepri. Wszystko to, co zostało stworzone, stało się po tym jak ja powstałem, a to
co powstało w wielkiej mnogości wyszło z ust moich. Nie było jeszcze nieba, nie było jeszcze świata, nie została stworzona jeszcze ziemia ani gady na tym miejscu. Wyłoniłem je z Nun — Niebytu.

Nie miałem miejsca, na którym mógłbym stanąć i myślałem w sercu moim i rozważałem przed obliczem moim i stworzyłem wyobrażenia wszystkiego będąc sam jeden; nie wyplułem jeszcze Szu, nie wyrzygałem jeszcze Tefnut, nie było nikogo kto by mi pomógł.

Ja jestem ten, który współżył z własną dłonią, który poruszał ręką swoją aż wpadło nasienie moje do mych ust.
Wyplułem Szu i wyrzygałem Tefnut. I rzekł ojciec mój Nun: „Niech rosną” […]

Następnie z pierwszej pary bóstw: Szu (Powietrze) i Tefnut (Wilgoć) narodzili się Geb (Ziemia) i Nut (Niebo). Oni z kolei spłodzili dwóch bogów i dwie boginie: Ozyrysa, Seta, Izydę i Neftydę. W ten sposób powstała Wielka Dziewiątka Bogów zwana również Enneadą z Heliopolis. Stała się ona jedną z najpopularniejszych grup bóstw egipskich, do których spotykamy w tekstach liczne inwokacje, tak jak np. w Tekstach Piramid:

O Wielka Dziewiątko Bogów, która jesteś w Junu: Atum, Szu, Tefnut, Geb, Nut, Ozyrys, Izyda, Set, Neftyda,
których spłodził Atum. Jego serce raduje się z tych, których on spłodził w ich imieniu Dziewięciu Łuków.

Tak więc powstał świat i rządzące nim bóstwa. Wspomniany wyżej Papirus Bremner-Rhind w dalszej części opisuje, w jaki sposób zaludniono już istniejącą ziemię i jak powstały rośliny, oraz jak narodziły się zwierzęta. Oddajmy więc głos tekstom:

Kiedy powstałem jako jedyny bóg, oprócz mnie istniały trzy bóstwa [tzn. Nun, Szu i Tefnut]. Ja powstałem na tej
ziemi lecz Szu i Tefnut spoczywali w Nun — Niebycie, w którym istnieli. Przynieśli mi z powrotem moje Oko, które pilnowało ich. Po tym jak zjednoczyłem swe członki, płakałem z ich powodu [prawdopodobnie z radości po odnalezieniu Szu i Tefnut] i w ten sposób powstała ludzkość, z łez, które wylało moje Oko. Gniewało się ono na mnie gdy powróciło i zobaczyło, że na jego miejscu umieściłem inne. Przeznaczyłem mu miejsce nad mymi brwiami i gdy panowało nad całym światem jego smutek uleciał zupełnie ponieważ oddałem mu to, co zostało mu zabrane.

Przybyłem spośród korzeni [?] i stworzyłem wszystkie pełzające stwory i to wszystko, co istnieje wśród nich.

Opisana wersja stworzenia ludzi nie była w mitologii egipskiej jedyną: wedle innej wersji stwórcą ludzkości był bóg Chnum o postaci barana, który ulepił ludzi z gliny na kole garncarskim.

* Teksty Piramid są zbiorem formuł o bardzo różnorodnej proweniencji. Głównym ich celem było zapewnienie zmarłemu królowi odrodzenia w wiecznym życiu pośmiertnym. W tym celu zebrano wszelkie religijne, magiczne i mitologiczne utwory, jakie mogły być królowi pomocne i wypisano je na ścianach wewnętrznych korytarzy
i komór grobowych piramidy. Po raz pierwszy uczyniono to u schyłku V dynastii — w piramidzie Wenisa, ale większość formuł niewątpliwie pochodzi z czasów wcześniejszych, część z nich przypisuje się nawet Okresowi Archaicznemu, czyli czasom panowania pierwszych dwóch dynastii.

Teksty Piramid są pierwszą w dziejach ludzkości księgą literatury religijnej, o olbrzymim bogactwie wątków mitologicznych. Z nich czerpiemy podstawowe wiadomości o bogach i koncepcjach kosmogonicznych, powstałych w tej wczesnej epoce. Historia ich odkrycia wiąże się z nazwiskami dwóch wielkich Francuzów, o ogromnych zasługach
dla egiptologii — A. Mariette’a i G. Maspero.

MITOLOGIA STAROŻYTNEGO EGIPTU – J.LIPIŃSKA, M.MARCINIAK

Seria „ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że „być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

1102009454_univ_lsr_lg

Wszyscy wiedzą, że jedną z cech Pisma Świętego są licznie występujące w nim proroctwa. W przypadku wielu z nich można wysuwać dwa zarzuty. Pierwszy mówi o tym, że proroctwo zostało spisane po wydarzeniu które przewiduje. Zarzut ten przytacza się np. w odniesieniu do Księgi Daniela. Drugi zarzut mówi, że np. dana osoba umyślnie zachowała się w określony sposób, aby w ten sposób proroctwo wypełnić. Istnieje jednak w ST proroctwo (jedno z największych), któremu nie można w żaden sposób postawić tych zarzutów. Wskazuje ono na to, że wiara w Boga Jahwe (wyznawana tylko przez małą grupkę żydów) rozejdzie się po całym świecie. Kilka cytatów:

Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów (Rdz 17:5)

Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi (Rdz 12:3)

A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków. (Rdz 28:14)

Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu (Rdz 22:18)

A mówił: «To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 42:6)

No i teraz pytanie: jakie było prawdopodobieństwo, że to właśnie ta niezwykła wiara Żydów rozejdzie się po całym świecie tak, jak to zostało przepowiedziane na wieki przed chrześcijaństwem? Tym bardziej, że w tamtych czasach istniała ogromna ilość różnych bóstw, których liczba wyznawców przekraczała niewyobrażalnie liczbę czcicieli Jahwe. Patrz np. kult Marduka w potężnym Babilonie. Co musieli myśleć Żydzi będąc w niewoli babilońskiej, kiedy to Nabuchodonozor doprowadził do ich uprowadzenia i zniszczenia Świątyni Jahwe? Marduk pokonał Jahwe! Sytuacja po ludzku wyglądała beznadziejnie. Dziś jednak nie ma ani wyznawców Marduka, ani Babilonu.

21 Przedłóżcie waszą sprawę sporną, mówi Pan, podajcie wasze mocne dowody, mówi Król Jakuba. 22 Niechaj przystąpią i niech Nam objawią to, co się ma zdarzyć. Jakie były przeszłe rzeczy? Objawcie, abyśmy to wzięli do serca. Albo oznajmijcie Nam przyszłe rzeczy, abyśmy mogli poznać ich spełnienie. 23 Objawcie to, co ma nadejść w przyszłości, abyśmy poznali, czy jesteście bogami. Zróbcie choć coś, czy dobrego, czy złego, żebyśmy to z podziwem wszyscy oglądali. 24 Otóż wy jesteście niczym i wasze dzieła są niczym; obrzydliwością jest ten, kto was wybiera. [Księga Izajasza rozdział 41, wersety od 21 do 24]

ZOBACZ TAKŻE–> https://znanichrzescijanie.wordpress.com/2014/11/29/argumenty-za-wiara51-6-faktow-dodajacych-wiarygodnosci-biblii/

Seria „ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że „być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

babylon-5

(…) wtedy to Jahwe Elohim ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się czło­wiek istotą żywą (Rdz 2,7).

Bóg, lepiący człowieka z gliny lub z ziemi, to motyw częsty na Bliskim Wschodzie. Codzienna obserwacja wykazywała, jak łatwo pod zręczną ręką rzemieślnika powstawały z tego nieefektownego materiału śliczne nieraz formy, przeróżne naczynia i figurki. Według jednego z egipskich mitów również człowieka ukształtował z gliny na kole garncarskim bóg Chnum. Podobne wyobrażenia spotykamy także w Mezopotamii.

Jahwista (autor drugiego opisu stworzenia z Biblii) należał niewątpliwie do elity umysłowej Jerozolimy. Nie umiemy ustalić, co czytał i czy w ogóle miał bezpośredni dostęp do bogatej literatury asyryjsko-babilońskiej. Jest w każdym bądź razie pewne, że jeśli nie wprost, to przynajmniej przez przekłady, parafra­zy i przeróbki znał z niej niemało i potrafił to dla własnych celów po mistrzowsku wykorzystać.

Mówiliśmy już o wielkim babilońskim poemacie Enuma elisz, który głosił chwałę boga Marduka. Dziełem jeszcze starszym i bardziej czcigodnym jest utwór, zwany przez nas od imienia głównego bohatera – Athrahasis (albo Atarhasis czy Atramhasis). Powstał on zapewne w XVIII w., najstarszy zaś jego tekst, a przy tym najdłuższy i najlepiej zachowany, został sporządzony przez pisarza imieniem Kasap-Aya (a może Nur-Aya, bo pierwszy znak nie jest całkiem oczywisty) za panowania czwartego z kolei następcy Hammurabiego, króla Ammi-saduqa, tzn. w latach 1646 – 1626. Sam poemat jest najdawniejszą znaną nam próbą zrozumienia prawdy o człowieku, próbą sformułowania odpowiedzi na pytanie, skąd się wziął i jaki jest właściwy cel jego życia. Nie chodzi tu o stworzenie świata, nieba i ziemi, ale właśnie o człowieka. Wszystko na nim się koncentruje.

Pod tym względem opowieść Jahwisty jest bliska ujęciu Atrahasis. Również dla autora biblijnego najistotniejsze jest stworzenie człowieka. Wszystko, co zostaje stworzone później, odnosi się bezpośrednio do niego, jest niejako zawarte w samym akcie stwórczym, który człowieka powołuje do życia.

Pierwsze wiersze Atrahasis opowiadają o dwóch grupach bogów, starszych, Anunnaki, i młodszych, Igigi:

Kiedy bogowie stwarzali człowieka, byli zmuszani do pracy i bardzo się trudzili, srogi był ich trud, a praca bardzo ciężka i nieskończone ich mozoły gdy wielcy Anunnaki nakładali na Igigi siedmiokrotne prace (1,1–4).

Wykorzystywani tak okrutnie, wyczerpani do cna Igigi zbuntowali się wreszcie przeciw swym potężnym pobratymcom. Zagrożeni Anunnaki wpadli w panikę, która pogłębiła się jeszcze po daremnych próbach ugłaskania buntowników. W końcu bogu Ea przyszedł do głowy dobry pomysł:

Ea otworzywszy usta zwrócił się do bogów, swoich braci: Dlaczego mamy ich obwiniać? Ciężka była ich praca, nieskończone mozoły…

Jest jednak na to rada. Wystarczy stworzyć człowieka.

To on będzie dźwigał jarzmo bogów, będzie dźwigał jarzmo Igigi, to człowiek zostanie obciążony ich pracą (c 1–12).

Na takie rozwiązanie zgodzili się wszyscy chętnie. I oto z gliny zmieszanej z ciałem i krwią zabitego boga We stworzony został człowiek.

Z zachowanego tekstu nie wynika jednoznacznie, kim był ów bóg We. Może przywódcą buntowników? W poemacie Enuma elisz stworzenie człowieka przedstawione jest w podobny sposób, tyle tylko, że – ponieważ jest to poemat na cześć Marduka – właśnie Marduk znajduje rozwiązanie trudności. Cel jest taki sam jak wynika to niedwuznacznie ze słów Marduka:

Stworzę człowieka, aby obciążyć go pracami bogów i aby bogowie odzyskali swobodę. Chcę upiększyć ich istnienie, aby nawet podzieleni na dwie grupy cieszyli się czcią jednakową (Enuma elisz VI 7–10).

Tu także zostaje do tego dzieła użyta krew boga, tym razem straszliwego Kingu, który jest przywódcą i jakby uosobieniem wszystkich sił niszczycielskich, zagrażających ładowi nowego świata.

Tak więc, według Jahwisty i według poematów babilońskich, człowiek łączy w sobie pierwiastek ziemski i boski. W micie blisko­wschodnim ów pierwiastek boski jest zarazem zły, zło tkwi zatem w samej na­turze człowieka. Całkiem inaczej widzi to Jahwista. U niego człowiek otrzymuje od Boga „tchnienie życia”. Chodzi tutaj po prostu o cud życia. Nie znaczy natomiast wcale, że Bóg „tchnął duszę” w ludzkie ciało. Tekst hebrajski, tłumaczony dosłownie, mówi, że właśnie dzięki temu „tchnieniu życia” sam człowiek stał się „żyjącą duszą”, czyli – jak my byśmy to powiedzieli – żywą istotą. Jahwista nie próbuje tłumaczyć, że człowiek „składa się” z duszy i ciała. Stworzeniem Boga jest cały człowiek w swej jedności psychofizycznej. Brak tu jakiejkolwiek podstawy do uznania wyższości tego, co duchowe, nad tym, co cielesne.

Druga zasadnicza różnica między opowieścią biblijną a wyobrażeniami babilońskimi to cel stworzenia człowieka. Mardukowi i Ea chodzi o uwolnienie bogów od uciążliwej pracy, o znalezienie kogoś, kto „przejmie ich jarzmo”. U Jahwisty człowiek jest wprawdzie stworzony do pracy (wbrew fałszywej, a powszechnie przyjętej opinii, raj nie jest miejscem, „gdzie się nic nie robi”), lecz praca ta nie jest jego obciążeniem, ale powołaniem i służyć ma przede wszystkim jemu samemu. Żeby się przekonać o słuszności tego twierdzenia, wystarczy przypomnieć sobie, że to właśnie dla człowieka Jahwe Elohim zasadził na pustynnej ziemi ogród, a w nim wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące. W ogrodzie tym umieścił człowieka po to, aby go doglądał, pozwalając mu przy tym jeść owoce z wszystkich drzew, oprócz owoców z drzewa poznania dobra i zła, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz (Rdz 2,8 – 15,17). Człowiek korzystając z ogrodu sprawuje jednocześnie nad nim pieczę w imieniu nie tylko własnym, ale i Tego, kto ten ogród zasadził.

[Admin: Pesymizm w opisach powstania człowieka nie dotyczy oczywiście tylko powyższych dwóch mitologii. Przykładowo w zaratusztrianizmie w jednej z wersji mitów z potu Ormuzda walczącego z Arymanem przyszedł na świat pierwszy człowiek, Kajomars [1]. Z kolei w mitologii greckiej człowiek powstaje z popiołów pozostałych po unicestwionych przez Zeusa Tytanach, którzy to wcześniej rozszarpali, ugotowali i zjedli Dionizosa[2]].

ANTROPOMORFICZNE PRZEDSTAWIENIE BOGA /zarzuty/

Czytając tekst Jahwisty mamy ochotę nieraz uśmiechnąć się z pobłażaniem dla naiwności autora, który tak bardzo antropomorficznie przedstawia swego Boga. Nie tylko „ulepił” On człowieka, „ulepił” zwierzęta, lecz za chwilę także uśpi mężczyznę, by wyjąć mu jedno żebro, potem zaś przy wieczornym chłodnym wietrzyku będzie się przechadzał w ogrodzie, by wreszcie wygnanym z raju ludziom sporządzić ze skór odzienie (Rdz 2,7. 19.21; 3,8.21). W poczuciu naszej wyższości zapominamy zbyt łatwo, że w czasach Jahwisty (ok. X w. p.n.e.) nie znano jeszcze pojęć abstrakcyjnych, nie wykształcił się jeszcze język filozoficzny. Hebrajczycy zresztą z zasady posługiwali się konkretami.

Jak wyrazić, że Bóg jest osobą, a nie jakąś bezosobową siłą, skoro nie ma w ogóle pojęcia „oso­by”? Najłatwiej było przedstawić Go po prostu postępującego jak człowiek. Wieczorna przechadzka Boga po ogrodzie ma ukazać, jak bliski jest On ludziom, a serdeczna troska, którą otacza nawet grzeszników wygnanych z raju, znajduje swój wyraz w sporządzeniu dla nich odzieży [troskę tą widać także w opisie potopu kiedy „Jahwe zamknął drzwi arki” za Noem”]. Gdybyśmy dzisiaj pisali na ten temat, na pewno ujęlibyśmy to inaczej. Musimy jednak nauczyć się myśleć tak, jak autor biblijny, jeśli chcemy naprawdę zrozumieć, co ma nam do powiedzenia. Bez tego stracimy wiele.

[1] Andrzej M. Kempiński: Słownik mitologii ludów indoeuropejskich. Poznań: KW SAWW, 1993, s. 214.

[2] The Greek World by Anton Powell (Sep 28, 1997) , s. 494.

http://ps-po.pl/stworzenie-czlowieka/

ZOBACZ–> https://znanichrzescijanie.wordpress.com/2014/11/13/argumenty-za-wiara50-zadziwiajaca-geneza-czlowieka-w-biblijnm-opisie-stworzenia/

A TAKŻE–> https://znanichrzescijanie.wordpress.com/2014/11/27/argumenty-za-wiara50a-czlowiek-zostal-stworzony-na-obraz-boga/

https://strangetriumph.wordpress.com/2013/11/10/on-the-seventh-day-god-rested-and-humanity-began-to-rule/

Seria „ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że „być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

Red Bible

1. ŻYDZI WCIĄŻ ISTNIEJĄ.

Wszystkich badaczy religii zdumiewa to, że Izrael jest jedynym narodem, który przetrwał do naszych czasów i zachował nienaruszoną wiarę w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Nie przetrwali Fenicjanie, Etruskowie, Kartagińczycy, Asyryjczycy, Babilończycy, czy Macedończycy, którzy w odróżnieniu od Hebrajczyków byli potężnymi narodami, o rozwiniętej kulturze i cywilizacji.

O tym cudzie historii, którego doświadczył lud Izraela, pisze znany teolog F. Rienecker:

„Jest to cud, że Izrael mimo rozproszenia, trwającego setki lat, wciąż istnieje, podczas kiedy inne ludy starożytności wyginęły. Narody żyjące w czasach proroków m.in. Egipcjanie, Asyryjczycy, Babilończycy, Persowie, Grecy, Rzymianie, już nie egzystują jako ludy w ówczesnej formie. Tylko Żydzi trwają cały czas jako świadkowie prawdy zawartej w pismach”.

Dodać do tego trzeba jeszcze, że żaden naród w historii świata nie był tak zaciekle prześladowany jak Żydzi, czego kulminacją było to, co się działo podczas Drugiej Wojny Światowej.

2. PROROCTWO O POWSZECHNOŚCI WIARY W BOGA JAHWE NA CAŁYM ŚWIECIE.

Wszyscy wiedzą, że jedną z cech Pisma Świętego są licznie występujące w nim proroctwa. W przypadku wielu z nich można wysuwać dwa zarzuty. Pierwszy mówi o tym, że proroctwo zostało spisane po wydarzeniu które przewiduje. Zarzut ten przytacza się np. w odniesieniu do Księgi Daniela, która to wbrew pozorom nie jest księgą prorocką, lecz apokaliptyczną. Drugi zarzut mówi, że np. dana osoba umyślnie zachowała się w określony sposób, aby w ten sposób proroctwo wypełnić. Istnieje jednak w ST proroctwo (jedno z największych), któremu nie można w żaden sposób postawić tych zarzutów. Wskazuje ono na to, że wiara w Boga Jahwe (wyznawana tylko przez małą grupkę Żydów) miała rozejść się po całym świecie. Kilka cytatów:

Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów (Rdz 17:5)

Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi (Rdz 12:3)

A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków. (Rdz 28:14)

Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu (Rdz 22:18)

A mówił: «To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 42:6)

No i teraz pytanie: jakie było prawdopodobieństwo, że to właśnie ta niezwykła wiara żydów rozejdzie się po całym świecie tak, jak to zostało przepowiedziane na wieki przed chrześcijaństwem? Tym bardziej, że w tamtych czasach istniała ogromna ilość różnych bóstw, których liczba wyznawców przekraczała niewyobrażalnie liczbę czcicieli Jahwe. Patrz np. kult Marduka w potężnym Babilonie. Dziś nie ma ani wyznawców Marduka, ani Babilonu.

3. NIEZWYKŁOŚĆ MONOTEIZMU WŚRÓD ŻYDÓW W CZASACH POWSZECHNEGO POLITEIZMU.

Mały i pogardzany naród izraelski w ciągu swoich dziejów miał zawsze świadomość wielkiej misji powierzonej mu przez Boga; panowało powszechne przekonanie, że to właśnie w tym narodzie przyjdzie na świat oczekiwany Mesjasz. Izraelici całą swoją nadzieję pokładali w wypełnieniu się tego proroctwa. To, co najbardziej zdumiewa historyków religii, to fakt, że Izrael od początku swoich dziejów wierzył tylko w jednego Boga, chociaż wszystkie starożytne religie oddawały cześć wielu bogom. Narody, które stworzyły całą kulturę i cywilizację starożytną, przewyższały Hebrajczyków we wszystkich dziedzinach życia (m.in. w sztuce, filozofii oraz technice), tylko w dziedzinie religii lud izraelski miał nieskończenie doskonalsze pojęcie Boga, który jest jedynym, świętym i sprawiedliwym Stwórcą oraz Panem całej stworzonej rzeczywistości.

Jest to Bóg, który stworzył całą przyrodę – a więc przyroda nie jest Bogiem, lecz stworzeniem. Wszystkie natomiast starożytne religie ukazywały całą przyrodę jako rzeczywistość, gdzie działają magiczne moce, gdzie roi się od wielu bogów, którymi są również gwiazdy i księżyc. Tymczasem dla prostego ludu izraelskiego słońce, gwiazdy, planety i wszystko, co istnieje, jest dziełem jednego Boga.

„ Pilnie się wystrzegajcie – skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie – abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety, podobiznę jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka,latającego pod niebem, podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi, podobiznę ryby, która jest w wodach – pod ziemią. Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słonce, księżyc i gwiazdy i wszystkie zastępy nieba, abyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłon i nie służył…” [Pwt 4:15-25]

Żydom nie wolno było ani oddawać czci ciałom niebieskim, ani nie mogli tworzyć sobie posążków Boga Jahwe, ani nawet nie mogli wymawiać imienia Pana Boga swego. Wszystko to dla ludzi tamtych czasów było niewyobrażalnie uciążliwe. Sami sobie stworzyli takiego „niewygodnego” Boga?

4. UZNANIE CZŁOWIEKA ZA BOGA W NAJMNIEJ PRAWDOPODOBNYM MIEJSCU.

Chrześcijaństwo zaczęło się wśród Żydów, a gdzie jak gdzie, ale szczególnie właśnie w tym narodzie nie była możliwa deifikacja, ubóstwienie człowieka. Jeżeli jednak mimo to niektórzy Żydzi uznawali Jezusa z Nazaretu za Boga (a takich Żydów było tysiące), to mogli uczynić to tylko na podstawie jakichś nadzwyczajnych dowodów.

Myśl tę trafnie wyraża jeden z racjonalistycznych uczonych, Couchoud:

„W wielu krajach Imperium było rzeczą możliwą uznać za Boga zwyczajnego człowieka. Ale w jednym nie było to możliwe, a mianowicie w Palestynie. Żydzi bowiem adorowali Jahwe, Boga jedynego, transcendentalnego, nieznanego, którego nie wolno było odtworzyć na obrazie, którego imienia nie wymieniano, oddzielonego niezgłębionymi przepaściami od wszelkiego stworzenia.

Przyrównać Jahwe do jakiegokolwiek stworzenia byłoby największym świętokradztwem. Żydzi czcili cesarza, ale daliby się raczej porąbać w kawałki, niż bodaj półgłosem wyznać, że cesarz jest Bogiem. Daliby się też raczej porąbać w kawałki, niż powiedzieliby to samo o Mesjaszu.

Jakże więc jeden z pierwszych chrześcijan, jakiego znamy, Hebrajczyk z Hebrajczyków (tj. św. Paweł), zdolny byłby połączyć człowieka z Jahwe w sposób zupełnie naturalny? Oto cud, przeciwko któremu ja się buntuję… Byłoby zaiste brakiem rozumu przeciwstawiać się apoteozie cesarza, i to za cenę życia, by potem zastąpić ją apoteozą jednego z poddanych. Czyż o rzemieślniku, którym był Jezus, Paweł mógłby powiedzieć: „A każdy kto wzywa Imienia Pańskiego, zbawion będzie” (Rz 10,13; por. Jl 3,5) albo „Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano” (Flp 2,10; por. Iz 45,23), skoro Pismo św. mówi te rzeczy o Bogu?”

Couchoud starał się wybrnąć z tego impasu poprzez zaprzeczanie historyczności Jezusa. Obecnie jednak nawet najbardziej ateistyczni historycy zajmujący się Nowym Testamentem czy Wczesnym Chrześcijaństwem stwierdzają jednomyślnie, że Nazarejczyk istniał. Faktem jest również to, że Pierwotny Kościół miał swoją siedzibę w Jerozolimie (i musiał składać się niemal wyłącznie z Żydów), św Paweł, który ubóstwił w swoich listach Jezusa był wykształconym Żydem, jak i to, że NT w ogólności mówi o Jezusie jako Bogu.

To uznanie za Boga Człowieka pochodzącego z Palestyny jest jeszcze niezwykłe z innego powodu. Jezusa stawia się na równi z innymi założycielami religii: Konfucjuszem, Buddą, Mahometem i innymi. Wyznawcy tych ostatnich nie zrobili jednak z nich bogów, choć w ich przypadku byłoby to dużo łatwiejsze (i bardziej prawdopodobne) niż w przypadku Jezusa wywodzącego się z ultra-monoteistycznej Palestyny, gdzie nie można było nawet wymawiać imienia Boga. Jak to powiedział G.K. Chesterton w swoim wybitnym „Człowieku wiekuistym”:

Nawet gdyby Kościół nie zrozumiał, o co Chrystusowi chodziło, byłoby przecież prawdą, że żadna historyczna tradycja poza Kościołem nigdy nie popełniła takiej pomyłki. Mahometanie nie zrozumieli Mahometa opacznie i nie przypuszczali, że jest on Allachem. Żydzi nie poddali błędnej interpretacji słów Mojżesza i nie utożsamiali go z Jahwe. Dlaczego zatem to jedno roszczenie miałoby zostać wyolbrzymione, skoro podobnego do niego nikt inny nigdy nie zgłaszał?

5. ZADZIWIAJĄCE IMIĘ BOGA.

13 Mojżesz zaś rzekł Bogu: «Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mię do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć?» 14 5 Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM (hebr. Ehjeh aszer ehjeh, gr. ego eimi ho on, łac. ego sum qui sum)». I dodał: «Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was». 15 Mówił dalej Bóg do Mojżesza: «Tak powiesz Izraelitom: „JESTEM, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia. (WJ 3:13-15)

Marduk (sum. damar-dutu, tłum. „Młody byczek boga Utu”);

Uranos (także Uran, Niebo; gr. Οὐρανός Ouranós, łac. Uranus, Caelus ‘niebo’) – w mitologii greckiej bóg i uosobienie nieba;

Gaja (gr. Γαῖα Gaía, Gḗ ‘Ziemia’, łac. Tellus, Terra) – w mitologii greckiej Ziemia-Matka;

Chronos (gr. Χρόνος Chrónos – „Czas”, łac. Chronus) – bóg w mitologii greckiej, uważany za personifikację Czasu;

Temida (gr. Θέμις Thémis, łac. Themis) – w mitologii greckiej bogini i uosobienie sprawiedliwości, prawa i wiecznego porządku;

Helios (także Słońce, Helius; gr. Ἥλιος Hḗlios ‘Słońce’, łac. Sol ‘Słońce’) – w mitologii greckiej bóg i uosobienie Słońca;

Eos (także Świt, Jutrzenka; gr. Ἠώς Ēṓs ‘jutrzenka’, łac. Aurora ‘jutrzenka’, ‘zorza’) – w mitologii greckiej bogini i uosobienie zorzy porannej, brzasku i świtu;

Selene (także Księżyc; gr. Σελήνη Selḗnē ‘Księżyc’, łac. Luna ‘Księżyc’) – w mitologii greckiej bogini i uosobienie Księżyca;

Hades (także Pluton; gr. Ἅιδης/ᾍδης Háidēs, Ἀίδης Áidēs, Ἀΐδης Aḯdēs ‘niewidzialny’, łac Pluto) – w mitologii greckiej bóg podziemnego świata zmarłych;

Hestia (gr. Ἑστία Hestía ‘ognisko domowe’, łac. Vesta);

Metyda (także Metis, Rozsądek, Roztropność; gr. Μητις Mētis, łac. Metis ‘Roztropność’, ‘Rozwaga’, ‘Rozum’, ‘Przebiegłość’) – w mitologii greckiej jedna z okeanid; bogini i uosobienie roztropności (w pozytywnym znaczeniu) i przewrotności (w negatywnym znaczeniu);

Apollo (gr. Ἀπόλλων Apóllōn, zwany też Φοῖβος Phoibos ‘Jaśniejący’, łac. Apollo) – w mitologii greckiej syn Zeusa i Leto.

Bogowie w mitologii starożytnej stanowili personifikację czy uosobienia czasu, sprawiedliwości, księżyca itp. Byli nierozerwalnie związani z tym światem. Stąd takie można by powiedzieć imiona na „jedno kopyto”. Brak świata oznacza brak bogów, czyli inaczej jak to było w monoteizmie Żydów, gdzie Bóg jest „Święty”, co oznaczało oddzielny od świata, transcendentny.

6. PATRZĄC TYLKO I WYŁĄCZNIE Z PUNKTU WIDZENIA HISTORII LITERATURY BIBLIA JEST NIEZWYKŁA.

Parę słów o czymś, o czym najczęściej zapominamy wszyscy, i to zarówno wierzący, jak i niewierzący, chrześcijanie i ateiści. Biblia, nawet rozważana jedynie z punktu widzenia historyka kultury czy literatury, stanowi zjawisko jedyne w naszych dziejach. W ciągu dwudziestu wieków naszej ery nie było innego dzieła, czy zespołu dzieł literackich, który by miał tak licznych czytelników, żadnego nie  przepisywano, a później nie wydawano drukiem tak wiele razy, żadnego nie tłumaczono na tyle języków. Wpływy i najróżniejsze echa biblijne odnajdujemy na każdym kroku w naszej sztuce, literaturze, sposobie myślenia, a nawet w nawykach językowych. Mówimy na przykład nieraz o „faryzejskiej obłudzie” lub o „ludziach dobrej woli” nie zastanawiając się wcale nad pochodzeniem tych wyrażeń. A Władysław Gomułka „Wiesław” powiedział w którymś ze swoich przemówień: „Jak mówi przysłowie, nie samym chlebem człowiek żyje”. I na pewno zdziwiłby się bardzo, gdyby mu ktoś wytknął, że cytuje tu wcale nie polskie przysłowie, ale Pismo Święte, i to aż trzy jego księgi naraz (Mt 4,4; Łk 4,4; Pwt 8,3 ). Fragment książki „Jak zrozumieć Pismo Święte” – A. Świderkówna

Seria „ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że „być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

space1

Jeszcze sto pięćdziesiąt lat temu nasza znajomość cywilizacji Bliskiego Wschodu była niepomiernie uboższa. Dopiero w połowie XIX w. archeologowie angielscy odkryli w ruinach Niniwy, dawnej stolicy Asyrii, ogromną bibliotekę króla Assurbanipala (668–627 r. p.n.e.). Znaleziono tam ok. 25000 tabliczek glinianych, pokrytych pismem klinowym. Pozwoliły one nam poznać wielkie poematy mitologiczne, mówiące także o początkach świata i człowieka. Biblioteka jest z VII w., ale niektóre z odkrytych w niej poematów pochodzą z czasów znacznie dawniejszych. Okazało się tymczasem, że pojawia się w nich wiele motywów i tematów znanych nam dotychczas tylko z Biblii. Pierwsze wrażenie było ogromne. Czyżby Biblia powtarzała jedynie to, co inni dużo wcześniej wymyślili? Trzeba było długich lat badań i wiele głębszego wniknięcia w całą literaturę blisko­wschodnią (w tym również w poznawane coraz lepiej teksty egipskie), by ocenić właściwie dzieło autorów hebrajskich, by nie tylko zrozumieć, że znali oni dobrze mitologiczną tradycję swoich sąsiadów, lecz także dojrzeć, w jaki sposób wybierali z niej cegiełki na własny użytek, budując z nich dzieło własne i zadziwiająco oryginalne.

U naszego P, kapłańskiego autora Rdz 1,1 – 2,4a, odnajdujemy bez trudu echa wielkiego poematu na cześć Marduka, głównego boga Babilonu. Pierwsze słowa tego poematu brzmią Enuma elisz („Kiedy w górze”) i one też pełnią rolę tytułu. Wszystko zaczyna się w czasach, kiedy nie było jeszcze niczego, bo nic nie otrzymało jeszcze imienia (a imię w tym świecie zawiera w sobie istotę każdej rzeczy, tak że to, co nie ma imienia, po prostu nie istnieje). Rozciągały się tylko szeroko niezmierzone połacie wód, wód słodkich i życiodajnych, które były zarazem prabogiem Apsu, oraz wód słonych, groźnych i niszczycielskich (jak morze zalewające nieraz uprawne ziemie Mezopotamii), które były zarazem praboginią Tiamat.

Kiedy w górze nieba nie były jeszcze nazwane, kiedy w dole ziemia nie miała imienia, kiedy pradawny Apsu, który spłodził bogów, kiedy Tiamat, która ich wszystkich zrodziła, mieszali bez rozróżnienia swoje wody, kiedy trzcin na bagnach jeszcze nie widziano, kie­dy nie pojawił się jeszcze żaden z bogów, bo nie otrzymali imienia ani wyznaczonego im losu, wtedy to narodzili się bogowie z łona Apsu i Tiamat…

W poemacie tym, podobnie zresztą jak i w całej mitologii, nie tylko bliskowschodniej, lecz również greckiej, kosmogonia jest jednocześnie teogonią, czyli, mówiąc inaczej, narodziny wszechświata są zarazem narodzinami bogów. A właściwie: narodziny bogów zawarte są w kształ­towaniu wszechświata, bogowie nie istnieją poza nim, ale i wszechświat „staje się” dzięki ich narodzinom. Enuma elisz wyś­piewuje cały łańcuch kolejnych związków między bogami, kolejnych, niezliczonych narodzin. Wreszcie młodzi bogowie buntują się i zabijają starego Apsu. Tiamat wypowiada im wówczas srogą wojnę, wydając ze swego łona straszliwe potwory. Zagrożeni zwracają się do jednego z najmłodszych, lecz i najpotężniejszego w swoim gronie, do Marduka. I on podejmuje się pokonać Tiamat, ale pod warunkiem, że po zwycięstwie zostanie królem nad całym światem i nad wszystkimi bogami. Poemat opiewa następnie walkę, zwycięstwo i chwałę Marduka.

Enuma elisz jest długim poematem, obejmuje aż siedem tabliczek, po około 150 wierszy każda. W czwarty dzień świąt Nowego Roku główny kapłan Marduka w Babilonie stawał przed posągiem swego boga i z podniesioną ręką wygłaszał, a może raczej wyśpiewywał, wiersz po wierszu, cały Enuma elisz. A miało to znaczenie dużo większe, niż nam by się to mogło wydawać. Każde bowiem święto Nowego Roku odnawiało niejako i aktualizowało owe zwycięstwo sprzed początku czasów, odniesione nad siłami chaosu uosobionymi w Tiamat, która mimo wszystko nadal pozostawała w jakiś sposób groźna.

W VI w. synom Izraela, żyjącym na wygnaniu w Babilonie Marduk musiał wydawać się bardzo potężny. Przecież król Babilonu nie tylko zdobył Jerozolimę i uprowadził do niewoli jej króla, lecz nawet zburzył Świątynię Jahwe. To ostatnie było najstraszniejsze, dla wszystkich wokół stanowiło bowiem niepodważalny dowód, że Marduk jest silniejszy od Jahwe!* Monoteizm żydowski nie był jeszcze w tym czasie ani tak nieugięty, ani tak jasno wykrystalizowany, jak sobie to zazwyczaj wyobrażamy. Był też zjawiskiem całkiem wyjątkowym. Nic też dziwnego, że wielu synów narodu wybranego ulegało często pokusie oddawania kultu także innym bogom. A cóż dopiero w Babilonii, gdzie kulty te były także świetne, barwne i pełne życia, gdzie Jahwe zdawał się ginąć w cieniu Marduka… I właśnie tu kapłani Izraela podjęli trud przemyślenia i ponownego odczytania całej historii swego ludu aż od samych początków, od pradziejów świata.

Jeden z tych kapłanów jest autorem pierwszej stronicy Biblii. Można odgadywać, że kiedy pisał swój hymn na cześć Jedynego (bo hymnem jest to, co napisał), miał przed oczami – jeśli nie ciała, to przynajmniej duszy – owego kapłana Marduka, recytującego w święto Nowego Roku Enuma elisz. Chciał mu się może w ten sposób przeciwstawić, chciał pokazać Boga Izraela jako prawdziwego Stwórcę i Władcę wszechświata. By to uczynić, nie wahał się sięgać po najróżniejsze materiały z literatury świata otaczającego. Oczyszczał je wszakże starannie z wszelkich śladów politeizmu w sposób, który nieraz uchodzi naszej uwadze, tak bardzośmy wszyscy, nawet nasi ateiści, nawykliśmy myśleć w kategoriach monoteizmu.

Anna Świderkówna (1925 – 2008) – polska historyk literatury, filolog klasyczny, papirolog, biblistka, tłumaczka, oblatka tyniecka; profesor Uniwersytetu Warszawskiego, popularyzatorka wiedzy o antyku i Biblii. Ponad 30 lat kierowała Katedrą Papirologii (późniejszym Zakładem Papirologii) UW.

—————————–

KLUCZOWE RÓŻNICE POMIĘDZY BIBLIJNYM OPISEM STWORZENIA A MITOLOGIĄ STAROŻYTNĄ:

1. GENESIS JEST HISTORIĄ MONOTEISTYCZNĄ, CHOĆ KSIĘGA TA POWSTAŁA W CZASACH POWSZECHNEGO POLITEIZMU.

2. BÓG NIE JEST CZĘŚCIĄ WSZECHŚWIATA/NATURY. POWSTANIE KOSMOSU NIE JEST RÓWNOZNACZNE Z POWSTANIEM BOGA/BOGÓW. ŚWIAT JEST STWORZENIEM BOGA, A WIĘC NIE NALEŻY MU SIĘ CZEŚĆ.

[dodatkowo należy dodać, że nie dość, że Żydzi nie mogli oddawać czci ciałom niebieskim itp, to w dodatku nie mieli prawa tworzyć sobie posążków Boga Jahwe, co było OGROMNIE uciążliwe i nienaturalne dla ludzi tamtych czasów + nie mogli nawet Imienia Boga wymawiać. SAMI SOBIE WYMYŚLILI TAKIEGO „NIEWYGODNEGO” BOGA?]

3. W BIBLII BÓG NIE JEST ABSOLUTEM WYDEDUKOWANYM PRZEZ MYŚL FILOZOFÓW, ANI MOCARZEM MITOLOGICZNYCH POEMATÓW. NIE MA ON ŻADNYCH RODZICÓW ANI PRARODZICÓW, ŻADNEJ GENEALOGII, NIE MA MAŁŻONKI, NIE MA NAWET DWORU. I TYM JUŻ ODRÓŻNIA SIĘ W SPOSÓB ZNACZĄCY OD WIELKIEGO MARDUKA I JEGO BOSKICH TOWARZYSZY Z ENUMA ELISZ, LECZ I OD WSZYSTKICH INNYCH BOGÓW CAŁEGO OTACZAJĄCEGO ŚWIATA. PRZYKŁADOWO: OZYRYS CZY ADONIS. WYSTARCZY RZUT OKA ŻEBY ZOBACZYĆ, ŻE TO SĄ PO PROSTU BAJKI. CO GORSZA ICH BOHATEROWIE SĄ PRAWIE ZAWSZE ZDEGENEROWANI MORALNIE, NAJPEWNIEJ DLATEGO, ŻE TWÓRCY TYCH BAJEK SAMI BYLI ZAZWYCZAJ NIE LEPSI. PORÓWNAJ TO TERAZ DO PROROKÓW ST PRZEMAWIAJĄCYCH (JAK SAMI WIELOKROTNIE PRZYPOMINALI) W IMIENIU BOGA, KTÓRZY NON STOP NAWOŁYWALI O SPRAWIEDLIWOŚĆ I POTĘPIALI BOGACZY I UCISKAJĄCYCH.

4. OPTYMISTYCZNA WIZJA POWSTANIA CZŁOWIEKA. LUDZIE SĄ PRZYCZYNĄ (A PRZYNAJMNIEJ JEDNĄ Z PRZYCZYN) DLA KTÓREJ ISTNIEJE ŚWIAT, A NIE PRZYPADKIEM POWSTAŁYM W NIECHLUBNY SPOSÓB.

5. KOBIETA I MĘŻCZYZNA SĄ SOBIE RÓWNI, CHOĆ KSIĘGA TA POWSTAWAŁA W CZASACH KIEDY TAKA RÓWNOŚĆ OCZYWIŚCIE NIE ISTNIAŁA.

6. ISTNIENIE ZADZIWIAJĄCO GŁĘBOKICH TEOLOGICZNIE PRZEKAZÓW. ZWŁASZCZA DWA: POWSTANIE CZŁOWIEKA NA OBRAZ BOŻY, A TAKŻE KOBIETA I MĘŻCZYZNA STAJĄCY SIĘ JEDNYM CIAŁEM, CO TŁUM. NA JĘZYK DZISIEJSZY NALEŻY ROZUMIEĆ JAKO JEDEN ORGANIZM/ISTOTĘ LUDZKĄ.

* BABILON był nieporównywalnie potężniejszy od narodu żydowskiego. Marduk miał dużo więcej wyznawców niż Bóg Izraelitów. Gdzież jest jednak dzisiaj Marduk i jego wyznawcy? A gdzież Babilon? Żydzi natomiast wciąż istnieją (pomimo tylu prześladowań i rozproszeń). Chrześcijanie z kolei (będący niejako spadkobiercami Izraelitów w ich kulcie) żyją na całym świecie, dosłownie w każdym kraju globu. Żeby tego było mało wszystko to było przepowiedziane przez Boga w Biblii co najmniej w VI wieku p.n.e. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi (Rdz 12:3) rzekł Bóg do Abrahama. A w innym natomiast miejscu:

To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 42:6)

A teraz pytanie (a nawet dwa). Jakie było prawdopodobieństwo, że proroctwo o powszechności wiary na całym globie – w Boga Jahwe – zostanie wypełnione? Jakie było prawdopodobieństwo, że Żydzi przetrwają do dnia dzisiejszego – zachowując kulturę, tożsamość i przede wszystkim religię –  skoro tyle dużo potężniejszych ludów wyginęło? Zwłaszcza, że żaden naród w historii świata nie był tak intensywnie prześladowany jak Izraelici.

http://ps-po.pl/rola-mitow-poganskich-w-ksiedze-rodzaju/