ARGUMENTY ZA WIARĄ#49 Zadziwiająca równość kobiety i mężczyzny w biblijnym opisie stworzenia.

Posted: 13 listopada 2014 in ARGUMENTY ZA WIARĄ, BIBLIA
Tagi: , ,

Seria „ARGUMENTY ZA WIARĄ” ma na celu pokazanie, że chrześcijaństwo i ogólnie wiara w Boga nie jest czymś co wymaga całkowitego wyłączenia myślenia. Cykl ten może nie da niezbitego 100% dowodu na istnienie Boga (nie taki jest jego cel), lecz powinien sprawić, aby przynajmniej niektóre osoby niewierzące zmieniły swoją postawę z bezmyślnego wyśmiewania chrześcijaństwa w założenie, że „być może coś w tym jest”. Z kolei osoby już wierzące być może wzmocnią swoją wiarę po kolejnych wpisach z tej serii.

adam-and-eve

Typową ilustracją ważności tej zasady jest historia interpretacji opowiadania o stworzeniu kobiety (2,21–23). Chyba żadne inne wersety Biblii nie stały się źródłem tylu żartów, mniej lub więcej wybrednych dowcipów, rysuneczków, karykatur itp. Grzęźniemy w niezrozumiałej dla nas warstwie słownej tekstu, nie dostrzegając w ogóle jego sensu. Można by sądzić, że Bóg występuje tutaj w roli chirurga, który najpierw daje pacjentowi narkozę, by następnie wyciąć mu żebro. W końcu robi jednak coś, czego najlepszy nawet chirurg dokonać nie potrafi: z jednego żebra „buduje” całą kobietę.

Otóż ów „głęboki sen”, w jaki zostaje pogrążony mężczyzna (sen taki spotykamy jeszcze i gdzie indziej w Biblii), oznacza przede wszystkim, że to, co się stanie za chwilę, dzieje się całkowicie poza świadomością człowieka. Kiedy się obudzi, ujrzy przed sobą kobietę, nie mając pojęcia, skąd się ona wzięła. Wie jednak od razu, że właśnie w niej znajduje swoje dopełnienie. Woła więc z ogromną radością: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Jest to stwierdzenie najbliższego pokrewieństwa, a nawet równości. W podobny sposób przemówią do króla Dawida zgromadzeni w Hebronie przedstawiciele wszystkich pokoleń Izraela: Oto myśmy kości twoje i ciało (2 Sm 5,1). I ta właśnie prawda zawarta jest w obrazie budowania kobiety z kości wyjętej z ciała mężczyzny. Nie bardzo wprawdzie wiadomo, dlaczego musiało to być żebro. Niektórzy badacze upatrują w tym okruch prastarej tradycji, sięgającej nawet III tysiąclecia, w języku Sumerów bowiem ti znaczy zarówno żebro, jak i życie. Jest to jednak przypuszczenie niezbyt pewne.

Mężczyzna wita kobietę nie tylko jako odpowiednią dla siebie pomoc, tę, która pozwala mu w pełni zrealizować siebie, lecz także jako takiego samego, jak on, człowieka. Jeśli poprzednio skłonni byliśmy dziwić się tam, gdzie w rzeczywistości nie było powodów do zdziwienia, tu z kolei nie znajdujemy zazwyczaj nic dziwnego. A przecież Jahwista żył w świecie, gdzie kobieta nie była bynajmniej uważana za człowieka równego mężczyźnie, lecz bardzo często po prostu za jego niewolnicę. Autor biblijny będzie zatem szukał wyjaśnienia tego stanu w opowieści o błędnym wy­borze i grzechu pierwszych ludzi. Na początku wszakże pragnie podkreślić, że w zamyśle Boga Stwórcy kobieta i mężczyzna są sobie równi.

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem (2,24).

Hebrajskie słowo ba­sar („ciało”) ma jednak znaczenie o wiele szersze niż jego polski odpowiednik i nie przeciwstawia się duszy czy duchowi, wskazując przede wszystkim na ziemskie uwarunkowanie człowieka. Koniec przytoczonego wyżej zdania można by przetłumaczyć: „Stają się jedną istotą ludzką”. Jest w tych słowach pełna afirmacja związku mężczyzny i kobiety we wszystkich jego wymiarach, tak fizycznym, jak i duchowym.

Anna Świderkówna (1925 – 2008) – polska historyk literatury, filolog klasyczny, papirolog, biblistka, tłumaczka, oblatka tyniecka; profesor Uniwersytetu Warszawskiego, popularyzatorka wiedzy o antyku i Biblii. Ponad 30 lat kierowała Katedrą Papirologii (późniejszym Zakładem Papirologii) UW.

http://ps-po.pl/kobieta-i-mezczyzna/

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.